Nowy tata, nowa mama
22.9.2009 (12:50) w Kobieta / Z życia wzięte 0 komentarzy

Rozejście się rodziców, randki mamy, nowa partnerka taty, w końcu ponowny ślub rodzica to dla malucha bardzo trudne doświadczenia. Już w chwili rozwodu (albo i przed) rozpada się bezpieczny dziecięcy świat. Pojawienie się nowej miłości w życiu mamy czy taty może być odebrane jako próba zastąpienia mu rodzica, odebranie miłości czy nawet odrzucenie. Dlatego dziecko robi sceny zazdrości, obraża się i całą swoją mocą broni przed wchodzeniem w relację.
Odpowiedzialność
Masz prawo wychodzić na randki i szukać miłości. Nie jesteś już jednak całkowicie wolnym ptakiem. Odpowiadasz za dziecko! Dlatego związek z innym mężczyzną nie może odbywać się kosztem malucha. Bądź spokojna jednak... podpowiadamy ci, jak uniknąć błędów, które mogłyby sprawić, że twoja pociecha nie zaakceptuje nowego partnera.
Czas
Oswajanie się z sytuacją wymaga wiele czasu. Potrzebujesz go ty i twój partner, ale także dziecko (dzieci) oraz były mąż (żona). Zanim zdecydujesz się przedstawić ukochanego reszcie rodziny, zdobądź pewność, że warto. Poznaj wady osoby, w której się zakochałaś, i zastanów, czy jesteś gotowa je zaakceptować. Jeśli będziesz pewna, że to, co jest między wami, może przetrwać, jest „na poważnie", dopiero wtedy zdecyduj się na pierwszy kontakt mężczyzny z twoim dzieckiem.
Pierwszy kontakt
Spotkanie powinno odbyć się mimochodem - ot, twój dobry znajomy wpada pożyczyć książkę albo przypadkiem spotykacie się w centrum handlowym i spontanicznie idziecie razem na kawę. Ten pierwszy kontakt powinien być dość krótki i bardzo, bardzo naturalny.
Ważne, aby malec nie nabrał podejrzeń, że dzieje się coś dziwnego. Naturalności nie będzie sprzyjało nadmierne zainteresowanie partnera twoim dzieckiem ani wasze czułe spojrzenia i dotyk dłoni ponad stolikiem.
Przed spotkaniem porozmawiaj z ukochanym. Przedstaw mu swoje obawy. Opowiedz o dziecku (choć już pewnie wiele razy opowiadałaś o synku czy córce): jaką miało relację z ojcem? jak przeżyło rozwód? jaki ma charakter? Nie oczerniaj byłego męża i nie próbuj wzbudzić w partnerze litości wobec sytuacji dziecka, czy tym bardziej potrzeby zastąpienia mu ojca. Wspólnie też opracujcie strategię spotkania - jego przebieg, tematykę rozmów...
Pod koniec wizyty partner może zaproponować wspólny wypad za jakiś czas. Dobrze, aby było to miejsce w terenie, które dziecku się spodoba - na przykład zoo czy lunapark. Może entuzjastycznie powiedzieć: „Fajnie się z wami rozmawia! Mam bilety do zoo na sobotę. Słyszałem, że urodził się mały słonik i bardzo chcę go zobaczyć. Może byście mi towarzyszyli?"
Ciąg dalszy
Kolejne spotkania to czas, kiedy partner próbuje nawiązać nić przyjaźni z dzieckiem. Pomocna powinna tu być wiedza, którą przekaże mama/tata o zainteresowaniach brzdąca. Wykorzystujemy te informacje, aby się wzajemnie polubić. Nie warto dziecka zasypywać prezentami, bo może ono odebrać to jako chęć przekupienia. Ważniejsza jest rozmowa, znalezienie wspólnych tematów, poczucie humoru...
Z czasem własny rodzic powinien ujawnić dziecku swoje uczucia do partnera. Lepiej by nie używał wielkich słów na dzień dobry. Korzystniej jest powiedzieć, że „bardzo Marka polubiłam", że „świetnie się czuję w jego towarzystwie", że „chciałabym z nim częściej się spotykać" albo że „chciałabym się z nim umówić". Dopiero gdy jesteśmy pewni, że maluch partnera polubił i zaakceptował, możemy powiedzieć, że Marka pokochaliśmy. O ewentualnym ślubie informujemy wspólnie, ale bez zbędnych emocji.
Ojciec jest tylko jeden
W tym układaniu sobie życia na nowo trzeba pamiętać o jednej zasadzie: ojciec jest tylko jeden. Nikt nie może go zastąpić i nie wolno dziecka zmusić, by pokochało partnera jak rodzonego tatę czy mamę. Nie warto też przymuszać malucha, aby tytułował partnera określeniem „tata".
Nadal też wszystkie decyzje dotyczące dziecka podejmują jego biologiczni rodzice. Nowy mąż (czy żona) niestety niewiele ma tu do powiedzenia. Należy z partnerem o tym rozmawiać, aby wiedział, czego od niego oczekujemy.
Choć cała sytuacja jest dla wszystkich stron trudna - na pewno można sobie wszystko ułożyć. Wystarczy trochę wyczucia, znajomości własnego dziecka, spokoju oraz pewności, że sie uda. Serce człowieka jest przecież pojemne - można pokochać każdego!

