„Zostałem tatą!” Rozmowa o ojcostwie
3.1.2010 (12:40) w Ciąża / Przebieg ciąży 4 komentarze

Portal benc.pl skupia głównie młode mamy. To my najchętniej wymieniamy się uwagami na grupach dyskusyjnych, bo przecież najwięcej czasu z noworodkiem spędzamy. Jesteśmy też silnie emocjonalnie związane z tym maluszkiem, którego nosiłyśmy i urodziłyśmy własnymi siłami. Nie zmienia to jednak faktu, że rola ojca w życiu dziecka jest nie do przecenienia. Tym razem o ojcostwie rozmawiamy z Tomushim, najbardziej aktywnym tatą na benc.pl.
Opowiedz nam o sobie!
Nazywam się Tomek i jestem ojcem Małego Mistrza, Rafaëla od dwóch i pół roku. Moją codzienna praca jest opieka nad starszymi ludźmi. Przyznam, że różnica pomiędzy zajmowaniem się Małym Mistrzem a podopiecznymi leży głównie w rozmiarze pieluch ;) W pracy często kłuję, bandażuję, czyli wykonuję standardowe zadania pielęgniarza. Poza pracą poluję na okazje zrobienia dobrego zdjęcia i z czasem zamierzam robić wyłącznie to: zdjęcia, fotomontaż, zdjęcia i jeszcze więcej fotomontaży J Nie ma to jak przyjemne z pożytecznym! Zresztą obecna sytuacja sprawia, że mam super modela do zdjęć, ha! Dostępny 24 godziny na dobę, rewelacja :D
Zacznijmy jednak od początku... Jak zareagowałeś na wieść o ciąży?
Szybko się przemieściłem z salonu do kuchni i zacząłem opróżniać lodówkę... wiem, że kobieta ciężarna ma wilczy apetyt i ja też miałem;) Tak na poważnie, nie wykazałem żadnych oznak strachu. Bo niby z jakiej racji? Przecież na to czekałem wiele lat (od 18 roku życia). Gdy Julie (Mama Małego Mistrza) mi o tym zakomunikowała, klasnąłem w ręce i sobie powiedziałem „no to sie zaczyna!"
A potem ciąża... czy przyszły tata też myśli non-stop o dziecku czy raczej trzeba mu co jakiś czas przypominać?
Myślałem dość często, zapewnie mniej intensywnie niż Julie. W końcu przecież nie czułem przemian zachodzących w Jej organizmie. Czy to w pracy, czy w dni wolne moje myśli biegały wokół brzucha Julie. O tym po prostu nie można nie myśleć.
Miałeś jakieś patenty na przygotowanie się do roli ojca?
Z racji mojego zawodu dość dobrze orientuję się w poszczególnych fazach rozwoju płodu. Przygotowania? No tak... na każde USG byłem zaopatrzony w kamerę i wszystko skrupulatnie filmowałem :D Nie takiej odpowiedzi się spodziewałaś? Ale my tacy po prostu jesteśmy! Mniej emocji na zewnątrz (te rzetelnie ukrywamy), więcej praktycznego podejścia do tematu.
My dużo myślimy o tym, jak was-ojców przygotować... Możemy coś dla was zrobić? jakoś pomóc?
Po prostu nie zachowujcie się, jakbyście były naszymi matkami i traktujcie nas równorzędnie. Równouprawnienie działa w obie strony ;) Mamy prawo przeżywać to po swojemu, choć czasem to może przybierać dziwnie formy i w waszych oczach spokojny mąż nagle jest Macho lub Brutalowi pocą się oczy. A poza tym, czy mamy chcieć wymagać od Was jeszcze kolejnego wysiłku? Przecież wystarczy kilka filmów na tematu przebiegu ciąży (jednak bez przesady). Dobre są też rozmowy z przyjaciółmi, którzy już są ojcami, dlatego warto czasem nas puścić na małe piwko ;) Ale to znów nie wasza wizja, hm?
Co jest w ciąży najtrudniejsze dla faceta?
Chyba zmiany nastrojów, bo nigdy nie wiadomo co będzie za chwilę... Ale co ja mówię!? Przecież do kobiecych wahań nastrojów to ciąża wcale nie jest potrzebna ;)
Jak się czułeś, kiedy zobaczyłeś po raz pierwszy swoje dziecko?
Byłem baaardzo spokojny i z uwagą odebrałem Mistrza z rąk położnej. Dopiero drugie spojrzenie, podczas oczekiwania aż młoda Mama się wybudzi, sprawiło, że instynkty ojcowskie się rozbudziły.
Miałeś jakąś wizję ojcostwa - co masz robić, czym sie zajmować itd.?
Bazę już miałem obmyślaną: „trzymać się pozytywów, a negatywne przypadki pakować pod nogi ,aby iść w górę". Wiedziałem, że na początku będę przewijał, kąpał, itp. Instruktaże dla Julie też miałem zaplanowane! Ale życie weryfikuje na bieżąco i trzeba być nader elastycznym. W końcu, gdy zabraknie pieluch, to można w gazetę zawinąć ;) To autentyczny przypadek z mojego dzieciństwa, gdy kochany Tatuś z kolegą pilnowali małego Tomka, tak właśnie poradzili sobie z brakiem tetrówek :D)
Czy nie jest tak, że my kobiety trochę narzucamy wam, jak macie grać swoją rolę?
Tak. Jednak dobra rada, drogie Panie, nie zabierajcie wszystkich obowiązków dla siebie, bo z czasem okaże się, że wszystko będziecie miały na głowie. I czyja to będzie wina? Pewnie nasza, ojców, że się nie staramy, ale przysłowie mówi: „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz". Dlatego jeśli pieluszka będzie założona tyłem do przodu i coś się wyleje czy też grzywka będzie za krótko przycięta - zamiast się awanturować, warto to wspólnie prześmiać i dać spokojnie facetowi przetrawić jego gapiostwo czy nieudolność. Następnym razem będzie lepiej, a męska duma pozostanie nienaruszona J Warto chwalić nasze starania bycia ojcem. Czasem może to wyglądać nieudolnie, ale my naprawdę jesteśmy dumni z naszej sytuacji i chcemy być częścią tego twórczego, jak by nie patrzeć, rozgardiaszu :D
Fajnie być tatą?
No ba, rewelacja :D
Dziękujemy za rozmowę!


a sma reportaz - jak dla mnie - bardzo jednostronny, ale od tej pozytywnej strony