Wizyta położnej - Benc.pl

Wizyta położnej

Kategoria: Niemowlę, Noworodek Dodano: 26.7.2009 (20:53)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Gdy młodzi rodzice przyjeżdżają z noworodkiem do domu, mają prawo czuć się zagubieni. Szpital zapewniał wsparcie i bezpieczeństwo, a w domu trzeba radzić sobie samemu. Pierwsza kąpiel, pielęgnacja pępka, karmienie piersią, kolki - trudno to wszystko ogarnąć, zwłaszcza jeśli mama nadal źle się czuje po porodzie, a tata panicznie boi się podnieść noworodka. Młodzi rodzice wciąż zadają sobie pytanie: czy wszystko robimy dobrze? Na to pytanie chętnie odpowie położna, ale tylko wtedy, gdy zostanie zaproszona. Sama raczej nie przyjdzie.

Wizyta położnej środowiskowej, zwana też wizytą patronażową, to przywilej (ale nie obowiązek) każdej młodej matki. Nie ma jednak co liczyć, że przychodnia sama wyśle do nas położną we właściwym czasie. Całkowicie mijałoby się to z celem, gdyż nie wszyscy rodzice życzą sobie takiej wizyty, a ci, którzy chętnie by z niej skorzystali, mają przecież prawo wybrać odpowiedni dla nich termin spotkania. Mają też prawo wybrać samą położną. W tym celu powinni wypełnić odpowiednią deklarację w przychodni lub innym miejscu pracy wybranej przez siebie położnej. Można to zrobić już po porodzie (wówczas najczęściej zajmuje się tym świeżo upieczony tatuś), ale można też zadbać o to jeszcze w czasie ciąży. Pierwsza wizyta położnej powinna odbyć się w ciągu sześciu tygodni od porodu, najlepiej jednak, jeśli umówimy się już w drugim tygodniu po przybyciu do domu ze szpitala.

Spotkanie to powinno służyć przede wszystkim matce i dziecku - położna ma obowiązek sprawdzić, jak goi się rana po cesarskim cięciu lub szyciu krocza (czasami nawet wyciąga szwy), czy macica obkurcza się prawidłowo i czy odchody poporodowe są w normie. Z pewnością zapyta o samopoczucie młodej mamy, przyjrzy się też karmieniu dziecka piersią (lub butelką) i ewentualnie udzieli kilku rad w tym zakresie. Nieodzowne będą instrukcje dotyczące kąpieli maluszka, pielęgnacji pępka i postępowania w czasie ewentualnych kolek.  Położna odpowie też na wszystkie inne pytania  dręczące młodych rodziców.

Wizyta taka jest oczywiście darmowa, płaci za nią NFZ. Położna prosi tylko o wypełnienie specjalnego formularza będącego dowodem, że wizyta odbyła się. Powinna też zapytać, czy życzymy sobie jeszcze skorzystać z jej usług - zgodnie z przepisami, położna może odwiedzić nas nawet cztery razy w ciągu połogu. Warto o tym wiedzieć i w razie konieczności przypomnieć, że mamy takie prawo i zamierzamy z niego skorzystać.

Pamiętajmy, żeby wizyt położnej nie traktować jak najazdu inspektora - to ona jest dla nas, a nie my dla niej. W domu nie musi być sterylnie czysto, na stole nie musi czekać ciasto, a my nie musimy być elegancko ubrani i uczesani. Położna dobrze zna życie, widziała tysiące rodzin z noworodkami, z pewnością zdaje sobie sprawę, że chwilowo żyjemy w chaosie;)  Oczywiście - nie należy też przesadzać w drugą stronę. Najlepiej potraktować ją jak dobrą znajomą, mądrą ciocię, która odwiedza nas, żeby pomóc nam ogarnąć ten chaos. I zapewnić nas, że wszystko jest w porządku. Bo dobrzy rodzice, to rodzice spokojni:)

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • prawda jest taka, że jak potrzebowałem lekarza do dziecka to musiałem wezwać i zapłacić prywatnie. A tu mi wielce opiekunka się znalazła.
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Wizyta położnej

Kategoria: Niemowlę, Noworodek Dodano: 26.7.2009 (20:53)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Gdy młodzi rodzice przyjeżdżają z noworodkiem do domu, mają prawo czuć się zagubieni. Szpital zapewniał wsparcie i bezpieczeństwo, a w domu trzeba radzić sobie samemu. Pierwsza kąpiel, pielęgnacja pępka, karmienie piersią, kolki - trudno to wszystko ogarnąć, zwłaszcza jeśli mama nadal źle się czuje po porodzie, a tata panicznie boi się podnieść noworodka. Młodzi rodzice wciąż zadają sobie pytanie: czy wszystko robimy dobrze? Na to pytanie chętnie odpowie położna, ale tylko wtedy, gdy zostanie zaproszona. Sama raczej nie przyjdzie.

Wizyta położnej środowiskowej, zwana też wizytą patronażową, to przywilej (ale nie obowiązek) każdej młodej matki. Nie ma jednak co liczyć, że przychodnia sama wyśle do nas położną we właściwym czasie. Całkowicie mijałoby się to z celem, gdyż nie wszyscy rodzice życzą sobie takiej wizyty, a ci, którzy chętnie by z niej skorzystali, mają przecież prawo wybrać odpowiedni dla nich termin spotkania. Mają też prawo wybrać samą położną. W tym celu powinni wypełnić odpowiednią deklarację w przychodni lub innym miejscu pracy wybranej przez siebie położnej. Można to zrobić już po porodzie (wówczas najczęściej zajmuje się tym świeżo upieczony tatuś), ale można też zadbać o to jeszcze w czasie ciąży. Pierwsza wizyta położnej powinna odbyć się w ciągu sześciu tygodni od porodu, najlepiej jednak, jeśli umówimy się już w drugim tygodniu po przybyciu do domu ze szpitala.

Spotkanie to powinno służyć przede wszystkim matce i dziecku - położna ma obowiązek sprawdzić, jak goi się rana po cesarskim cięciu lub szyciu krocza (czasami nawet wyciąga szwy), czy macica obkurcza się prawidłowo i czy odchody poporodowe są w normie. Z pewnością zapyta o samopoczucie młodej mamy, przyjrzy się też karmieniu dziecka piersią (lub butelką) i ewentualnie udzieli kilku rad w tym zakresie. Nieodzowne będą instrukcje dotyczące kąpieli maluszka, pielęgnacji pępka i postępowania w czasie ewentualnych kolek.  Położna odpowie też na wszystkie inne pytania  dręczące młodych rodziców.

Wizyta taka jest oczywiście darmowa, płaci za nią NFZ. Położna prosi tylko o wypełnienie specjalnego formularza będącego dowodem, że wizyta odbyła się. Powinna też zapytać, czy życzymy sobie jeszcze skorzystać z jej usług - zgodnie z przepisami, położna może odwiedzić nas nawet cztery razy w ciągu połogu. Warto o tym wiedzieć i w razie konieczności przypomnieć, że mamy takie prawo i zamierzamy z niego skorzystać.

Pamiętajmy, żeby wizyt położnej nie traktować jak najazdu inspektora - to ona jest dla nas, a nie my dla niej. W domu nie musi być sterylnie czysto, na stole nie musi czekać ciasto, a my nie musimy być elegancko ubrani i uczesani. Położna dobrze zna życie, widziała tysiące rodzin z noworodkami, z pewnością zdaje sobie sprawę, że chwilowo żyjemy w chaosie;)  Oczywiście - nie należy też przesadzać w drugą stronę. Najlepiej potraktować ją jak dobrą znajomą, mądrą ciocię, która odwiedza nas, żeby pomóc nam ogarnąć ten chaos. I zapewnić nas, że wszystko jest w porządku. Bo dobrzy rodzice, to rodzice spokojni:)

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • prawda jest taka, że jak potrzebowałem lekarza do dziecka to musiałem wezwać i zapłacić prywatnie. A tu mi wielce opiekunka się znalazła.
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.