Laktacja – fakty, mity, trudności - Benc.pl

Laktacja – fakty, mity, trudności

Kategoria: Niemowlę, Karmienie piersią Dodano: 28.7.2009 (10:32)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

titleMimo że karmienie piersią wraca do łask, staje się promowane przez wiele środowisk, nadal wiele kobiet karmi butelką. I bynajmniej nie z powodu tego, że taka jest ich suwerenna decyzja, ale dlatego, że na starcie spotkały sie z trudnościami, z którymi nie potrafiły sobie poradzić, nie znalazły wsparcia, a  butelka rozwiązała kłopoty w jeden dzień. Nadal też jesteśmy karmieni mitami na temat laktacji, jej rozwoju, wartości mleka kobiecego, co wyrządza wielu mamom sporo krzywd i bezpośrednio nieraz wpływa na rezygnację z karmienia piersią.

Fakty

Każda kobieta, przy włożeniu pewnego wysiłku, może karmić swoje dziecko piersią. Z chwilą urodzenia łożyska zaczyna wzrastać poziom prolaktyny odpowiedzialnej za produkcję mleka. Dziecko, ssąc pierś, dodatkowo daje sygnał, aby przysadka mózgowa wytwarzała ten odpowiedzialny za laktację hormon. Na początku wytwarza się siara - gęsty, żółtawy pokarm bogaty w antyciała. Po trzech dobach zaczyna płynąć mleko przejściowe - bardziej kaloryczne, z dużą zawartością tłuszczu, a mniejszą białek. To dlatego noworodek tak szybko przybiera na wadze. Mleko dojrzałe wytwarza się około trzeciego tygodnia po urodzeniu dziecka. Z reguły wtedy kobiety przestają mieć uczucie ciągle pełnych piersi. Dziecko też zaczyna najadać się o wiele szybciej - przeciętne karmienie trwa już 7-15 minut, zamiast godziny. Laktacja stabilizuje się - najtrudniejsze momenty mama karmiąca ma już za sobą.

Mity

„Mam mało pokarmu"

To najczęstszy mit. Naukowcy twierdzą, że tylko około 1% kobiet nie jest w stanie wykarmić swojego dziecka piersią i najczęściej wiąże się to z chorobami matki czy jej niedożywieniem. To, że dziecko płacze przystawiane do piersi, nie wiąże się z niedostateczną ilością pokarmu, ale raczej ze złą techniką ssania. Maluch i mama muszą nauczyć się dopiero, że brzuszek dziecka ma przylegać w czasie karmienia do ciała mamy, buzia dziecka być szeroko otwarta, czubek nosa i broda dotykać piersi. Musi być też słychać połykanie pokarmu...

Z czasem - kiedy laktacja stabilizuje się i pojawia się uczucie „pustych piersi" - wiele matek zaczyna się obawiać, że mają „mało pokarmu", że straciły pokarm. Żałują wtedy, że pierś nie jest przezroczysta i nie ma podziałki:) Tę obawę łatwo rozwiać - trzeba regularnie badać przyrost masy ciała dziecka. Oto prawidłowe przyrosty:

  • 1-3 miesiąc życia: ok. 200g/tydz.
  • od 6 miesiąca życia: ok. 130g/tydz.
  • od 9-12 miesiąca życia: ok. 80g/tydz.

Zdarza się też, że mamy dokarmiają dziecko mieszanką. Maluchy są sprytne i w niedługim czasie zaczynają płakać przy piersi, za to z butelki piją spokojnie. Nie oznacza to wcale, że masz mało pokarmu i dziecko się denerwuje, bo nic mu nie płynie. Oznacza to, że masz inteligentne dziecko, które zauważyło, jak szybko i bez wysiłku można się napić z butelki, a jak wiele trudu wymaga aktywne ssanie piersi.

„Latem trzeba dziecko dopajać"

Nie trzeba! Mleko z piersi zmienia swój charakter w czasie jednego karmienia - dlatego należy dbać, aby maluch opróżnił pierś do końca. Na początku mleko jest wodniste - zaspokaja pragnienie; po kilku minutach zaczyna się robić coraz gęstsze - zawiera więcej tłuszczu i białka - zaspokaja głód. A zatem, jeśli dziecku będzie chciało się pić, wystarczy częściej przystawiać je latem do piersi.

„Przeziębiona mama nie może karmić"

Wręcz przeciwnie! Powinna, bo w ten sposób dostarcza dziecku przeciwciała pozwalające na walkę z chorobą.

„Karmienie zmieni kształt moich piersi - będą długie i obwisłe"

Niekoniecznie! Większość kobiet obserwuje, że po zakończeniu karmienia piersi wracają do pierwotnego rozmiaru i kształtu. Niektóre obserwują, ze piersi wręcz zmniejszyły się o jeden rozmiar. Noszenie odpowiednich, podtrzymujących biustonoszy, dbanie o skórę - nawilżanie, przeciwdziałanie rozstępom - zapobiega tego typu problemom. Warto też się zastanowić, na czym bardziej nam zależy: na wyglądzie piersi czy na dziecku.

„Mam zbyt małe piersi, aby wykarmić dziecko"

Wielkość piersi nie ma znaczenia przy karmieniu! Piersi każdej kobiety zbudowane są z pęcherzyków mlecznych, otoczki, brodawki, które potrzebne są do karmienia. Wielkość piersi z kolei zależna jest od tkanki tłuszczowej - ta na szczęście nie bierze udziału w procesie karmienia.

Trudności, które można pokonać

„Mam za dużo pokarmu"

Nie ma takiej możliwości! Mleka jest zawsze tyle, ile potrzebuje dziecko, ponieważ podaż dostosowuje się do popytu. Możemy jedynie mówić o chwilowym nawale pokarmu, który zdarza się między 3-5. dobą po porodzie i jest zdrowym, fizjologicznym objawem.  Mija, gdy dziecko przystawiamy i pozwolimy mu opróżnić pierś.

Niepotrzebne używanie laktatora - w sytuacji gdy dziecko dobrze opróżnia pierś - może też powodować nadprodukcję. Wystarczy wtedy zrezygnować z jego używania.

„Pękają mi brodawki"

Mama musi nauczyć dziecko odpowiednio chwytać pierś. Przyczyna pękania brodawek i w konsekwencji ich krwawienie bierze się bowiem z faktu, ze maluch chwyta pierś zbyt płytko - za sutek, a nie za  otoczkę.  Oprócz tego, że trzeba dziecko nauczyć właściwie chwytać pierś, należy też zwrócić uwagę na odpowiedni sposób wyjmowania jej z buzi maluszka (palcem wskazującym rozsunąć wargi i dziąsła dziecka, następnie delikatnie wyjąć pierś). Ponadto mama musi dokładnie osuszać brodawki, smarować odpowiednią maścią. Nie wolno też unikać karmienia z poranionej piersi, maluch może szybko nauczyć się ssać w jednej pozycji, a ponadto na skutek gromadzenia pokarmu może dojść do zapalenia.

„Mam wklęsłe brodawki"

Brodawka wklęsła chowa się po uciśnięciu otoczki, dlatego dziecko nie umie uchwycić brodawki i ssać. W tym celu zaleca się wykonywanie ćwiczenia Hoffmana - chwytamy brodawkę pomiędzy palec wskazujący a kciuk i rozciągamy naprzemiennie - raz w lewą, raz w prawą stronę.  Wbrew temu, co się głosi, nie udowodniono, by jakiekolwiek zabiegi przed porodem dawały efekt w postaci wyciągnięcia brodawek. Wykazano natomiast, że kobiety z tego typu problemami, które ćwiczyły wg Hoffmana przed porodem, częściej rezygnowały z karmienia. Dlatego ćwiczenia lepiej rozpocząć zaraz po porodzie. Można też stosować nakładki korekcyjne, których noszenie również powinno się zacząć od razu po porodzie. Wtedy bowiem tkanki są bardziej podatne na rozciąganie i szybko można uzyskać dobry efekt. Poza tym jeśli dziecko nie wie, jak brodawki powinny wyglądać, to przy fachowej pomocy umie zassać praktycznie każde. Zatem prawidłowo ssące niemowlę i laktator bardzo dobrze działają na brodawki - wyciągają je w ciągu 2-3 tygodni.

„Moje piersi są twarde jak kamień"

To efekt zastoju pokarmu. Winy należy upatrywać w złej technice ssania bądź zaniedbywaniu jednej piersi. Twarda jak kamień jest też bolesna, wyczuwa się w niej guzki. W tej sytuacja należy jak najczęściej przystawiać dziecko do chorej piersi. Ponadto trzeba przyjrzeć się technice karmienia i wyeliminować ewentualne błędy. Pomocne może okazać się także zmienianie pozycji (spod pachy, na leżąco, itd.), masowanie obolałej piersi i zastosowanie okładów z rozbitych, schłodzonych w zamrażarce liści białej kapusty.

Dopóki nie dojdzie do zatrzymania wypływu pokarmu, dziecko sobie radzi. Jednak gdy się on zablokuje, koniecznie trzeba zrobić przed karmieniem ciepły okład na pierś, a najlepiej zanurzyć ją w ciepłej wodzie, np. w umywalce. Co więcej, tak twarda pierś staje sie niemal niemożliwa do uchwycenia przez małe dziecko, więc konieczne jest zmiękczenie otoczki poprzez odciągnięcie ok. 50 ml mleka - tak, by można było uchwycić palcami otoczkę.

„Moje piersi są twarde jak kamień i mam gorączkę"

To zapalenia piersi - efekt zaniedbania i nie rozwiązania problemu zastoju pokarmu. Konieczne będzie - oprócz stosowania rad podanych powyżej - udanie się do lekarza, który przepisze leki.

 

Konsultacja: Dorota Szatkowska, Certyfikowany Doradca Laktacyjny

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • A ja byłam u tej pani i powiedziała , że mam za mało pokarmu i mam dokarmiać, a chora i niedożywiona nie jestem...
  • To chyba nie mit, ze można nie mieć pokarmu. Ja po porodzie przez cztery tygodnie starałam się karmić, w szpitalu pielęgniarki pomagały mi przystawiać małego do piersi, po nawale mlecznym laktacja ustała. Próbowałam i odciagac zeby pobudzić piesi do produkcji ale się nie udało, a ze lezalam 2 tyg po porodzie w szpitalu to polozne same stwierdzily ze to bez sensu i kazały kupic mleko. W domu nadal sie starałam, ale bez efektu.
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Laktacja – fakty, mity, trudności

Kategoria: Niemowlę, Karmienie piersią Dodano: 28.7.2009 (10:32)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

titleMimo że karmienie piersią wraca do łask, staje się promowane przez wiele środowisk, nadal wiele kobiet karmi butelką. I bynajmniej nie z powodu tego, że taka jest ich suwerenna decyzja, ale dlatego, że na starcie spotkały sie z trudnościami, z którymi nie potrafiły sobie poradzić, nie znalazły wsparcia, a  butelka rozwiązała kłopoty w jeden dzień. Nadal też jesteśmy karmieni mitami na temat laktacji, jej rozwoju, wartości mleka kobiecego, co wyrządza wielu mamom sporo krzywd i bezpośrednio nieraz wpływa na rezygnację z karmienia piersią.

Fakty

Każda kobieta, przy włożeniu pewnego wysiłku, może karmić swoje dziecko piersią. Z chwilą urodzenia łożyska zaczyna wzrastać poziom prolaktyny odpowiedzialnej za produkcję mleka. Dziecko, ssąc pierś, dodatkowo daje sygnał, aby przysadka mózgowa wytwarzała ten odpowiedzialny za laktację hormon. Na początku wytwarza się siara - gęsty, żółtawy pokarm bogaty w antyciała. Po trzech dobach zaczyna płynąć mleko przejściowe - bardziej kaloryczne, z dużą zawartością tłuszczu, a mniejszą białek. To dlatego noworodek tak szybko przybiera na wadze. Mleko dojrzałe wytwarza się około trzeciego tygodnia po urodzeniu dziecka. Z reguły wtedy kobiety przestają mieć uczucie ciągle pełnych piersi. Dziecko też zaczyna najadać się o wiele szybciej - przeciętne karmienie trwa już 7-15 minut, zamiast godziny. Laktacja stabilizuje się - najtrudniejsze momenty mama karmiąca ma już za sobą.

Mity

„Mam mało pokarmu"

To najczęstszy mit. Naukowcy twierdzą, że tylko około 1% kobiet nie jest w stanie wykarmić swojego dziecka piersią i najczęściej wiąże się to z chorobami matki czy jej niedożywieniem. To, że dziecko płacze przystawiane do piersi, nie wiąże się z niedostateczną ilością pokarmu, ale raczej ze złą techniką ssania. Maluch i mama muszą nauczyć się dopiero, że brzuszek dziecka ma przylegać w czasie karmienia do ciała mamy, buzia dziecka być szeroko otwarta, czubek nosa i broda dotykać piersi. Musi być też słychać połykanie pokarmu...

Z czasem - kiedy laktacja stabilizuje się i pojawia się uczucie „pustych piersi" - wiele matek zaczyna się obawiać, że mają „mało pokarmu", że straciły pokarm. Żałują wtedy, że pierś nie jest przezroczysta i nie ma podziałki:) Tę obawę łatwo rozwiać - trzeba regularnie badać przyrost masy ciała dziecka. Oto prawidłowe przyrosty:

  • 1-3 miesiąc życia: ok. 200g/tydz.
  • od 6 miesiąca życia: ok. 130g/tydz.
  • od 9-12 miesiąca życia: ok. 80g/tydz.

Zdarza się też, że mamy dokarmiają dziecko mieszanką. Maluchy są sprytne i w niedługim czasie zaczynają płakać przy piersi, za to z butelki piją spokojnie. Nie oznacza to wcale, że masz mało pokarmu i dziecko się denerwuje, bo nic mu nie płynie. Oznacza to, że masz inteligentne dziecko, które zauważyło, jak szybko i bez wysiłku można się napić z butelki, a jak wiele trudu wymaga aktywne ssanie piersi.

„Latem trzeba dziecko dopajać"

Nie trzeba! Mleko z piersi zmienia swój charakter w czasie jednego karmienia - dlatego należy dbać, aby maluch opróżnił pierś do końca. Na początku mleko jest wodniste - zaspokaja pragnienie; po kilku minutach zaczyna się robić coraz gęstsze - zawiera więcej tłuszczu i białka - zaspokaja głód. A zatem, jeśli dziecku będzie chciało się pić, wystarczy częściej przystawiać je latem do piersi.

„Przeziębiona mama nie może karmić"

Wręcz przeciwnie! Powinna, bo w ten sposób dostarcza dziecku przeciwciała pozwalające na walkę z chorobą.

„Karmienie zmieni kształt moich piersi - będą długie i obwisłe"

Niekoniecznie! Większość kobiet obserwuje, że po zakończeniu karmienia piersi wracają do pierwotnego rozmiaru i kształtu. Niektóre obserwują, ze piersi wręcz zmniejszyły się o jeden rozmiar. Noszenie odpowiednich, podtrzymujących biustonoszy, dbanie o skórę - nawilżanie, przeciwdziałanie rozstępom - zapobiega tego typu problemom. Warto też się zastanowić, na czym bardziej nam zależy: na wyglądzie piersi czy na dziecku.

„Mam zbyt małe piersi, aby wykarmić dziecko"

Wielkość piersi nie ma znaczenia przy karmieniu! Piersi każdej kobiety zbudowane są z pęcherzyków mlecznych, otoczki, brodawki, które potrzebne są do karmienia. Wielkość piersi z kolei zależna jest od tkanki tłuszczowej - ta na szczęście nie bierze udziału w procesie karmienia.

Trudności, które można pokonać

„Mam za dużo pokarmu"

Nie ma takiej możliwości! Mleka jest zawsze tyle, ile potrzebuje dziecko, ponieważ podaż dostosowuje się do popytu. Możemy jedynie mówić o chwilowym nawale pokarmu, który zdarza się między 3-5. dobą po porodzie i jest zdrowym, fizjologicznym objawem.  Mija, gdy dziecko przystawiamy i pozwolimy mu opróżnić pierś.

Niepotrzebne używanie laktatora - w sytuacji gdy dziecko dobrze opróżnia pierś - może też powodować nadprodukcję. Wystarczy wtedy zrezygnować z jego używania.

„Pękają mi brodawki"

Mama musi nauczyć dziecko odpowiednio chwytać pierś. Przyczyna pękania brodawek i w konsekwencji ich krwawienie bierze się bowiem z faktu, ze maluch chwyta pierś zbyt płytko - za sutek, a nie za  otoczkę.  Oprócz tego, że trzeba dziecko nauczyć właściwie chwytać pierś, należy też zwrócić uwagę na odpowiedni sposób wyjmowania jej z buzi maluszka (palcem wskazującym rozsunąć wargi i dziąsła dziecka, następnie delikatnie wyjąć pierś). Ponadto mama musi dokładnie osuszać brodawki, smarować odpowiednią maścią. Nie wolno też unikać karmienia z poranionej piersi, maluch może szybko nauczyć się ssać w jednej pozycji, a ponadto na skutek gromadzenia pokarmu może dojść do zapalenia.

„Mam wklęsłe brodawki"

Brodawka wklęsła chowa się po uciśnięciu otoczki, dlatego dziecko nie umie uchwycić brodawki i ssać. W tym celu zaleca się wykonywanie ćwiczenia Hoffmana - chwytamy brodawkę pomiędzy palec wskazujący a kciuk i rozciągamy naprzemiennie - raz w lewą, raz w prawą stronę.  Wbrew temu, co się głosi, nie udowodniono, by jakiekolwiek zabiegi przed porodem dawały efekt w postaci wyciągnięcia brodawek. Wykazano natomiast, że kobiety z tego typu problemami, które ćwiczyły wg Hoffmana przed porodem, częściej rezygnowały z karmienia. Dlatego ćwiczenia lepiej rozpocząć zaraz po porodzie. Można też stosować nakładki korekcyjne, których noszenie również powinno się zacząć od razu po porodzie. Wtedy bowiem tkanki są bardziej podatne na rozciąganie i szybko można uzyskać dobry efekt. Poza tym jeśli dziecko nie wie, jak brodawki powinny wyglądać, to przy fachowej pomocy umie zassać praktycznie każde. Zatem prawidłowo ssące niemowlę i laktator bardzo dobrze działają na brodawki - wyciągają je w ciągu 2-3 tygodni.

„Moje piersi są twarde jak kamień"

To efekt zastoju pokarmu. Winy należy upatrywać w złej technice ssania bądź zaniedbywaniu jednej piersi. Twarda jak kamień jest też bolesna, wyczuwa się w niej guzki. W tej sytuacja należy jak najczęściej przystawiać dziecko do chorej piersi. Ponadto trzeba przyjrzeć się technice karmienia i wyeliminować ewentualne błędy. Pomocne może okazać się także zmienianie pozycji (spod pachy, na leżąco, itd.), masowanie obolałej piersi i zastosowanie okładów z rozbitych, schłodzonych w zamrażarce liści białej kapusty.

Dopóki nie dojdzie do zatrzymania wypływu pokarmu, dziecko sobie radzi. Jednak gdy się on zablokuje, koniecznie trzeba zrobić przed karmieniem ciepły okład na pierś, a najlepiej zanurzyć ją w ciepłej wodzie, np. w umywalce. Co więcej, tak twarda pierś staje sie niemal niemożliwa do uchwycenia przez małe dziecko, więc konieczne jest zmiękczenie otoczki poprzez odciągnięcie ok. 50 ml mleka - tak, by można było uchwycić palcami otoczkę.

„Moje piersi są twarde jak kamień i mam gorączkę"

To zapalenia piersi - efekt zaniedbania i nie rozwiązania problemu zastoju pokarmu. Konieczne będzie - oprócz stosowania rad podanych powyżej - udanie się do lekarza, który przepisze leki.

 

Konsultacja: Dorota Szatkowska, Certyfikowany Doradca Laktacyjny

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • A ja byłam u tej pani i powiedziała , że mam za mało pokarmu i mam dokarmiać, a chora i niedożywiona nie jestem...
  • To chyba nie mit, ze można nie mieć pokarmu. Ja po porodzie przez cztery tygodnie starałam się karmić, w szpitalu pielęgniarki pomagały mi przystawiać małego do piersi, po nawale mlecznym laktacja ustała. Próbowałam i odciagac zeby pobudzić piesi do produkcji ale się nie udało, a ze lezalam 2 tyg po porodzie w szpitalu to polozne same stwierdzily ze to bez sensu i kazały kupic mleko. W domu nadal sie starałam, ale bez efektu.
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.