Fe, nieładne! Fe, kłamczucha! - Benc.pl

Fe, nieładne! Fe, kłamczucha!

Kategoria: Przedszkolak, Wychowanie Dodano: 18.7.2009 (15:42)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Wierszyk Brzechwy Kłamczucha jest zabawny. Przywodzi nam bowiem na myśl dziewczynkę z bogatą wyobraźnią, która plecie niestworzone rzeczy. Rzeczywistość jednak bywa czasem bardziej zaskakująca. Dzieci potrafią używać kłamstw dla własnych korzyści!

Kłamstwo a fantazja

Ponieważ kłamstwo, definiowane przez Słownik Języka Polskiego jako „twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd", oceniane jest zdecydowanie negatywnie, trzeba je odróżnić od fantazjowania. Trzylatki bardzo często zmyślają. Pod wpływem bajek potrafią mówić z przekonaniem o swoim ogonku, wirtualnych koleżankach czy posiadanym koniku. Jeśli dobrze znamy nasze dziecko, potrafimy nawet powiedzieć, skąd biorą się te fantazje, kto lub co dało im początek. Zmyślanie nie służy wprowadzaniu w błąd czy osiągnięciu jakichś celów. Jest raczej dowodem na bogatą wyobraźnię. Nie należy więc dziecka w jego imaginacjach zawstydzać czy do nich zniechęcać. Warto jedynie czuwać, by dziecko uczyło się rozróżniać fikcję od rzeczywistości.  Z kłamstwem natomiast jest zdecydowanie inaczej. Uznajemy oszukiwanie za niemoralne, dlatego należy dziecko nauczyć, że nie wolno okłamywać.

Skąd dzieci wiedzą, że można łgać?

Odpowiedź na postawione tu pytanie jest prosta: od rodziców! Jeśli więc nasz smyk kłamie, trzeba wpierw przyjrzeć się samemu sobie. Dzieci uczą się, naśladując nas-dorosłych. Przykładowa sytuacja: Rodzice i dziecko siedzą w salonie. Nagle dzwoni telefon. Żona mówi do męża: „Jeśli to będzie teściowa, powiedz, że mnie nie ma". Maluch otrzymuje wyraźny komunikat, że można niektórych przykrych rzeczy uniknąć, wystarczy uciec się do oszustwa. Inna sytuacja: Antoś jest małym bałaganiarzem. Mama mówi do niego: „Jeśli posprzątasz w pokoju, pójdziemy na rynek i kupię ci lody". Chłopiec sprząta. Potem rzeczywiście idą na rynek, ale mama lodów nie kupuje. To kolejna dość częsta wina. Wydaje nam się, że dzieci szybko zapominają i łatwo je omamić. Wbrew pozorom jednak maluchy są pamiętliwe i sprytne. Kolejny raz trudniej nam będzie nabrać dziecko na taką sztuczkę.

Dlaczego kłamią?

Powodów, dla których przedszkolaki kłamią, jest sporo. Najczęściej chcą po prostu uniknąć kary. Wiedzą, że zrobiły coś złego i obawiają się reakcji rodzica. W takim przypadku warto zastanowić się, jak wychowujemy dziecko. Być może jesteśmy zbyt surowi i dlatego maluch obawia się reperkusji. Należałoby wtedy zachęcać malca do mówienia prawdy i wykazać się zrozumieniem czy łagodnością, aby dziecko nabrało przekonania, że warto być uczciwym.

Często też słyszymy kłamstewka w stylu: „boli mnie noga", „boli mnie brzuszek", bo smyk chce przed czymś uciec. Nie chce zjeść obiadu, dlatego zmyśla poważne choroby, aby odwrócić uwagę od problemu, jakim jest zjedzenie posiłku. Bywają poważniejsze motywy oszustw. Na przykład odkrywamy, że wymyślanie dolegliwości stało się sposobem na unikanie trudnych sytuacji w przedszkolu (dziecko jest szantażowane przez inne dzieci, źle się tam czuje, itp.).

Starsze dzieci mogą używać kłamstwa, by imponować innym. Nie muszą to być od razu oszustwa dużego kalibru, wystarczy czasem zwykłe koloryzowanie czy opowiadanie niestworzonych bajek („Mój tata umie latać"). Chcą w ten sposób uzyskać respekt i uznanie. Można też łgać, by uzyskać jakąś korzyść (np. słodycze).

Co robić?

Jeśli zauważymy, że nasze dziecko mówi nieprawdę, najpierw powinniśmy zastanowić się, dlaczego to robi. Być może ma ważny powód - obawia się naszego osądu bądź bardzo chce przed czymś uciec. Mądry rodzic powinien wtedy dążyć do rozwiązania problemu, dać malcowi poczucie bezpieczeństwa, zapewnić go o miłości.

Chwal brzdąca, gdy powie prawdę. Zwróć uwagę, że przyznanie się do winy wymagało odwagi i doceniasz tę trudną jego decyzję.

Warto też rozmawiać, tłumaczyć, że kłamstwo ma krótkie nogi, absolutnie się nie opłaca i przynosi cierpienie wszystkim dookoła. Rozmowa nie powinna się jednak odbyć w atmosferze upokorzenia czy złości. Czasem lepiej ją odłożyć na później, przeczytać książkę o kłamczuszku (np. Basia Badowska  Tupcio Chrupcio jest kłamczuszkiem) i dopiero wtedy podjąć temat.

W sytuacjach skrajnych trzeba się udać do specjalisty (psychologa dziecięcego).

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Fe, nieładne! Fe, kłamczucha!

Kategoria: Przedszkolak, Wychowanie Dodano: 18.7.2009 (15:42)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Wierszyk Brzechwy Kłamczucha jest zabawny. Przywodzi nam bowiem na myśl dziewczynkę z bogatą wyobraźnią, która plecie niestworzone rzeczy. Rzeczywistość jednak bywa czasem bardziej zaskakująca. Dzieci potrafią używać kłamstw dla własnych korzyści!

Kłamstwo a fantazja

Ponieważ kłamstwo, definiowane przez Słownik Języka Polskiego jako „twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd", oceniane jest zdecydowanie negatywnie, trzeba je odróżnić od fantazjowania. Trzylatki bardzo często zmyślają. Pod wpływem bajek potrafią mówić z przekonaniem o swoim ogonku, wirtualnych koleżankach czy posiadanym koniku. Jeśli dobrze znamy nasze dziecko, potrafimy nawet powiedzieć, skąd biorą się te fantazje, kto lub co dało im początek. Zmyślanie nie służy wprowadzaniu w błąd czy osiągnięciu jakichś celów. Jest raczej dowodem na bogatą wyobraźnię. Nie należy więc dziecka w jego imaginacjach zawstydzać czy do nich zniechęcać. Warto jedynie czuwać, by dziecko uczyło się rozróżniać fikcję od rzeczywistości.  Z kłamstwem natomiast jest zdecydowanie inaczej. Uznajemy oszukiwanie za niemoralne, dlatego należy dziecko nauczyć, że nie wolno okłamywać.

Skąd dzieci wiedzą, że można łgać?

Odpowiedź na postawione tu pytanie jest prosta: od rodziców! Jeśli więc nasz smyk kłamie, trzeba wpierw przyjrzeć się samemu sobie. Dzieci uczą się, naśladując nas-dorosłych. Przykładowa sytuacja: Rodzice i dziecko siedzą w salonie. Nagle dzwoni telefon. Żona mówi do męża: „Jeśli to będzie teściowa, powiedz, że mnie nie ma". Maluch otrzymuje wyraźny komunikat, że można niektórych przykrych rzeczy uniknąć, wystarczy uciec się do oszustwa. Inna sytuacja: Antoś jest małym bałaganiarzem. Mama mówi do niego: „Jeśli posprzątasz w pokoju, pójdziemy na rynek i kupię ci lody". Chłopiec sprząta. Potem rzeczywiście idą na rynek, ale mama lodów nie kupuje. To kolejna dość częsta wina. Wydaje nam się, że dzieci szybko zapominają i łatwo je omamić. Wbrew pozorom jednak maluchy są pamiętliwe i sprytne. Kolejny raz trudniej nam będzie nabrać dziecko na taką sztuczkę.

Dlaczego kłamią?

Powodów, dla których przedszkolaki kłamią, jest sporo. Najczęściej chcą po prostu uniknąć kary. Wiedzą, że zrobiły coś złego i obawiają się reakcji rodzica. W takim przypadku warto zastanowić się, jak wychowujemy dziecko. Być może jesteśmy zbyt surowi i dlatego maluch obawia się reperkusji. Należałoby wtedy zachęcać malca do mówienia prawdy i wykazać się zrozumieniem czy łagodnością, aby dziecko nabrało przekonania, że warto być uczciwym.

Często też słyszymy kłamstewka w stylu: „boli mnie noga", „boli mnie brzuszek", bo smyk chce przed czymś uciec. Nie chce zjeść obiadu, dlatego zmyśla poważne choroby, aby odwrócić uwagę od problemu, jakim jest zjedzenie posiłku. Bywają poważniejsze motywy oszustw. Na przykład odkrywamy, że wymyślanie dolegliwości stało się sposobem na unikanie trudnych sytuacji w przedszkolu (dziecko jest szantażowane przez inne dzieci, źle się tam czuje, itp.).

Starsze dzieci mogą używać kłamstwa, by imponować innym. Nie muszą to być od razu oszustwa dużego kalibru, wystarczy czasem zwykłe koloryzowanie czy opowiadanie niestworzonych bajek („Mój tata umie latać"). Chcą w ten sposób uzyskać respekt i uznanie. Można też łgać, by uzyskać jakąś korzyść (np. słodycze).

Co robić?

Jeśli zauważymy, że nasze dziecko mówi nieprawdę, najpierw powinniśmy zastanowić się, dlaczego to robi. Być może ma ważny powód - obawia się naszego osądu bądź bardzo chce przed czymś uciec. Mądry rodzic powinien wtedy dążyć do rozwiązania problemu, dać malcowi poczucie bezpieczeństwa, zapewnić go o miłości.

Chwal brzdąca, gdy powie prawdę. Zwróć uwagę, że przyznanie się do winy wymagało odwagi i doceniasz tę trudną jego decyzję.

Warto też rozmawiać, tłumaczyć, że kłamstwo ma krótkie nogi, absolutnie się nie opłaca i przynosi cierpienie wszystkim dookoła. Rozmowa nie powinna się jednak odbyć w atmosferze upokorzenia czy złości. Czasem lepiej ją odłożyć na później, przeczytać książkę o kłamczuszku (np. Basia Badowska  Tupcio Chrupcio jest kłamczuszkiem) i dopiero wtedy podjąć temat.

W sytuacjach skrajnych trzeba się udać do specjalisty (psychologa dziecięcego).

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.