Przedporodowe lęki - Benc.pl

Przedporodowe lęki

Kategoria: Ciąża, Poród i połóg Dodano: 29.6.2010 (12:36)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Przedporodowe lęki

Jeśli jesteś pierworódką, myśl o porodzie z całą pewnością napawa cię lękiem. W zależności od osobowości i konstrukcji psychicznej - niektóre z nas boją się mniej, inne bardziej. Czasem dochodzi do sytuacji skrajnych, czyli wpadania w panikę. Lęki wynikają z braku wiedzy, braku wiary w siebie i podsycania strachu przez słuchanie nieprawdopodobnych wręcz historii opowiadanych przez koleżanki. Czego boimy się najczęściej?

Ból

W porodzie jedno jest pewne - będzie bolało. Z opowieści znajomych mam, które rodziły, wynika czasem, że ból był paraliżujący, że wszystko ciągnęło się godzinami, a akcja porodowa w ogóle nie postępowała. W dodatku mamy w głowach obrazy z filmów - na rodzącą ból spada nagle, zmusza do krzyku i trwa właściwie bez przerwy. Skurcze rzeczywiście są bolesne. Często jednak sama rodząca przysparza sobie dodatkowego bólu. Dlaczego? Stres powoduje, że napinają się mięśnie. Kobieta w czasie skurczu, zamiast wspomóc organizm, wsłuchując się w niego, wykonując odpowiednie ćwiczenia, spina się i zmusza ciało do jeszcze większego wysiłku. Należałoby więc:

  • dobrze przygotować się do porodu, poznając jego fizjologię, metody oddychania oraz pozycje do rodzenia
  • zrozumieć sens bólu porodowego (proponujemy artykuł - ból porodowy)
  • w czasie samego porodu pozostawać spokojnym
  • zaufać sobie i personelowi medycznemu

Czy sobie poradzę?

To kolejny z paraliżujących lęków. Wydaje nam się, że nie będziemy wiedziały, jak się zachować, że puszczą nam nerwy, że nie poradzimy sobie z urodzeniem dziecka, że akcja zakończy się cesarką. W głowie mamy już najczarniejsze scenariusze. Tu bardzo wiele zależy od charakteru kobiety. Te, które są lękliwe, nie wierzą w siebie, mają najtrudniejsze zadanie do wykonania. Na początek warto zmienić swoje nastawienie. Trzeba zdać sobie sprawę z „oczywistej oczywistości" - przed tobą miliardy kobiet dały radę urodzić dziecko - dlaczego ty miałabyś nie podołać? I znów, bardzo ważne jest przygotowanie się do porodu. W tym celu można chodzić do szkoły rodzenia, czytać fachowe publikacje, rozmawiać z położną i lekarzem o swoich lękach. Warto też zastanowić się nad wyborem położnej, która będzie ci towarzyszyć w czasie porodu. Starajcie się dobrze poznać, by w decydującej chwili mieć do siebie pełne zaufanie.

Zdrowie dziecka

Zdajemy sobie sprawę, że to trochę irracjonalne, ale i tak martwimy się o zdrowie dziecka. Wszystkie wykonane badania USG, KTG nie dają nam tak naprawdę spokoju. Kiedy dziecko już przychodzi na świat, często odruchowo sprawdzamy, czy ma dwie ręce i dwie nogi, czekamy na pierwszy krzyk... Dopiero potem się uspokajamy. Te lęki są w gruncie rzeczy dość naturalne i świadczą o ogromnej miłości oraz trosce.

Lęk przed szpitalem i medykalizacją porodu

Akcja „Rodzić po ludzku" wiele pomogła w zmianie świadomości tak środowisk lekarskich, jak i samych kobiet. Coraz częściej możemy rodzić bez zbędnych interwencji medycznych, w pozycjach wertykalnych, bez nacięcia krocza... Niestety nie we wszystkich szpitalach. W wielu nadal najbardziej liczy się komfort lekarza i położnej, którzy chcą swoją pracę wykonać sprawnie. Personel potrafi też być bezduszny. Lęki wielu rodzących są więc uzasadnione. Kobieta, która przygotowuje się do porodu, powinna uświadomić sobie prawa pacjenta. Żaden z zabiegów nie może być wykonany bez jej zgody. Warto tu prosić męża lub osobę towarzyszącą przy porodzie, by prawa te egzekwowała. A może zwyczajnie należy się zastanowić nad porodem w domu? Na dzień dzisiejszy (8 kwietnia 2010) w resorcie zdrowia trwają prace nad projektem rozporządzenia w sprawie standardów opieki okołoporodowej (także refundowania porodów domowych), które miejmy nadzieję wiele zmieni na lepsze.

Dyskusje na grupach

Przedporodowe nastroje

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Nie nazwała bym porodu horrorem, mimo że do przyjemności nie należy.
    Ale wiem sama po sobie że kazdego następnego można sie bać bardziej:)
    To moja 3 ciąża i jeszcze sie tak nie bałam jak teraz. Moze to kwestia wieku?? (teraz mam 26 lat a jak rodziłam 1 dziecko miałam 18) Może dojrzałości??? A może tego że wiecej na ten temat wiem?? Ale to wszystko jest warte tego co dostajemy w zamian:) Maleńkiego człowieczka, który od pierwszych chwil daje nam tyle radosci:)
    Nie twierdzę że nie boli!! To było by kłamstwo. Ale teraz medycyna tak poszła do przodu. Zawsze mozecia rodzić przy znieczuleniu lub cesarką. Ja osobiście wolę bez tych udoskonaleń, ale to dla tego że boję sie na samą myśl że ktoś mi wbija igłę w kręgosłup:) Ale wszystko jest dla ludzi:)
  • To dopiero przede mną. Boję sie straszliwie. Bólu, tego całego syfu... ataku hemoroidów (na które cierpię od lat)... a teksty mojej teściowej, że "poród to przyjemność" raczej do mnie nie przemawiają, tak samo jak to ze ciąża to taki cudowny stan. Punkt widzenia zależy od punku siedzenia. Na mnie spadło wszystko jak grom z jasnego nieba. Już przywykłam do tego, że moja fizjologia nie jest taka jak wcześniej ale do cholery nie powiem, żeby to był najcudowniejszy okres mojego zycia...A potem nie będzie lepiej...poród, połóg, nieprzespane noce...być może jak ktoś bardzo pragnie mieć potomka ma inne podejście... owszem postaram się dać swemu dziecko wszystko - uczucie, ciepło, dobre wychowanie...prawdziwy dom, ale nie euforyzuje gdy mnie kopnie ani nie podniecam się, że będę wkrótce mamą...
  • oczywiscie, ze mozna pozostac w czasie porodu spokojnym! dla mnie to był najpiekniejszy dzień a własciwie - noc życia a nie jakis koszmar! :-)
  • Sovelo, ty chyba miałaś jakieś traumatyczne przeżycia porodowe!!!! Oczywiście, że poród boli, ale nie jest ohydny, trzeba podejsć do tego tak, że jest to już mały krok, do tego aby mieć swoje dzieciątko w ramionach. Ja rodziłamjuż dwa razy. Druga córcia ważyła 4400 i niestety nie obyło się bez nacinania krocza. ale to szybko się zapomina. To prawda, ze ważna jest współpraca z lekarzem i położna i bardzo istotne jest również wsparcie bliskiej osoby, w moim przypadku był to mąż. Teraz jestem trzeci raz w ciąży i niestety mój mąż nie będzie mógł być przy mnie, ale już umówiona jestem z przyjaciółką. I jedyne co mnie niepokoi to, to aby moja Majeczka była zdrowa.
  • "w czasie samego porodu pozostawać spokojnym" Pani Moniko, autorko tych bzdur, ręce mi opadły....
  • Bzdury, mozna isc na dziesiec szkol rodzenia i dwadziescia psychoterapii a porod to i tak czarny koszmar. Nie mąćcie kobietom w glowach. Boli jak cholera, jest potwornie, jest ohydnie. Jest tak ohydnie ze wszystkie nauki ze szkoły rodzenia nie maja najmniejszego zastosowania. Porod to horror.

Tematy poruszane w tekście

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Przedporodowe lęki

Kategoria: Ciąża, Poród i połóg Dodano: 29.6.2010 (12:36)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Przedporodowe lęki

Jeśli jesteś pierworódką, myśl o porodzie z całą pewnością napawa cię lękiem. W zależności od osobowości i konstrukcji psychicznej - niektóre z nas boją się mniej, inne bardziej. Czasem dochodzi do sytuacji skrajnych, czyli wpadania w panikę. Lęki wynikają z braku wiedzy, braku wiary w siebie i podsycania strachu przez słuchanie nieprawdopodobnych wręcz historii opowiadanych przez koleżanki. Czego boimy się najczęściej?

Ból

W porodzie jedno jest pewne - będzie bolało. Z opowieści znajomych mam, które rodziły, wynika czasem, że ból był paraliżujący, że wszystko ciągnęło się godzinami, a akcja porodowa w ogóle nie postępowała. W dodatku mamy w głowach obrazy z filmów - na rodzącą ból spada nagle, zmusza do krzyku i trwa właściwie bez przerwy. Skurcze rzeczywiście są bolesne. Często jednak sama rodząca przysparza sobie dodatkowego bólu. Dlaczego? Stres powoduje, że napinają się mięśnie. Kobieta w czasie skurczu, zamiast wspomóc organizm, wsłuchując się w niego, wykonując odpowiednie ćwiczenia, spina się i zmusza ciało do jeszcze większego wysiłku. Należałoby więc:

  • dobrze przygotować się do porodu, poznając jego fizjologię, metody oddychania oraz pozycje do rodzenia
  • zrozumieć sens bólu porodowego (proponujemy artykuł - ból porodowy)
  • w czasie samego porodu pozostawać spokojnym
  • zaufać sobie i personelowi medycznemu

Czy sobie poradzę?

To kolejny z paraliżujących lęków. Wydaje nam się, że nie będziemy wiedziały, jak się zachować, że puszczą nam nerwy, że nie poradzimy sobie z urodzeniem dziecka, że akcja zakończy się cesarką. W głowie mamy już najczarniejsze scenariusze. Tu bardzo wiele zależy od charakteru kobiety. Te, które są lękliwe, nie wierzą w siebie, mają najtrudniejsze zadanie do wykonania. Na początek warto zmienić swoje nastawienie. Trzeba zdać sobie sprawę z „oczywistej oczywistości" - przed tobą miliardy kobiet dały radę urodzić dziecko - dlaczego ty miałabyś nie podołać? I znów, bardzo ważne jest przygotowanie się do porodu. W tym celu można chodzić do szkoły rodzenia, czytać fachowe publikacje, rozmawiać z położną i lekarzem o swoich lękach. Warto też zastanowić się nad wyborem położnej, która będzie ci towarzyszyć w czasie porodu. Starajcie się dobrze poznać, by w decydującej chwili mieć do siebie pełne zaufanie.

Zdrowie dziecka

Zdajemy sobie sprawę, że to trochę irracjonalne, ale i tak martwimy się o zdrowie dziecka. Wszystkie wykonane badania USG, KTG nie dają nam tak naprawdę spokoju. Kiedy dziecko już przychodzi na świat, często odruchowo sprawdzamy, czy ma dwie ręce i dwie nogi, czekamy na pierwszy krzyk... Dopiero potem się uspokajamy. Te lęki są w gruncie rzeczy dość naturalne i świadczą o ogromnej miłości oraz trosce.

Lęk przed szpitalem i medykalizacją porodu

Akcja „Rodzić po ludzku" wiele pomogła w zmianie świadomości tak środowisk lekarskich, jak i samych kobiet. Coraz częściej możemy rodzić bez zbędnych interwencji medycznych, w pozycjach wertykalnych, bez nacięcia krocza... Niestety nie we wszystkich szpitalach. W wielu nadal najbardziej liczy się komfort lekarza i położnej, którzy chcą swoją pracę wykonać sprawnie. Personel potrafi też być bezduszny. Lęki wielu rodzących są więc uzasadnione. Kobieta, która przygotowuje się do porodu, powinna uświadomić sobie prawa pacjenta. Żaden z zabiegów nie może być wykonany bez jej zgody. Warto tu prosić męża lub osobę towarzyszącą przy porodzie, by prawa te egzekwowała. A może zwyczajnie należy się zastanowić nad porodem w domu? Na dzień dzisiejszy (8 kwietnia 2010) w resorcie zdrowia trwają prace nad projektem rozporządzenia w sprawie standardów opieki okołoporodowej (także refundowania porodów domowych), które miejmy nadzieję wiele zmieni na lepsze.

Dyskusje na grupach

Przedporodowe nastroje

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Nie nazwała bym porodu horrorem, mimo że do przyjemności nie należy.
    Ale wiem sama po sobie że kazdego następnego można sie bać bardziej:)
    To moja 3 ciąża i jeszcze sie tak nie bałam jak teraz. Moze to kwestia wieku?? (teraz mam 26 lat a jak rodziłam 1 dziecko miałam 18) Może dojrzałości??? A może tego że wiecej na ten temat wiem?? Ale to wszystko jest warte tego co dostajemy w zamian:) Maleńkiego człowieczka, który od pierwszych chwil daje nam tyle radosci:)
    Nie twierdzę że nie boli!! To było by kłamstwo. Ale teraz medycyna tak poszła do przodu. Zawsze mozecia rodzić przy znieczuleniu lub cesarką. Ja osobiście wolę bez tych udoskonaleń, ale to dla tego że boję sie na samą myśl że ktoś mi wbija igłę w kręgosłup:) Ale wszystko jest dla ludzi:)
  • To dopiero przede mną. Boję sie straszliwie. Bólu, tego całego syfu... ataku hemoroidów (na które cierpię od lat)... a teksty mojej teściowej, że "poród to przyjemność" raczej do mnie nie przemawiają, tak samo jak to ze ciąża to taki cudowny stan. Punkt widzenia zależy od punku siedzenia. Na mnie spadło wszystko jak grom z jasnego nieba. Już przywykłam do tego, że moja fizjologia nie jest taka jak wcześniej ale do cholery nie powiem, żeby to był najcudowniejszy okres mojego zycia...A potem nie będzie lepiej...poród, połóg, nieprzespane noce...być może jak ktoś bardzo pragnie mieć potomka ma inne podejście... owszem postaram się dać swemu dziecko wszystko - uczucie, ciepło, dobre wychowanie...prawdziwy dom, ale nie euforyzuje gdy mnie kopnie ani nie podniecam się, że będę wkrótce mamą...
  • oczywiscie, ze mozna pozostac w czasie porodu spokojnym! dla mnie to był najpiekniejszy dzień a własciwie - noc życia a nie jakis koszmar! :-)
  • Sovelo, ty chyba miałaś jakieś traumatyczne przeżycia porodowe!!!! Oczywiście, że poród boli, ale nie jest ohydny, trzeba podejsć do tego tak, że jest to już mały krok, do tego aby mieć swoje dzieciątko w ramionach. Ja rodziłamjuż dwa razy. Druga córcia ważyła 4400 i niestety nie obyło się bez nacinania krocza. ale to szybko się zapomina. To prawda, ze ważna jest współpraca z lekarzem i położna i bardzo istotne jest również wsparcie bliskiej osoby, w moim przypadku był to mąż. Teraz jestem trzeci raz w ciąży i niestety mój mąż nie będzie mógł być przy mnie, ale już umówiona jestem z przyjaciółką. I jedyne co mnie niepokoi to, to aby moja Majeczka była zdrowa.
  • "w czasie samego porodu pozostawać spokojnym" Pani Moniko, autorko tych bzdur, ręce mi opadły....
  • Bzdury, mozna isc na dziesiec szkol rodzenia i dwadziescia psychoterapii a porod to i tak czarny koszmar. Nie mąćcie kobietom w glowach. Boli jak cholera, jest potwornie, jest ohydnie. Jest tak ohydnie ze wszystkie nauki ze szkoły rodzenia nie maja najmniejszego zastosowania. Porod to horror.

Tematy poruszane w tekście

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.