Wózek idealny, czyli jaki? - Benc.pl

Wózek idealny, czyli jaki?

Kategoria: Niemowlę, Pielęgnacja i zdrowie Dodano: 19.11.2009 (08:36)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Wózek idealny

Kto odchował przynajmniej jedno dziecko ten wie, że kiepski wózek potrafi skutecznie zepsuć każdy spacer. Czy to spacerówka, czy gondola, producenci prześcigają się w pomysłach, jak nam utrudnić życie. Wózki potrafią ważyć tyle co młody słoń, składać się i rozkładać tylko przy pomocy trzech rąk, którymi każda mama oczywiście dysponuje (zwłaszcza z niemowlakiem w objęciach), posiadać mikroskopijną budkę która w dodatku trzeszczy przy otwarciu albo koła, które nie dość, że skrzypią, to jeszcze odpadają (najczęściej na środku przejścia dla pieszych). Tak, to nie żarty! Pokaż mi swój wózek, a powiem ci kim jesteś, a właściwie - ile potrafisz znieść;)

Czy istnieje wózek idealny? Wiadomo, że każda mama ma inne oczekiwania wobec wózka, inny gust i preferencje. Jednak wszystkie łączy nas jedno - dbałość o wygodę i bezpieczeństwo naszych dzieci, a także nasz własny komfort prowadzenia wózka. To na tyle dużo, by spróbować wyznaczyć podstawowe kryteria, które powinien spełnić każdy kandydat na nasz wózkowy ideał.

è Amortyzacja - czyli po prostu miękkie zawieszenie, którego zadaniem jest łagodzić wstrząsy i drgania jakich doznaje wózek na nierównościach terenu. Amortyzacja to jeden z najistotniejszych kryteriów przy wybieraniu gondoli (czyli wózków głębokich), w spacerówkach ma już mniejsze znaczenie, ponieważ im dziecko starsze, tym lepiej znosi wstrząsy.  Wózki bez, lub z minimalną amortyzacji nadają się dopiero dla dzieci powyżej roku, a najlepiej dwóch lat.

Jak sprawdzić, czy wózek ma dobrą amortyzację? Po pierwsze - opony dmuchane zapewniają bardziej miękką jazdę niż opony piankowe (dotyczy to wszystkich czterech kół, choć ważniejsze są tylne). Po drugie - niektóre gondole mają zawieszenie na paskach lub wahaczach, co daje dodatkowe punkty dla amortyzacji, niektóre mają tylko sprężyny, jeszcze inne zupełnie nic. W sklepie amortyzację sprawdzimy naciskając na stelaż wózka i sprawdzając, jak bardzo się ugina, warto też włożyć do wózka dziecko (lub coś ważącego kilka kg) i zrobić rundkę między regałami.  Można też lekko unieść tył wózka i delikatnie go upuścić (to już bez dziecka;) - wózek powinien miękko się bujać, a nie uderzyć twardo o ziemię. Dobrze amortyzowane gondole wielu rodzicom służą w domach jako kołyski-bujaczki;)

Waga - kryterium ważniejsze, niż się początkowo wydaje. Rodzice mieszkający w domkach czy na parterze naiwnie sądzą, że ponieważ nie będą wózka wnosić po schodach, to może on ważyć choćby tonę. To błąd - wszak wózek będzie nam służył nie tylko w okolicach domu, ale też w przeróżnych innych miejscach i sytuacjach. Może się zdarzyć, że trzeba gdzieś będzie podjechać komunikacją miejską, że będziemy chcieli wejść do sklepu do którego dostać się można tylko po pokonaniu kilku stromych stopni. Możliwe też, że jakiś lekarz przyjmować będzie na piętrze, albo będziemy odwiedzać kogoś, kto mieszka wysoko i nie ma windy. I jeszcze samochód - pewnie nie raz  przyjdzie nam pakować wózek do bagażnika, lepiej więc, by nie ważył więcej niż my same;)

Ile to dużo, a ile mało? Średnia waga gondoli ze stelażem to 10-14 kg. Jeśli waży mniej, to dobrze (choć warto wówczas sprawdzić, czy posiada dmuchane koła, które są cięższe, niż piankowe), jeśli więcej, to warto jeszcze raz rozważyć swój wybór. Wózkowi rekordziści potrafią ważyć nawet 25-30 kg, takie wehikuły  nazywamy „czołgami" i ich nie polecamy;)

Spacerówki ważą średnio około 8 kg i jest to znośny ciężar. Lekkie parasolki mogą ważyć nawet niecałe 4 kg, jednak nadają się dla starszych dzieci (powyżej 1,5 roku, a jeszcze lepiej 2 lat), gdyż nie są amortyzowane i nie mają usztywnianego oparcia.

Duża gondola - dotyczy zwłaszcza dzieci, które rodzą się jesienią. Dlaczego? Ponieważ zimą albo przesiądą się do spacerówki, albo wytrzymają do wiosny w gondoli. Ta druga opcja jest lepsza i bezpieczniejsza, gdyż gondole lepiej osłaniają od wiatru i zimna, ale muszą być wystarczająco długie i szerokie, by pomieścić kilkumiesięczniaka w kombinezonie i śpiworku. Dzieci zimowe na ogół przesiadają się do spacerówek już na wiosnę, dzięki czemu wielkość gondoli nie jest tak istotna. W tej kwestii kluczowe znaczenie ma tez oczywiście wielkość samego dziecka - im większe się urodzi, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie potrzebowało dużej gondoli.

Odwracane siedzisko spacerówki lub przekładana rączka - przydatne, gdy maluszek nie czuje się komfortowo nie widząc mamy. Pierwsze rozwiązanie jest znacznie lepszym pomysłem. Właściwie każdy wózek z przekładaną rączką rozczarowuje - w jedną stronę jeździ bez zarzutu, a w drugą źle skręca, źle się prowadzi, źle podbija. Dzieje się tak dlatego, że po przełożeniu rączki wózek po prostu jedzie tyłem, inaczej rozkłada się jego ciężar, inne jest wyważenie. Odwracane siedzisko mniej ingeruje w łatwość prowadzenia wózka, choć nie należy wymagać, by w pozycji „dziecko przodem do mamy" podbijał się równie dobrze, co „tyłem do mamy". Każdy model warto wypróbować w obu pozycjach, koniecznie z obciążeniem wewnątrz.

Duże i szerokie siedzisko spacerówki - nawet szczupłe dzieci ubrane w kombinezon i śpiworek robią się dość obszerne. Aby było im wygodnie w spacerówce, powinny w niej swobodnie siedzieć i leżeć. Tymczasem z niewiadomych przyczyn producenci wózków uwielbiają małe, wąskie i krótkie siedzonka. Dzieci ściśnięte w ramionkach, z budką niemal leżącą na głowie - to częsty widok. Pamiętajmy, by przed zakupem zmierzyć siedzisko spacerówki - dobrze, by było głębokie, szerokie i wysokie. Musi się też rozkładać na płasko lub prawie płasko (dotyczy niemowląt oraz dzieci starszych, które sypiają na spacerach), oraz posiadać sensowną pozycję siedzącą (uwaga na joggery, w nich dzieci bardziej leżą niż siedzą, co nie każdemu odpowiada).  Niektóre spacerówki posiadają siedziska kubełkowe, czyli nieruchome siedzonko, którego się nie rozkłada (jak książki) tylko kładzie (jak krzesło) - leżące dziecko ma nóżki uniesione do góry. Siedziska kubełkowe mają swoich zwolenników i przeciwników. Z całą pewnością nadają się jednak tylko dla dzieci do około roczku, potem stają się niewygodne.

Stabilność, hamulce i pasy - podstawa bezpieczeństwa naszego dziecka. Gondola powinna mieć cztery koła - trójkołowce lepiej sprawdzają się  jednak w wersjach spacerowych. Przednie koła mogą być skrętne (wygodniej, by kręciły się wokół własnej osi niż na jednej wspólnej) o ile nie są ulokowane zbyt blisko siebie. Najstabilniejsze są klasyczne  czterokołowce. Ważne, by wózek posiadał wygodny hamulec tylnych kół (uruchamiany nogą) - znacznie bezpieczniejszy jest jeden hamulec zespolony, niż dwa osobne. Wózki typu jogger (trójkołowe, przednie koło nieskrętne) miewają hamulec ręczny, który powinien się dobrze blokować i odblokowywać. Pamiętajmy, że sprawny hamulec jest niezbędny i naprawdę się przydaje.  Każdy wózek powinien oczywiście posiadać pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa - na tyle długie, by dziecku wygodnie było nawet w grubym kombinezonie.

Podbijanie - czyli jak zachowuje się wózek, gdy naciśniemy na jego rączkę. Dobrze wyważony wózek powinien się łatwo podbić  nawet jedną ręką (pomimo dziecka w środku). Na kiepskim trzeba będzie zawisnąć, by podniósł przednie koła. Dobre podbijanie każda mama doceni dzięki milionom krawężników, które przyjdzie jej pokonać;)

Łatwe składanie i rozkładanie - bardzo istotne, jeśli często korzystamy z bagażnika samochodowego lub musimy gdzieś wnosić złożony wózek. Miło, jeśli wózek posiada rączkę lub pasek do przenoszenia w stanie złożonym.

Poza powyższymi podstawowymi kryteriami wymienić jeszcze można jakoś materiału, z którego uszyta jest tapicerka wózka oraz możliwość zdejmowania jej do prania, wielkość budki (ważne, by była duża, cicha, z siateczkami wentylacyjnymi (zamykanymi na zimę), a ideałem jest możliwość naciągania jej aż do pałąka), regulowaną rączkę (teleskopową lub łamaną), duży i wytrzymały kosz na zakupy,  pałąk lub tackę (podnoszą bezpieczeństwo, są też lubiane przez dzieci) oraz dopasowaną folię przeciwdeszczową (uniwersalna nie zawsze pasuje). Zbędne natomiast jest popularne w Polsce  okrycie na nóżki - znacznie lepiej dokupić uniwersalny, polarowy śpiworek, który nie jest drogi, a znacznie lepiej ochroni malucha przed zimnem i wiatrem.

I jeszcze ostatnie kryterium - cena. Dobre wózki są niestety dość drogie, choć nie zawsze najdroższe. Najtańsze (na ogół polskie, czyli chińskie) jednak lepiej omijać z daleka, gdyż ich jakość pozostawia wiele do życzenia. To właśnie one lubią gubić kółka, skrzypieć, trzeszczeć i rozpadać się po półrocznym użytkowaniu. Za droższym, markowym wózkiem przemawia jeszcze jeden argument - łatwiej go będzie kiedyś odsprzedać. Można też od razu kupić wózek używany, ale lepiej osobiście, niż przez Internet - ludzie nie zawsze dbają o swoje rzeczy, nietrudno kupić wózek „w stanie idealnym", a otrzymać brudnego, trzeszczącego grata. Z drugiej strony nie warto gonić za modą i kupować najdroższy model tylko dlatego, że sprzedawca go zachwala. To żadna tajemnica, że ekspedienci wciskają klientom najdroższy towar. Zanim więc zaszalejemy i zakupimy tę dziecięcą „limuzynę" sprawdźmy, czy posiada wymienione powyżej cechy. Jeśli okaże się, że jest na bakier z amortyzacją albo posiada mikroskopijną gondolę - poszukajmy czegoś innego. Naprawdę nie warto płacić za metkę, zwłaszcza, że ucierpi na tym nie tylko nasz portfel, ale przede wszystkim - nasze dziecko.

Uwaga - ostatnimi czasy pojawiły się w mediach dwie przerażające informacje o wózkach dziecięcych: że obcinają paluszki oraz że są rakotwórcze. Pierwszą nie należy się zbytnio przejmować - dotyczy tylko rynku amerykańskiego i jednej, konkretnej firmy wózkowej. Nawet jeśli posiadamy wózek tej firmy wystarczy, że nie pozwolimy naszym dzieciom aktywnie uczestniczyć przy składaniu i rozkładaniu wózka, gdyż to właśnie wtedy dochodziło do przytrzaskiwania rączek. Jeśli będziemy ich odpowiednio pilnować, nic im nie grozi. Druga wiadomość jest bardziej niepokojąca - podobno nie ma w Polsce wózka, który nie zawierałby szkodliwych, rakotwórczych substancji. Jedyne, co możemy zrobić, to prać tapicerki nowych wózków. Dopóki nie zmienią się przepisy, nic innego nie możemy zrobić...

 

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Ja ze swojej strony mogę bardzo polecić mojego X-Cite od X-lander. Zastanawiałam się między Valco Snap 4 sport, ale jednak wózek padł na X-l. Fajnym rozwiązaniem jest to, że wózek po złożeniu można przewozić jak walizkę na kółkach. Często z tego korzystam przy transporcie. No i na pochwałę zasługuje amortyzacja. Dzięki temu stworzony też jest na trudniejszy teren.
  • Ja potrzebowałam czegoś na wieś co dobrze się sprawdzi na nierównych terenach i postawiłam na x-lander x-move. Nie zawiodłam się , wózek jest świetny w teren. Dobrze się prowadzi, ma duże siedzisko i budę , dobrze zabudowane boki :)
  • Idealny wózek to tani, który jednocześnie charakteryzuje się dobrą jakością wykonania. Z takich wózków polecam firmę Adamex - solidne, kosztują zwykle do 2000 zł, a akcesoriów w zestawie - sporo!
  • A my obecnie jezdzimy leciutką spacerówką Easy Go model Minima. Jest bardzo lekka (wa,ży jedynie 6kg),. Przyjemnie sie proeadzi, lekko podbija. Po złożeniu bardzo kompaktowa, zajmuje niewiele miejsca w aucie. Fajny wózek i do miasta i na wyjazdy :)
  • Ja mam wózek 2w1 czyli gondolę i spacerówkę i jestem bardzo zadowolona. Kupiłam wózek polskiej firmy Adamex, bo słyszałam dużo dobrych opinii i nie zawiodłam się. Mam model Monte, który jest leciutki, bardzo zwrotny i wygodny w prowadzeniu. Według mnie to model idealny!
  • Przed kupnem wózka wiedziałam, że ma to być wózek 2w1 bo liczy się dla mnie funkcjonalność i wygoda. Koleżanka poleciła mi polskiego producenta - firmę Adamex. Kupiliśmy z mężem od nich wózek, a konkretnie model Vicco i jesteśmy bardzo zadowoleni. Jest bardzo zwrotny, lekki i solidnie wykonany :)
  • Zgadzam się zawsze jest coś za coś. Wózki wielofunkcyjne są z jednej strony praktyczne, z drugiej strony dość cieżki, co moze stanowić problem. Ja wożę maluszka w Aspenie, nie narzekam,wózek jest dobrze wentylowany, ma miękkie amortyzatory i dobrze się z nim spaceruje, ale w przyszłości na pewno przesiądziemy się na typową spacerówkę.
  • nie ma idealnych wózków :D przy pierwszym dziecku myślałam ze jest i kupiliśmy małego pierda, firmowego i drogiego. miał być wygodny dla dziecka i mały w miarę kompaktowy zeby nam się do auta na luzie mieścił. miał być ale nie był, małe koła trzęsły dziecko, wszystko było takie niezamortyzowane i mały ledwo się mieścił w ten wózek.ale wózek do bagaznika wchodził nam za to idealnie ;) :D teraz wiem, że po prostu albo wygoda albo rozmiar;) przy drugim dzieciu mamy więc isabel marine pico baby - dużo miejsca w spacerówie, gondola wypasiona! piękna, dużo bajerów, zagłówków, podnóżków, regulacji, fajnie można go sobie dopasowac pod siebie:) cały wózek bardzo ładny, porządnie zrobiony,materiały odporne na brudy, dużo dodatków w standardzie, nic nie trzeba dokupować! cena spoko, jest spory ale do bagaznika tez się jakoś mieści ;) generalnie polecamy bardzo i dzieciom i rodzicom
  • Każdy wózek ma jakieś wady, niestety wybór jest tak duży, że można oszaleć, taka decyzja jest trudna, bo to zakup na kilka lat, poza tym jest to spory wydatek. U nas sprawdził się Barletta Adamex, ale wiadomo, że każda mama i dziecko mają inne potrzeby. Kupiliśmy wózek wielofunkcyjny, budżetowy, ale okazał się super, jest o dziwo bardzo lekki, wygodnie się go prowadzi i ma sporo udogodnień, wentylowana budka gondoli to duża zaleta tego modelu.
  • Idealnych wózków nie ma na rynku ale można wybrać najbardziej zbliżony do ideału. Ja zdecydowałam się na wielofunkcyjny Anex Sport. Duże koła pompowane, podwójna regulowana amortyzacja, duża i wygodna gondola i spacerówka, materiały impregnowane z filtrami UV, okrywy na nóżnki w komplecie, pałąk bezpieczeństwa, pojemny kosz na zakupy i pakowna torba na akcesoria. POLECAM

Pokaż więcej komentarzy

Tematy poruszane w tekście

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Wózek idealny, czyli jaki?

Kategoria: Niemowlę, Pielęgnacja i zdrowie Dodano: 19.11.2009 (08:36)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Wózek idealny

Kto odchował przynajmniej jedno dziecko ten wie, że kiepski wózek potrafi skutecznie zepsuć każdy spacer. Czy to spacerówka, czy gondola, producenci prześcigają się w pomysłach, jak nam utrudnić życie. Wózki potrafią ważyć tyle co młody słoń, składać się i rozkładać tylko przy pomocy trzech rąk, którymi każda mama oczywiście dysponuje (zwłaszcza z niemowlakiem w objęciach), posiadać mikroskopijną budkę która w dodatku trzeszczy przy otwarciu albo koła, które nie dość, że skrzypią, to jeszcze odpadają (najczęściej na środku przejścia dla pieszych). Tak, to nie żarty! Pokaż mi swój wózek, a powiem ci kim jesteś, a właściwie - ile potrafisz znieść;)

Czy istnieje wózek idealny? Wiadomo, że każda mama ma inne oczekiwania wobec wózka, inny gust i preferencje. Jednak wszystkie łączy nas jedno - dbałość o wygodę i bezpieczeństwo naszych dzieci, a także nasz własny komfort prowadzenia wózka. To na tyle dużo, by spróbować wyznaczyć podstawowe kryteria, które powinien spełnić każdy kandydat na nasz wózkowy ideał.

è Amortyzacja - czyli po prostu miękkie zawieszenie, którego zadaniem jest łagodzić wstrząsy i drgania jakich doznaje wózek na nierównościach terenu. Amortyzacja to jeden z najistotniejszych kryteriów przy wybieraniu gondoli (czyli wózków głębokich), w spacerówkach ma już mniejsze znaczenie, ponieważ im dziecko starsze, tym lepiej znosi wstrząsy.  Wózki bez, lub z minimalną amortyzacji nadają się dopiero dla dzieci powyżej roku, a najlepiej dwóch lat.

Jak sprawdzić, czy wózek ma dobrą amortyzację? Po pierwsze - opony dmuchane zapewniają bardziej miękką jazdę niż opony piankowe (dotyczy to wszystkich czterech kół, choć ważniejsze są tylne). Po drugie - niektóre gondole mają zawieszenie na paskach lub wahaczach, co daje dodatkowe punkty dla amortyzacji, niektóre mają tylko sprężyny, jeszcze inne zupełnie nic. W sklepie amortyzację sprawdzimy naciskając na stelaż wózka i sprawdzając, jak bardzo się ugina, warto też włożyć do wózka dziecko (lub coś ważącego kilka kg) i zrobić rundkę między regałami.  Można też lekko unieść tył wózka i delikatnie go upuścić (to już bez dziecka;) - wózek powinien miękko się bujać, a nie uderzyć twardo o ziemię. Dobrze amortyzowane gondole wielu rodzicom służą w domach jako kołyski-bujaczki;)

Waga - kryterium ważniejsze, niż się początkowo wydaje. Rodzice mieszkający w domkach czy na parterze naiwnie sądzą, że ponieważ nie będą wózka wnosić po schodach, to może on ważyć choćby tonę. To błąd - wszak wózek będzie nam służył nie tylko w okolicach domu, ale też w przeróżnych innych miejscach i sytuacjach. Może się zdarzyć, że trzeba gdzieś będzie podjechać komunikacją miejską, że będziemy chcieli wejść do sklepu do którego dostać się można tylko po pokonaniu kilku stromych stopni. Możliwe też, że jakiś lekarz przyjmować będzie na piętrze, albo będziemy odwiedzać kogoś, kto mieszka wysoko i nie ma windy. I jeszcze samochód - pewnie nie raz  przyjdzie nam pakować wózek do bagażnika, lepiej więc, by nie ważył więcej niż my same;)

Ile to dużo, a ile mało? Średnia waga gondoli ze stelażem to 10-14 kg. Jeśli waży mniej, to dobrze (choć warto wówczas sprawdzić, czy posiada dmuchane koła, które są cięższe, niż piankowe), jeśli więcej, to warto jeszcze raz rozważyć swój wybór. Wózkowi rekordziści potrafią ważyć nawet 25-30 kg, takie wehikuły  nazywamy „czołgami" i ich nie polecamy;)

Spacerówki ważą średnio około 8 kg i jest to znośny ciężar. Lekkie parasolki mogą ważyć nawet niecałe 4 kg, jednak nadają się dla starszych dzieci (powyżej 1,5 roku, a jeszcze lepiej 2 lat), gdyż nie są amortyzowane i nie mają usztywnianego oparcia.

Duża gondola - dotyczy zwłaszcza dzieci, które rodzą się jesienią. Dlaczego? Ponieważ zimą albo przesiądą się do spacerówki, albo wytrzymają do wiosny w gondoli. Ta druga opcja jest lepsza i bezpieczniejsza, gdyż gondole lepiej osłaniają od wiatru i zimna, ale muszą być wystarczająco długie i szerokie, by pomieścić kilkumiesięczniaka w kombinezonie i śpiworku. Dzieci zimowe na ogół przesiadają się do spacerówek już na wiosnę, dzięki czemu wielkość gondoli nie jest tak istotna. W tej kwestii kluczowe znaczenie ma tez oczywiście wielkość samego dziecka - im większe się urodzi, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie potrzebowało dużej gondoli.

Odwracane siedzisko spacerówki lub przekładana rączka - przydatne, gdy maluszek nie czuje się komfortowo nie widząc mamy. Pierwsze rozwiązanie jest znacznie lepszym pomysłem. Właściwie każdy wózek z przekładaną rączką rozczarowuje - w jedną stronę jeździ bez zarzutu, a w drugą źle skręca, źle się prowadzi, źle podbija. Dzieje się tak dlatego, że po przełożeniu rączki wózek po prostu jedzie tyłem, inaczej rozkłada się jego ciężar, inne jest wyważenie. Odwracane siedzisko mniej ingeruje w łatwość prowadzenia wózka, choć nie należy wymagać, by w pozycji „dziecko przodem do mamy" podbijał się równie dobrze, co „tyłem do mamy". Każdy model warto wypróbować w obu pozycjach, koniecznie z obciążeniem wewnątrz.

Duże i szerokie siedzisko spacerówki - nawet szczupłe dzieci ubrane w kombinezon i śpiworek robią się dość obszerne. Aby było im wygodnie w spacerówce, powinny w niej swobodnie siedzieć i leżeć. Tymczasem z niewiadomych przyczyn producenci wózków uwielbiają małe, wąskie i krótkie siedzonka. Dzieci ściśnięte w ramionkach, z budką niemal leżącą na głowie - to częsty widok. Pamiętajmy, by przed zakupem zmierzyć siedzisko spacerówki - dobrze, by było głębokie, szerokie i wysokie. Musi się też rozkładać na płasko lub prawie płasko (dotyczy niemowląt oraz dzieci starszych, które sypiają na spacerach), oraz posiadać sensowną pozycję siedzącą (uwaga na joggery, w nich dzieci bardziej leżą niż siedzą, co nie każdemu odpowiada).  Niektóre spacerówki posiadają siedziska kubełkowe, czyli nieruchome siedzonko, którego się nie rozkłada (jak książki) tylko kładzie (jak krzesło) - leżące dziecko ma nóżki uniesione do góry. Siedziska kubełkowe mają swoich zwolenników i przeciwników. Z całą pewnością nadają się jednak tylko dla dzieci do około roczku, potem stają się niewygodne.

Stabilność, hamulce i pasy - podstawa bezpieczeństwa naszego dziecka. Gondola powinna mieć cztery koła - trójkołowce lepiej sprawdzają się  jednak w wersjach spacerowych. Przednie koła mogą być skrętne (wygodniej, by kręciły się wokół własnej osi niż na jednej wspólnej) o ile nie są ulokowane zbyt blisko siebie. Najstabilniejsze są klasyczne  czterokołowce. Ważne, by wózek posiadał wygodny hamulec tylnych kół (uruchamiany nogą) - znacznie bezpieczniejszy jest jeden hamulec zespolony, niż dwa osobne. Wózki typu jogger (trójkołowe, przednie koło nieskrętne) miewają hamulec ręczny, który powinien się dobrze blokować i odblokowywać. Pamiętajmy, że sprawny hamulec jest niezbędny i naprawdę się przydaje.  Każdy wózek powinien oczywiście posiadać pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa - na tyle długie, by dziecku wygodnie było nawet w grubym kombinezonie.

Podbijanie - czyli jak zachowuje się wózek, gdy naciśniemy na jego rączkę. Dobrze wyważony wózek powinien się łatwo podbić  nawet jedną ręką (pomimo dziecka w środku). Na kiepskim trzeba będzie zawisnąć, by podniósł przednie koła. Dobre podbijanie każda mama doceni dzięki milionom krawężników, które przyjdzie jej pokonać;)

Łatwe składanie i rozkładanie - bardzo istotne, jeśli często korzystamy z bagażnika samochodowego lub musimy gdzieś wnosić złożony wózek. Miło, jeśli wózek posiada rączkę lub pasek do przenoszenia w stanie złożonym.

Poza powyższymi podstawowymi kryteriami wymienić jeszcze można jakoś materiału, z którego uszyta jest tapicerka wózka oraz możliwość zdejmowania jej do prania, wielkość budki (ważne, by była duża, cicha, z siateczkami wentylacyjnymi (zamykanymi na zimę), a ideałem jest możliwość naciągania jej aż do pałąka), regulowaną rączkę (teleskopową lub łamaną), duży i wytrzymały kosz na zakupy,  pałąk lub tackę (podnoszą bezpieczeństwo, są też lubiane przez dzieci) oraz dopasowaną folię przeciwdeszczową (uniwersalna nie zawsze pasuje). Zbędne natomiast jest popularne w Polsce  okrycie na nóżki - znacznie lepiej dokupić uniwersalny, polarowy śpiworek, który nie jest drogi, a znacznie lepiej ochroni malucha przed zimnem i wiatrem.

I jeszcze ostatnie kryterium - cena. Dobre wózki są niestety dość drogie, choć nie zawsze najdroższe. Najtańsze (na ogół polskie, czyli chińskie) jednak lepiej omijać z daleka, gdyż ich jakość pozostawia wiele do życzenia. To właśnie one lubią gubić kółka, skrzypieć, trzeszczeć i rozpadać się po półrocznym użytkowaniu. Za droższym, markowym wózkiem przemawia jeszcze jeden argument - łatwiej go będzie kiedyś odsprzedać. Można też od razu kupić wózek używany, ale lepiej osobiście, niż przez Internet - ludzie nie zawsze dbają o swoje rzeczy, nietrudno kupić wózek „w stanie idealnym", a otrzymać brudnego, trzeszczącego grata. Z drugiej strony nie warto gonić za modą i kupować najdroższy model tylko dlatego, że sprzedawca go zachwala. To żadna tajemnica, że ekspedienci wciskają klientom najdroższy towar. Zanim więc zaszalejemy i zakupimy tę dziecięcą „limuzynę" sprawdźmy, czy posiada wymienione powyżej cechy. Jeśli okaże się, że jest na bakier z amortyzacją albo posiada mikroskopijną gondolę - poszukajmy czegoś innego. Naprawdę nie warto płacić za metkę, zwłaszcza, że ucierpi na tym nie tylko nasz portfel, ale przede wszystkim - nasze dziecko.

Uwaga - ostatnimi czasy pojawiły się w mediach dwie przerażające informacje o wózkach dziecięcych: że obcinają paluszki oraz że są rakotwórcze. Pierwszą nie należy się zbytnio przejmować - dotyczy tylko rynku amerykańskiego i jednej, konkretnej firmy wózkowej. Nawet jeśli posiadamy wózek tej firmy wystarczy, że nie pozwolimy naszym dzieciom aktywnie uczestniczyć przy składaniu i rozkładaniu wózka, gdyż to właśnie wtedy dochodziło do przytrzaskiwania rączek. Jeśli będziemy ich odpowiednio pilnować, nic im nie grozi. Druga wiadomość jest bardziej niepokojąca - podobno nie ma w Polsce wózka, który nie zawierałby szkodliwych, rakotwórczych substancji. Jedyne, co możemy zrobić, to prać tapicerki nowych wózków. Dopóki nie zmienią się przepisy, nic innego nie możemy zrobić...

 

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Ja ze swojej strony mogę bardzo polecić mojego X-Cite od X-lander. Zastanawiałam się między Valco Snap 4 sport, ale jednak wózek padł na X-l. Fajnym rozwiązaniem jest to, że wózek po złożeniu można przewozić jak walizkę na kółkach. Często z tego korzystam przy transporcie. No i na pochwałę zasługuje amortyzacja. Dzięki temu stworzony też jest na trudniejszy teren.
  • Ja potrzebowałam czegoś na wieś co dobrze się sprawdzi na nierównych terenach i postawiłam na x-lander x-move. Nie zawiodłam się , wózek jest świetny w teren. Dobrze się prowadzi, ma duże siedzisko i budę , dobrze zabudowane boki :)
  • Idealny wózek to tani, który jednocześnie charakteryzuje się dobrą jakością wykonania. Z takich wózków polecam firmę Adamex - solidne, kosztują zwykle do 2000 zł, a akcesoriów w zestawie - sporo!
  • A my obecnie jezdzimy leciutką spacerówką Easy Go model Minima. Jest bardzo lekka (wa,ży jedynie 6kg),. Przyjemnie sie proeadzi, lekko podbija. Po złożeniu bardzo kompaktowa, zajmuje niewiele miejsca w aucie. Fajny wózek i do miasta i na wyjazdy :)
  • Ja mam wózek 2w1 czyli gondolę i spacerówkę i jestem bardzo zadowolona. Kupiłam wózek polskiej firmy Adamex, bo słyszałam dużo dobrych opinii i nie zawiodłam się. Mam model Monte, który jest leciutki, bardzo zwrotny i wygodny w prowadzeniu. Według mnie to model idealny!
  • Przed kupnem wózka wiedziałam, że ma to być wózek 2w1 bo liczy się dla mnie funkcjonalność i wygoda. Koleżanka poleciła mi polskiego producenta - firmę Adamex. Kupiliśmy z mężem od nich wózek, a konkretnie model Vicco i jesteśmy bardzo zadowoleni. Jest bardzo zwrotny, lekki i solidnie wykonany :)
  • Zgadzam się zawsze jest coś za coś. Wózki wielofunkcyjne są z jednej strony praktyczne, z drugiej strony dość cieżki, co moze stanowić problem. Ja wożę maluszka w Aspenie, nie narzekam,wózek jest dobrze wentylowany, ma miękkie amortyzatory i dobrze się z nim spaceruje, ale w przyszłości na pewno przesiądziemy się na typową spacerówkę.
  • nie ma idealnych wózków :D przy pierwszym dziecku myślałam ze jest i kupiliśmy małego pierda, firmowego i drogiego. miał być wygodny dla dziecka i mały w miarę kompaktowy zeby nam się do auta na luzie mieścił. miał być ale nie był, małe koła trzęsły dziecko, wszystko było takie niezamortyzowane i mały ledwo się mieścił w ten wózek.ale wózek do bagaznika wchodził nam za to idealnie ;) :D teraz wiem, że po prostu albo wygoda albo rozmiar;) przy drugim dzieciu mamy więc isabel marine pico baby - dużo miejsca w spacerówie, gondola wypasiona! piękna, dużo bajerów, zagłówków, podnóżków, regulacji, fajnie można go sobie dopasowac pod siebie:) cały wózek bardzo ładny, porządnie zrobiony,materiały odporne na brudy, dużo dodatków w standardzie, nic nie trzeba dokupować! cena spoko, jest spory ale do bagaznika tez się jakoś mieści ;) generalnie polecamy bardzo i dzieciom i rodzicom
  • Każdy wózek ma jakieś wady, niestety wybór jest tak duży, że można oszaleć, taka decyzja jest trudna, bo to zakup na kilka lat, poza tym jest to spory wydatek. U nas sprawdził się Barletta Adamex, ale wiadomo, że każda mama i dziecko mają inne potrzeby. Kupiliśmy wózek wielofunkcyjny, budżetowy, ale okazał się super, jest o dziwo bardzo lekki, wygodnie się go prowadzi i ma sporo udogodnień, wentylowana budka gondoli to duża zaleta tego modelu.
  • Idealnych wózków nie ma na rynku ale można wybrać najbardziej zbliżony do ideału. Ja zdecydowałam się na wielofunkcyjny Anex Sport. Duże koła pompowane, podwójna regulowana amortyzacja, duża i wygodna gondola i spacerówka, materiały impregnowane z filtrami UV, okrywy na nóżnki w komplecie, pałąk bezpieczeństwa, pojemny kosz na zakupy i pakowna torba na akcesoria. POLECAM

Pokaż więcej komentarzy

Tematy poruszane w tekście

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.