Przyłapani na seksie
22.9.2009 (12:52) w Kobieta / Seks i antykoncepcja 0 komentarzy

Jest noc. Wasz maluch smacznie śpi od kilku godzin. Wreszcie macie czas dla siebie i należycie go wykorzystujecie. Po prostu się kochacie! Nagle kątem oka spostrzegacie, że w drzwiach pokoju stoi wasza pociecha i bacznie obserwuje to, co robicie...
Pierwsza reakcja
W głowie - nim zareagujecie - pewnie pojawia wam się tysiąc pytań: jak długo tak stoi? co zaobserwowało? co teraz myśli? co zrobić? co powiedzieć? jak przybrać naturalną pozycję ciała? czy wyrządziliśmy moralną krzywdę dziecku? Jeśli ta chwila refleksji ma miejsce - bardzo dobrze! Być może dzięki temu momentowi zastanowienia nie zachowacie się zbyt emocjonalnie. Najgorsze, co można bowiem w tej sytuacji zrobić, to zawstydzić się bądź malucha, nakrzyczeć, gorączkowo się zasłaniać czy okłamać brzdąca.
Co zobaczyło?
Reakcja rodziców zależy w dużej mierze od wieku dziecka. Jeśli zobaczył nas trzylatek (czy malec młodszy), sprawa jest dość prosta - niewiele z tego rozumie, łatwo będzie mu zaistniałą sytuację wyjaśnić, a na dodatek szybko o wszystkim zapomni. Z dzieckiem starszym (cztero-, pięciolatek) jest odrobinę trudniej - nie tylko więcej rozumie, ale jeszcze może się przerazić. Ruchy taty będą mu przypominały atak, a westchnięcia mamy - okrzyki bólu. Seks może wyglądać z boku, dla dziecka jak akt agresji.
Dać sobie chwilę
Zyskacie chwilę czasu, jeśli spokojnie i łagodnie powiecie dziecku, aby wróciło do swojego pokoju i że zaraz się tam pojawicie. Można też zaproponować, aby malec wszedł do sypialni jeszcze raz, wprzódy pukając. Dajemy sobie wtedy chwilę na przybranie swobodnej pozycji, ubranie się i po prostu ogarnięcie z emocji.
Co powiedzieć?
Dziecko najpewniej będzie ciekawe, co się wydarzyło. Może się jednak zdarzyć, że seks rodziców uzna za coś normalnego i nie będzie dopytywało, zwłaszcza jeśli jest małe i naprawdę zaspane! Nie musimy się wtedy gorączkowo tłumaczyć! Jeśli jednak zadaje pytania - trzeba na nie mądrze odpowiedzieć. Pamiętajmy, że od takich właśnie rozmów i naszych reakcji będzie w jakiejś mierze zależało to, jaki stosunek do seksu będzie miało dziecko w przyszłości. Nie powinniśmy się wstydzić. Nie powinniśmy się też czuć zażenowani. Seks jest czymś naturalnym, zdrowym i potrzebnym. Właśnie takie spojrzenie na seksualność trzeba dziecku przekazać.
Do wieku pociechy dostosowujemy nasze odpowiedzi. Ważne, aby były proste i prawdziwe. Na pytanie dziecka „co robiliście?", odpowiadamy: „kochaliśmy się, przytulaliśmy się". Jeśli malec jest starszy można powiedzieć, że z takiej właśnie miłości rodzą się dzieci. Warto też pamiętać, że dziecka nie interesują szczegóły techniczne seksu, ale raczej to, co się między rodzicami wydarzyło. Mówimy o uczuciach i tylko tyle, ile dziecko zapyta. Po prostu odpowiadamy na pytania, nie robiąc przy tym wykładu. Zapewniamy też, ze nikomu nie działa się tu krzywda.
Na przyszłość
Sytuacja, w której dziecko ogląda rodziców uprawiających seks, nie jest jednak normalna. Jeśli się zdarzy, nie należy robić z tego dramatu. Nie można jednak dopuszczać do powtórek i trzeba zadbać o zabezpieczenie wejścia do sypialni. Proponujemy wdrożenie trzech prostych zasad!
Po pierwsze, zawsze sprawdzamy, czy maluch(y) śpi(ą).
Po drugie, nie uprawiamy seksu w sypialni, w której śpi dziecko.
Po trzecie, montujemy drzwi do sypialni (naszej i dziecka). Zamykamy się na czas współżycia.
Zachowujemy więc zdrowy rozsądek! Po latach z reguły wspominamy takie wpadki ze śmiechem, a komentarze do sytuacji wypowiadane przez nasze dzieci powtarzamy w towarzystwie jak dobry żart.

