Nagradzać i karać...dlaczego, jak i kiedy? - Benc.pl

Nagradzać i karać...dlaczego, jak i kiedy?

Kategoria: Przedszkolak, Wychowanie Dodano: 18.7.2009 (15:43)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Dzieci bywają niesforne - zachowują się niegrzecznie, uciekają rodzicom, nie słuchają, sprzeciwiają się czy nawet reagują agresywnie. W takich sytuacjach stajemy się rodzicami, a przede wszystkim wychowawcami. Do naszych zadań należy nauczyć dziecko odróżniać dobro od zła i wychować na wartościowego człowieka. System nagród i kar niezwykle w tym pomaga.

Po co nagroda?

W pedagogice nagrody nazywa się pozytywnym wzmocnieniem, bo dziecko otrzymuje wtedy sygnał, że dane zachowanie jest dobre i warto tak właśnie postępować. Umacniają też one przekonanie o własnych możliwościach, dają wiarę we własne siły, a co za tym idzie - zachęcają do podejmowania wyzwań. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że dzięki pochwale maluch dobrze się czuje, a jego relacje z nagradzającym pozytywnie się rozwijają.

Kiedy nagradzać?

Stosujemy pozytywne wzmocnienia za konkretne zachowania, zwłaszcza te, które dziecku przychodzą z trudem, jak podzielenie się zabawkami. Uwaga jednak! Nie wolno nagradzać za brak zachowań agresywnych.

Pamiętamy, aby i tu zachować złoty umiar. Dziecko szybko może nauczyć się interesowności - robię to, co mama chce i dostaję coś miłego. Dlatego zachowanie rozsądku i baczne obserwowanie reakcji dziecka są podstawą.

Jak nagradzać?

Repertuar nagród jest przebogaty. Niektóre powinniśmy stosować częściej, inne bardzo rzadko. Do pozytywnych wzmocnień należą:

  • pochwała - czyli słowne wyrazy uznania, np. „wspaniale sobie poradziłeś", „naprawdę dobrze to posprzątałeś"; unikamy zdań w stylu: „tak bardzo cię kocham" i „jesteś wspaniały", bo dziecko może nabrać przekonania, że na miłość i uznanie rodzica musi sobie czymś zasłużyć; chwalimy zachowania a nie dziecko!
  • drobne nagrody (np. naklejki) prowadzące do większej (kiedy dziecko ma duży problem z jakimś zachowaniem:, cieszymy się z każdego drobnego kroku)
  • sprawianie przyjemności, np. pójście na lody, pozwolenie na coś, na czym dziecku zależy
  • nagroda materialna.

Dlaczego karać?

Nagradzanie dzieci nie budzi większych emocji. Z karaniem jest już inaczej - to bodaj jeden z najważniejszych tematów, jaki pojawia się w dyskusjach młodych rodziców. Nie jesteśmy pewni, czy możemy skarcić, w jakich sytuacjach i przede wszystkim, jakiej użyć metody. Tak wiele mówi się dziś o patologicznych rodzicach, którzy katują swoje dzieci. W efekcie obawiamy się, że zostaniemy posądzeni o zbytnią surowość. Wciąż też pozostajemy pod wpływem teorii o bezstresowym wychowaniu. W konsekwencji tego dzieci siadają rodzicom na głowie, są nieznośne dla otoczenia, samolubne i po prostu nie mamy ochoty na kontakt z nimi.

Dlaczego kara jest ważna? Mądrze stosowana pomaga wyeliminować zachowania złe, nieakceptowane w społeczeństwie (np. agresja) i wyuczyć samokontroli. Ponieważ karcenie nie jest dla dziecka miłe, stara się ono unikać sytuacji, które mogą się skończyć dla niego naganą.

Kiedy karać?

Wspomnieliśmy o „mądrze stosowanej" karze. Cóż to znaczy? Przede wszystkim ganienie powinno być ostatecznością. Większość złych zachowań może się obyć bez wymierzania kary. Najpierw upominamy, tłumaczymy czy odwracamy uwagę, by zachowanie dziecka nie eskalowało. Zdecydowanej karze podlegają jednak czyny będące zagrożeniem lub ze szkodą dla drugiego człowieka (wszelkie akty agresji) lub dla samego dziecka (np. wybieganie na ulicę). Piętnujemy też  stanowczo otwarty bunt, czyli zachowania w stylu: „Nie zrobię tego, o co mnie prosisz". Karać należy w sytuacji, gdy jakieś złe czyny się powtarzają. Jeśli wytłumaczyliśmy raz, za drugim razem ostrzegliśmy przed karą, a dziecko dalej robi swoje - wtedy nie ma już odwrotu.

Jak karać?

Wydaje się, że wymyślenie mądrej kary nie jest tak trudne, jak samo jej wymierzenie. Zazwyczaj jesteśmy tak zdenerwowani złym zachowaniem, że nie potrafimy skarcić spokojnie i bez uwłaczania godności dziecka. Na naszej twarzy widać wściekłość, dziecko więc czuje się zaatakowane (nawet niekochane). Na dany moment nie kojarzy kary ze swoim postępkiem, ale raczej z negatywnymi emocjami rodzica. Jeśli więc chcemy ukarać, musimy się uspokoić i dość szybko pomyśleć. Poddać rozwadze należy, czy dany czyn na pewno powinien być surowo potępiony i jaką metodę zastosować. Pamiętajmy, że karzemy:

  • tylko złe czyny
  • bezpośrednio po negatywnych postępkach
  • konsekwentnie (jeśli wytłumaczyliśmy i ostrzegliśmy przed karą)
  • i w domu, i w przedszkolu te same kary, za te same złe zachowania.

Dobre kary

Kara nie zawsze ma ten sam ciężar. Niektóre są łagodniejsze, i choć dla dziecka przykre, uczą go czegoś dobrego. Inne stają się bolesne i dla samego rodzica. W Encyklopedii pedagogicznej możemy czytać o różnych typach kar. Należą do nich:

  • zadośćuczynienie - najprościej ujmując, to rekompensata za zło, które zostało wyrządzone; od najprostszego, acz dla malucha trudnego, „przepraszam" po oddanie swojej zabawki (jeśli uszkodziło się zabawkę kolegi).
  • słowna reprymenda
  • kara naturalna, czyli doświadczenie konsekwencji złego czynu; np. jeśli dziecko psuje zabawkę, nie dostaje jej (ich) do zabawy
  • odebranie przywileju czy praw
  • izolacja - zamknięcie w pokoju lub unieruchomienie na tzw. „karnym jeżyku".

Warto od czasu do czasu przyjrzeć się sobie i temu, czy system nagród i kar jest spójny, czy daje efekty. Jeśli widzimy, że dziecko jest coraz bardziej zadowolone, cieszy się i jest dość grzeczne, oznacza to, że dobrze sobie radzimy z wychowywaniem pociechy. Gdy zauważymy, że maluch jest często rozdrażniony, jego zachowanie wciąż pozostawia wiele do życzenia - najwyraźniej my sami musimy jeszcze wiele o wychowaniu się nauczyć.

Literatura:

  • L. Więckowska, Psychologia wychowawcza, Warszawa 1977.
  • Encyklopedia pedagogiczna, pod red. W. Pomykały, Warszawa 1997.
  • M. Łobocki, Wzmacnianie pozytywne, W: W poszukiwaniu skutecznych form wychowania. Warszawa 1990.
  • L. Niebrzydowski, Kara i nagroda, W: Psychologia wychowawcza i społeczna: wybrane zagadnienia. Zielona Góra 1995.

Podobne tematy

Kiedy zacząć poznawanie liter i naukę czytania

Kiedy zacząć poznawanie liter i naukę czytania Czytający płynnie trzylatek to marzenie wielu ambitnych rodziców. I rzeczywiście, istnieją techniki nauki czytania dla całkiem małych dzieci, w tym również niemowląt. Nad sensem ich wprowadzania toczy się dyskusja pomiędzy naukowcami, a i rodzice miewają na ten temat skrajnie różne zdania.

Dlaczego warto czytać etykiety na produktach spożywczych?

Dlaczego warto czytać etykiety na produktach spożywczych? Czym są produkty przetworzone? Co to są konserwanty, dodatki chemiczne, spulchniacze, sztuczne barwniki? Jaki jest ich wpływ na nasze zdrowie? Ile trujących dodatków typu "E" zjadamy? Czy wiesz co jesz? Czytasz etykiety na produktach które kupujesz? KONIECZNIE PRZECZYTAJ TEN ARTYKUŁ!

Jesienne owoce - czy warto je jeść?

Jesienne owoce - czy warto je jeść? "Wniosły dzieci z sadu koszyk przepełniony, jabłek żółtych, jabłek kwaśnych, jabłuszek zielonych (...)" Znacie tą piosenkę z dzieciństwa? Przedstawia ona jak wiele jest sposobów na przetworzenie tego owocu. Jabłka, jak i inne jesienne owocowe dary, to znakomite źródło witamin niezbędnych w czasie, kiedy nasza odporność jest obniżona.

Dlaczego centra handlowe są niebezpieczne dla dzieci?

Dlaczego centra handlowe są niebezpieczne dla dzieci? Centrum handlowe to miejsce, w którym łatwo złapać infekcje, a zabierając pociechę do galerii, wyrabiamy w niej złe nawyki od małego. Ale dlaczego tak naprawdę centra handlowe są niebezpieczne dla dzieci?

Dlaczego nie powinniśmy zabierać dziecka na zakupy do centrum handlowego?

Dlaczego nie powinniśmy zabierać dziecka na zakupy do centrum handlowego? Wózki na zakupy są siedliskiem groźnych dla dorosłego, a tym bardziej dziecka bakterii. Nie są dezynfekowane, rzadko są myte, a ich rączki są doskonałym polem do grasowania bakterii. Są także inne powody, dla których nie powinniśmy zabierać dziecka na zakupy do centrum handlowego. Jakie?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Nagradzać i karać...dlaczego, jak i kiedy?

Kategoria: Przedszkolak, Wychowanie Dodano: 18.7.2009 (15:43)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Dzieci bywają niesforne - zachowują się niegrzecznie, uciekają rodzicom, nie słuchają, sprzeciwiają się czy nawet reagują agresywnie. W takich sytuacjach stajemy się rodzicami, a przede wszystkim wychowawcami. Do naszych zadań należy nauczyć dziecko odróżniać dobro od zła i wychować na wartościowego człowieka. System nagród i kar niezwykle w tym pomaga.

Po co nagroda?

W pedagogice nagrody nazywa się pozytywnym wzmocnieniem, bo dziecko otrzymuje wtedy sygnał, że dane zachowanie jest dobre i warto tak właśnie postępować. Umacniają też one przekonanie o własnych możliwościach, dają wiarę we własne siły, a co za tym idzie - zachęcają do podejmowania wyzwań. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że dzięki pochwale maluch dobrze się czuje, a jego relacje z nagradzającym pozytywnie się rozwijają.

Kiedy nagradzać?

Stosujemy pozytywne wzmocnienia za konkretne zachowania, zwłaszcza te, które dziecku przychodzą z trudem, jak podzielenie się zabawkami. Uwaga jednak! Nie wolno nagradzać za brak zachowań agresywnych.

Pamiętamy, aby i tu zachować złoty umiar. Dziecko szybko może nauczyć się interesowności - robię to, co mama chce i dostaję coś miłego. Dlatego zachowanie rozsądku i baczne obserwowanie reakcji dziecka są podstawą.

Jak nagradzać?

Repertuar nagród jest przebogaty. Niektóre powinniśmy stosować częściej, inne bardzo rzadko. Do pozytywnych wzmocnień należą:

  • pochwała - czyli słowne wyrazy uznania, np. „wspaniale sobie poradziłeś", „naprawdę dobrze to posprzątałeś"; unikamy zdań w stylu: „tak bardzo cię kocham" i „jesteś wspaniały", bo dziecko może nabrać przekonania, że na miłość i uznanie rodzica musi sobie czymś zasłużyć; chwalimy zachowania a nie dziecko!
  • drobne nagrody (np. naklejki) prowadzące do większej (kiedy dziecko ma duży problem z jakimś zachowaniem:, cieszymy się z każdego drobnego kroku)
  • sprawianie przyjemności, np. pójście na lody, pozwolenie na coś, na czym dziecku zależy
  • nagroda materialna.

Dlaczego karać?

Nagradzanie dzieci nie budzi większych emocji. Z karaniem jest już inaczej - to bodaj jeden z najważniejszych tematów, jaki pojawia się w dyskusjach młodych rodziców. Nie jesteśmy pewni, czy możemy skarcić, w jakich sytuacjach i przede wszystkim, jakiej użyć metody. Tak wiele mówi się dziś o patologicznych rodzicach, którzy katują swoje dzieci. W efekcie obawiamy się, że zostaniemy posądzeni o zbytnią surowość. Wciąż też pozostajemy pod wpływem teorii o bezstresowym wychowaniu. W konsekwencji tego dzieci siadają rodzicom na głowie, są nieznośne dla otoczenia, samolubne i po prostu nie mamy ochoty na kontakt z nimi.

Dlaczego kara jest ważna? Mądrze stosowana pomaga wyeliminować zachowania złe, nieakceptowane w społeczeństwie (np. agresja) i wyuczyć samokontroli. Ponieważ karcenie nie jest dla dziecka miłe, stara się ono unikać sytuacji, które mogą się skończyć dla niego naganą.

Kiedy karać?

Wspomnieliśmy o „mądrze stosowanej" karze. Cóż to znaczy? Przede wszystkim ganienie powinno być ostatecznością. Większość złych zachowań może się obyć bez wymierzania kary. Najpierw upominamy, tłumaczymy czy odwracamy uwagę, by zachowanie dziecka nie eskalowało. Zdecydowanej karze podlegają jednak czyny będące zagrożeniem lub ze szkodą dla drugiego człowieka (wszelkie akty agresji) lub dla samego dziecka (np. wybieganie na ulicę). Piętnujemy też  stanowczo otwarty bunt, czyli zachowania w stylu: „Nie zrobię tego, o co mnie prosisz". Karać należy w sytuacji, gdy jakieś złe czyny się powtarzają. Jeśli wytłumaczyliśmy raz, za drugim razem ostrzegliśmy przed karą, a dziecko dalej robi swoje - wtedy nie ma już odwrotu.

Jak karać?

Wydaje się, że wymyślenie mądrej kary nie jest tak trudne, jak samo jej wymierzenie. Zazwyczaj jesteśmy tak zdenerwowani złym zachowaniem, że nie potrafimy skarcić spokojnie i bez uwłaczania godności dziecka. Na naszej twarzy widać wściekłość, dziecko więc czuje się zaatakowane (nawet niekochane). Na dany moment nie kojarzy kary ze swoim postępkiem, ale raczej z negatywnymi emocjami rodzica. Jeśli więc chcemy ukarać, musimy się uspokoić i dość szybko pomyśleć. Poddać rozwadze należy, czy dany czyn na pewno powinien być surowo potępiony i jaką metodę zastosować. Pamiętajmy, że karzemy:

  • tylko złe czyny
  • bezpośrednio po negatywnych postępkach
  • konsekwentnie (jeśli wytłumaczyliśmy i ostrzegliśmy przed karą)
  • i w domu, i w przedszkolu te same kary, za te same złe zachowania.

Dobre kary

Kara nie zawsze ma ten sam ciężar. Niektóre są łagodniejsze, i choć dla dziecka przykre, uczą go czegoś dobrego. Inne stają się bolesne i dla samego rodzica. W Encyklopedii pedagogicznej możemy czytać o różnych typach kar. Należą do nich:

  • zadośćuczynienie - najprościej ujmując, to rekompensata za zło, które zostało wyrządzone; od najprostszego, acz dla malucha trudnego, „przepraszam" po oddanie swojej zabawki (jeśli uszkodziło się zabawkę kolegi).
  • słowna reprymenda
  • kara naturalna, czyli doświadczenie konsekwencji złego czynu; np. jeśli dziecko psuje zabawkę, nie dostaje jej (ich) do zabawy
  • odebranie przywileju czy praw
  • izolacja - zamknięcie w pokoju lub unieruchomienie na tzw. „karnym jeżyku".

Warto od czasu do czasu przyjrzeć się sobie i temu, czy system nagród i kar jest spójny, czy daje efekty. Jeśli widzimy, że dziecko jest coraz bardziej zadowolone, cieszy się i jest dość grzeczne, oznacza to, że dobrze sobie radzimy z wychowywaniem pociechy. Gdy zauważymy, że maluch jest często rozdrażniony, jego zachowanie wciąż pozostawia wiele do życzenia - najwyraźniej my sami musimy jeszcze wiele o wychowaniu się nauczyć.

Literatura:

  • L. Więckowska, Psychologia wychowawcza, Warszawa 1977.
  • Encyklopedia pedagogiczna, pod red. W. Pomykały, Warszawa 1997.
  • M. Łobocki, Wzmacnianie pozytywne, W: W poszukiwaniu skutecznych form wychowania. Warszawa 1990.
  • L. Niebrzydowski, Kara i nagroda, W: Psychologia wychowawcza i społeczna: wybrane zagadnienia. Zielona Góra 1995.

Podobne tematy

Kiedy zacząć poznawanie liter i naukę czytania

Kiedy zacząć poznawanie liter i naukę czytania Czytający płynnie trzylatek to marzenie wielu ambitnych rodziców. I rzeczywiście, istnieją techniki nauki czytania dla całkiem małych dzieci, w tym również niemowląt. Nad sensem ich wprowadzania toczy się dyskusja pomiędzy naukowcami, a i rodzice miewają na ten temat skrajnie różne zdania.

Dlaczego warto czytać etykiety na produktach spożywczych?

Dlaczego warto czytać etykiety na produktach spożywczych? Czym są produkty przetworzone? Co to są konserwanty, dodatki chemiczne, spulchniacze, sztuczne barwniki? Jaki jest ich wpływ na nasze zdrowie? Ile trujących dodatków typu "E" zjadamy? Czy wiesz co jesz? Czytasz etykiety na produktach które kupujesz? KONIECZNIE PRZECZYTAJ TEN ARTYKUŁ!

Jesienne owoce - czy warto je jeść?

Jesienne owoce - czy warto je jeść? "Wniosły dzieci z sadu koszyk przepełniony, jabłek żółtych, jabłek kwaśnych, jabłuszek zielonych (...)" Znacie tą piosenkę z dzieciństwa? Przedstawia ona jak wiele jest sposobów na przetworzenie tego owocu. Jabłka, jak i inne jesienne owocowe dary, to znakomite źródło witamin niezbędnych w czasie, kiedy nasza odporność jest obniżona.

Dlaczego centra handlowe są niebezpieczne dla dzieci?

Dlaczego centra handlowe są niebezpieczne dla dzieci? Centrum handlowe to miejsce, w którym łatwo złapać infekcje, a zabierając pociechę do galerii, wyrabiamy w niej złe nawyki od małego. Ale dlaczego tak naprawdę centra handlowe są niebezpieczne dla dzieci?

Dlaczego nie powinniśmy zabierać dziecka na zakupy do centrum handlowego?

Dlaczego nie powinniśmy zabierać dziecka na zakupy do centrum handlowego? Wózki na zakupy są siedliskiem groźnych dla dorosłego, a tym bardziej dziecka bakterii. Nie są dezynfekowane, rzadko są myte, a ich rączki są doskonałym polem do grasowania bakterii. Są także inne powody, dla których nie powinniśmy zabierać dziecka na zakupy do centrum handlowego. Jakie?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.