Przyjaciółki w sieci - Benc.pl

Przyjaciółki w sieci

Kategoria: Kobieta, Z życia wzięte Dodano: 3.1.2010 (18:27)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Przyjaciółki w sieci

Jeszcze kilka lat temu do głowy by nam nie przyszło, że świat wirtualny tak bardzo zmieni nasze życie. Internet służy nam nie tylko do tego, by czytać, co wydarzyło się na świecie, czy zdobywać interesującą wiedzę. Pozwala nam na dokonywanie zakupów i szybsze załatwienie wielu spraw (np. zapłacenie rachunków). Portale społecznościowe i fora internetowe zaś dają szansę na zawieranie ciekawych znajomości, które niejednokrotnie przeradzają się w prawdziwą przyjaźń. O tę zapytaliśmy uczestniczki portalu społecznościowego. Na co dzień wymieniają się informacjami bardzo osobistymi: relacjonują przebieg swoich ciąż, porodów, życia intymnego, życia rodzinnego.

Wirtualna vs. realna

Słownik Języka Polskiego definiuje przyjaźń jako „bliskie, serdeczne stosunki z kimś oparte na wzajemnej życzliwości i zaufaniu". Mówi się też, że aby kogoś uznać za przyjaciela, trzeba z nim zjeść beczkę soli. Czym różnią się te dwa typy przyjaźni: rzeczywista i wirtualna? Czy któraś jest wartościowsza? Talinka zauważa, że obok oczywistego widzenie/niewidzenia się twarzą w twarz, przyjaźń wirtualna pozwala na większą szczerość: „łatwiej mi napisać coś komuś przez gg czy maila albo powiedzieć na Skype niż otwarcie. Po prostu boję się wyrażać opinie, w  wirtualu jest to łatwiejsze". Otwieranie się na drugiego jednak kosztuje. ATAEB78  twierdzi, że nie można takiemu wirtualnemu przyjacielowi całkowicie zaufać - „może jest wygodnie, bo potrafimy w mailu opisać wszystkie swoje rozterki, wyrzucić żale, podzielić się radością, ale nigdy nie będziemy mieli pewności, czy osoba po drugiej stronie z nas się nie naśmiewa." Nie wydaje się jednak, aby przyjaźń wirtualna mogła zranić tak mocno, jak ta realna. Marqotka  podsumowuje: „przyjaźń wirtualna na pewno niesie mniejsze „ryzyko" niż ta realna. Czujemy się pewnie, zwierzając z wielu, czasem nawet bardzo prywatnych, spraw. Często otwieramy się przed wirtualnymi znajomymi w sposób, w który mało komu odpowiadałby „w realu" właśnie dlatego, że czujemy się bezpieczniej - w końcu z małymi wyjątkami nie znamy się osobiście, często nie wiemy, jak wyglądamy i co nas naprawdę nakręca, dlaczego zawieramy takie, a nie inne znajomości".

Rozumie

To, co połączyło Marqotkę, Talinkę czy YoasiaBe to zdecydowanie wspólnota doświadczeń, niejednokrotnie trudnych. Można rzec, że przysłowiową beczkę soli jedzą ze sobą każdego dnia. Wszystkie marzą o macierzyństwie. Jedne wciąż się starają i co miesiąc wspierają, kiedy okazuje się, że na teście ciążowym nadal tylko jedna kreska. Inne wymieniają się doświadczeniami ciążowo-porodowymi: jak walczyć z nudnościami, w którym szpitalu warto rodzić, do jakiego ginekologa zapisać się na wizytę. „Mam wrażenie - wyznaje YoasiaBe - że na tym serwisie jestem dużo lepiej rozumiana niż w realu. Wszystkie w taki czy inny sposób interesujemy się tym samym, wyznajemy podobne poglądy na sprawy kluczowe w życiu. Poza tym NIKT w realu nie zachwyca się każdym zdjęciem usg, jak dziewczyny stąd. To miłe. :-)"

Pomaga

Zefirka1985 z kolei napisała: „ja strasznie się związałam z moimi przyjaciółkami. Dzięki nim otworzyłam się na tematy intymne i mogę teraz o nich swobodnie rozmawiać z moim M. czy przyjaciółmi. Tylko te przyjaciółki-staraczki tak na prawdę mogą wiedzieć, jak wielkim trudem jest staranie się o dziecko i jak boli, kiedy się nie udaje zaciążyć. Nikt mi tu jeszcze nie powiedział, że mam wyluzować, że sama jestem sobie winna, bo za dużo myślę, że mam wyjechać, że nie powinnam się przejmować, bo ta czy tamta też się starała długo". Pod tymi słowami podpisuje się większość użytkowniczek. Wspólnota doświadczeń więc i ta spora doza zrozumienia pomagają odetchnąć psychicznie.

Niebezpieczeństwo

Wirtualna przyjaźń nie jest jednak idealna. kkapica zwraca uwagę, że „w przestrzeni wirtualnej często powstają niedomówienia. Chcesz coś powiedzieć, przelanie myśli na papier ci nie wychodzi, osoba po drugiej stronie źle odczytuje twoje myśli i konflikt murowany". Bardzo trudno potem takie konflikty wyprostować. Pozostaje jakiś niesmak. Jeśli jednak bardzo na przyjaźni którejś osoby nam zależy, można się spotkać!

Kontakt w realu

Mieszkają w całej Polsce, a niektóre za granicą. Raz w roku spotykają się w Sulejówku pod Warszawą. Maję wtedy szansę poznać sie twarzą w twarz i zweryfikować swoje wyobrażenia. Te z przyjaciółek, które mieszkają w jednym mieście, spotykają się regularnie. To więc, co zrodziło się w świecie internetowym, przeradza się w kontakt rzeczywisty. Przyjaźń wirtualna ma wtedy szansę sprawdzić się i zdecydowanie umocnić.

Także wśród użytkowników serwisu benc.pl zauważyliśmy tę tendencję do otwierania się i zawierania głębokich więzi. Rekordzistkami  są kwietniowe mamusie, które wypowiedziały się aż 37 285 razy w swoim wątku.  1011 stron ma już dyskusja „Starania o dziecko". Jesteśmy pewni, że i w naszym serwisie znalazłyście prawdziwe przyjaźnie, które stanowią dla Was wsparcie i pomoc w codziennym zmaganiu się z życiem.

Komentarze

Pozostało znaków 1024

Pokaż więcej komentarzy

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Przyjaciółki w sieci

Kategoria: Kobieta, Z życia wzięte Dodano: 3.1.2010 (18:27)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Przyjaciółki w sieci

Jeszcze kilka lat temu do głowy by nam nie przyszło, że świat wirtualny tak bardzo zmieni nasze życie. Internet służy nam nie tylko do tego, by czytać, co wydarzyło się na świecie, czy zdobywać interesującą wiedzę. Pozwala nam na dokonywanie zakupów i szybsze załatwienie wielu spraw (np. zapłacenie rachunków). Portale społecznościowe i fora internetowe zaś dają szansę na zawieranie ciekawych znajomości, które niejednokrotnie przeradzają się w prawdziwą przyjaźń. O tę zapytaliśmy uczestniczki portalu społecznościowego. Na co dzień wymieniają się informacjami bardzo osobistymi: relacjonują przebieg swoich ciąż, porodów, życia intymnego, życia rodzinnego.

Wirtualna vs. realna

Słownik Języka Polskiego definiuje przyjaźń jako „bliskie, serdeczne stosunki z kimś oparte na wzajemnej życzliwości i zaufaniu". Mówi się też, że aby kogoś uznać za przyjaciela, trzeba z nim zjeść beczkę soli. Czym różnią się te dwa typy przyjaźni: rzeczywista i wirtualna? Czy któraś jest wartościowsza? Talinka zauważa, że obok oczywistego widzenie/niewidzenia się twarzą w twarz, przyjaźń wirtualna pozwala na większą szczerość: „łatwiej mi napisać coś komuś przez gg czy maila albo powiedzieć na Skype niż otwarcie. Po prostu boję się wyrażać opinie, w  wirtualu jest to łatwiejsze". Otwieranie się na drugiego jednak kosztuje. ATAEB78  twierdzi, że nie można takiemu wirtualnemu przyjacielowi całkowicie zaufać - „może jest wygodnie, bo potrafimy w mailu opisać wszystkie swoje rozterki, wyrzucić żale, podzielić się radością, ale nigdy nie będziemy mieli pewności, czy osoba po drugiej stronie z nas się nie naśmiewa." Nie wydaje się jednak, aby przyjaźń wirtualna mogła zranić tak mocno, jak ta realna. Marqotka  podsumowuje: „przyjaźń wirtualna na pewno niesie mniejsze „ryzyko" niż ta realna. Czujemy się pewnie, zwierzając z wielu, czasem nawet bardzo prywatnych, spraw. Często otwieramy się przed wirtualnymi znajomymi w sposób, w który mało komu odpowiadałby „w realu" właśnie dlatego, że czujemy się bezpieczniej - w końcu z małymi wyjątkami nie znamy się osobiście, często nie wiemy, jak wyglądamy i co nas naprawdę nakręca, dlaczego zawieramy takie, a nie inne znajomości".

Rozumie

To, co połączyło Marqotkę, Talinkę czy YoasiaBe to zdecydowanie wspólnota doświadczeń, niejednokrotnie trudnych. Można rzec, że przysłowiową beczkę soli jedzą ze sobą każdego dnia. Wszystkie marzą o macierzyństwie. Jedne wciąż się starają i co miesiąc wspierają, kiedy okazuje się, że na teście ciążowym nadal tylko jedna kreska. Inne wymieniają się doświadczeniami ciążowo-porodowymi: jak walczyć z nudnościami, w którym szpitalu warto rodzić, do jakiego ginekologa zapisać się na wizytę. „Mam wrażenie - wyznaje YoasiaBe - że na tym serwisie jestem dużo lepiej rozumiana niż w realu. Wszystkie w taki czy inny sposób interesujemy się tym samym, wyznajemy podobne poglądy na sprawy kluczowe w życiu. Poza tym NIKT w realu nie zachwyca się każdym zdjęciem usg, jak dziewczyny stąd. To miłe. :-)"

Pomaga

Zefirka1985 z kolei napisała: „ja strasznie się związałam z moimi przyjaciółkami. Dzięki nim otworzyłam się na tematy intymne i mogę teraz o nich swobodnie rozmawiać z moim M. czy przyjaciółmi. Tylko te przyjaciółki-staraczki tak na prawdę mogą wiedzieć, jak wielkim trudem jest staranie się o dziecko i jak boli, kiedy się nie udaje zaciążyć. Nikt mi tu jeszcze nie powiedział, że mam wyluzować, że sama jestem sobie winna, bo za dużo myślę, że mam wyjechać, że nie powinnam się przejmować, bo ta czy tamta też się starała długo". Pod tymi słowami podpisuje się większość użytkowniczek. Wspólnota doświadczeń więc i ta spora doza zrozumienia pomagają odetchnąć psychicznie.

Niebezpieczeństwo

Wirtualna przyjaźń nie jest jednak idealna. kkapica zwraca uwagę, że „w przestrzeni wirtualnej często powstają niedomówienia. Chcesz coś powiedzieć, przelanie myśli na papier ci nie wychodzi, osoba po drugiej stronie źle odczytuje twoje myśli i konflikt murowany". Bardzo trudno potem takie konflikty wyprostować. Pozostaje jakiś niesmak. Jeśli jednak bardzo na przyjaźni którejś osoby nam zależy, można się spotkać!

Kontakt w realu

Mieszkają w całej Polsce, a niektóre za granicą. Raz w roku spotykają się w Sulejówku pod Warszawą. Maję wtedy szansę poznać sie twarzą w twarz i zweryfikować swoje wyobrażenia. Te z przyjaciółek, które mieszkają w jednym mieście, spotykają się regularnie. To więc, co zrodziło się w świecie internetowym, przeradza się w kontakt rzeczywisty. Przyjaźń wirtualna ma wtedy szansę sprawdzić się i zdecydowanie umocnić.

Także wśród użytkowników serwisu benc.pl zauważyliśmy tę tendencję do otwierania się i zawierania głębokich więzi. Rekordzistkami  są kwietniowe mamusie, które wypowiedziały się aż 37 285 razy w swoim wątku.  1011 stron ma już dyskusja „Starania o dziecko". Jesteśmy pewni, że i w naszym serwisie znalazłyście prawdziwe przyjaźnie, które stanowią dla Was wsparcie i pomoc w codziennym zmaganiu się z życiem.

Komentarze

Pozostało znaków 1024

Pokaż więcej komentarzy

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.