Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej polityce prywatności.

Bunt dwulatka

Kategoria: Małe dzieci, Rozwój Dodano: 29.1.2010 (13:29)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

Bunt dwulatka

Trudno przeoczyć moment, kiedy dziecko zaczyna przechodzić bunt dwulatka. Nasz mały, słodki aniołek nagle zaczyna się złościć - tupie nogami, krzyczy, na wszelkie prośby odpowiada „nie", histeryzuje... I często wyprowadza rodziców z równowagi!

Kilka faktów

Bunt dwulatka rozpoczyna się około osiemnastego miesiąca życia malca. Zwykle wtedy w dziecku odzywa się indywidualista - wszystko chce zrobić sam, propozycje rodzica są negowane, maluch wpada w szał, kiedy chcemy go ubrać, histeryzuje przy jedzeniu lub okłada pięściami mamę czy tatę, kiedy coś idzie nie po jego myśli.

Okres ten jest jednak niezwykle ważny w życiu dziecka, jest też naturalny. To moment, kiedy brzdąc ma okazję poznać samego siebie, swoje emocje, zainteresowania, swoją wolę. Zauważa, że ma wpływ na rzeczywistość, może decydować i od jego „tak" bądź „nie" coś zależy. Jest jednak jeszcze za mały na to, żeby swoje emocje umieć okiełznać - wyciszyć się ze złości, zapanować nad własną histerią. Nieraz też nie potrafi zdecydować - zwłaszcza jeśli serwuje mu się kilka opcji do wyboru.

Co ważne, bunt mija. Na to, jak długo trwa, ogromny wpływ mają rodzice. Liczy się zwłaszcza to, czy umieją nad dzieckiem zapanować, czy są konsekwentni i czy potrafią zachować spokój.

Uznaj prawo do buntu!

Jak już wspomnieliśmy, bardzo dużo zależy tu od rodzica. Najważniejsze i najtrudniejsze, musi on starać się zrozumieć dziecko i je zaakceptować ze wszelkimi buntami. Co nie oznacza, że ma mu na histerię pozwalać! Dajmy potomkowi czas, aby z buntu wyrósł, i nie denerwujmy się! Spokój mamy i taty z czasem będzie udzielał się dziecku. Zobaczy ono bowiem, że jego autorytet (rodzic) się nie awanturuje i umie opanować emocje. Zatem przyjmujemy do wiadomości, że nasze dziecko odkryło swoje „ja" i ma prawo do decydowania. Nie złościmy się, raczej staramy się latorośli pomóc zrozumieć samego siebie. Największy błąd, jaki rodzic może tu popełnić, to stwierdzić, że ma niegrzeczne dziecko i że czym prędzej musi je „naprawić".

Przewiduj!

Dwulatek przestał już być niemowlęciem, które można bez słów przenieść z podłogi do łóżeczka czy nagle oderwać od zabawy. Nie spodoba mu się, gdy w trakcie interesującego rozbierania samochodziku na części, wyjmiesz mu go z rąk i zarządzisz zjedzenie deseru. Trudno się dziwić, prawda? My też wpadamy we wściekłość, gdy w czasie oglądania arcyciekawego programu, wyłączą nam prąd. To naturalne, że mały człowiek się złości, przecież ma prawo pobawić się do końca. Rodzic musi się tu wykazać albo cierpliwością, albo mądrością polegającą na przewidywaniu z góry tego, co może się wydarzyć. Jeśli za piętnaście minut musimy wyjść z domu, nie organizujemy dziecku zajęcia, które może go wciągnąć na dłużej.

Uprzedzaj!

Okres buntu dwulatka jest czasem, kiedy powoli zyskujemy w dziecku partnera, z którym trzeba się liczyć. Jeśli musimy wyjść z nim do fryzjera, informujemy i oswajamy z tym wcześniej. Pociecha zwyczajnie może się bać nowej sytuacji. Pomocne mogą się tu okazać akcesoria - lalka, grzebyki i nożyczki (oczywiście plastikowe). Zabawa w obcinanie włosów przygotuje pozytywny grunt pod wyprawę do fryzjera (można się bawić w dentystę, lekarza, szczepienie, itp.). Należy też w trakcie opowiadać o swoich doświadczeniach, a także uprzedzać, że wkrótce i malec pójdzie do fryzjera/lekarza/dentysty.

Informujemy zawczasu o wszystkim - że zaraz zjemy śniadanie, że pójdziemy na spacer, spotkamy się z innymi dziećmi. Dzięki temu dajemy potomkowi szansę na ustosunkowanie się. Może on nagle stwierdzić, że nie chce spotkać się z kuzynem. Mądry rodzic zapyta dlaczego i może okazać się, że dziecko ma ważny powód, aby odmawiać.

Mów jasno!

Mów jasno, zwięźle i prostymi słowami. Krótkie komunikaty najłatwiej dziecku zrozumieć. O wiele trudniej przecież przyswoić chaotyczny słowotok. Jeśli zdecydowanym tonem powiesz: „Oddaj łopatkę koleżance", szkrabowi łatwiej będzie to pojąć niż zdania: „Dlaczego zabrałeś Ali łopatkę? To nieładnie! Niegrzeczna z ciebie dziewczynka. Nikt nie będzie chciał sie z tobą za chwilę bawić."

Staraj się też nie nadużywać słów „nie" i „nie wolno". Formułuj komunikaty tak, aby nie zawierały zbyt wielu negacji. Dziecko zamiast usłyszeć „nie dotykaj" - słyszy przede wszystkim to ostatnie.

Dawaj proste wybory!

Nasz pupilek nie poradzi sobie z wyborem między kilkoma rzeczami. Nie jest też dobrze, aby o wszystkim decydować za niego. Dawaj więc wybór, ale w sposób kontrolowany. Pokazuj (!) i pytaj: „chcesz ubrać bluzeczkę z kwiatkiem czy tę z motylkiem?"/" Wolisz wypić sok czy wodę?" Jeśli mimo wszystko dzieciak upiera się, aby ubrać T-shirt ze słonikiem, spokojnie wyjaśnij, że się ubrudził i musisz go najpierw uprać. Zapytaj, czy ci w tym pomoże. Na pewno zrobi to z przyjemnością, w mig też zapomni, czego się przed chwilą domagał! Oprócz tego będziecie mieć zorganizowany czas i dobrą zabawę.

A co, jeśli jednak wpadnie w histerię?

Przede wszystkim ty też nie panikuj i nie wściekaj się. Zachowaj stoicki spokój, pokaż, że kopanie w drzwi nie robi na tobie wrażenia. Możesz wziąć malca na kolana, poprosić, by się uspokoił i zapytać, co się stało. Zapewnij też, że wspólnie rozwiążecie problem. Dzieci ufają swoim rodzicom, więc pewnie szybko dojdziecie do porozumienia.

W sytuacji skrajnej, gdy brzdąc nie chce współpracować, zignoruj jego zachowanie. Nie uspokajaj na siłę, nie przytulaj, nie głaszcz. Usiądź obok i zacznij się bawić, wydając przy tym różne dźwięki lub opowiadając, w co się bawisz. Staraj się być naturalna(y). Zignorowany berbeć przestanie wrzeszczeć. Możesz wtedy powiedzieć: „Wspaniale, że już się uspokoiłeś! Czy chcesz się ze mną pobawić?"

Rodzicielska mądrość

Bunt dwulatka to czas, kiedy wreszcie można poczuć, że wychowujemy dziecko sensu stricto. Nie ma co się więc złościć. Trzeba zacząć myśleć, przewidywać, zapewniać o miłości, dawać dobre przykłady, dbać o spokój i harmonijny rozwój naszego potomka...

 

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • mojego malca wprowadza w szal np. to, że nie może zrzucić poduszki z łóżka a jak już mu się to udało to wpadł w jeszcze większy szał.
  • Komentarz trafił do moderacji
  • ubrać to można choinkę a nie bluzeczkę.
  • Czy to już powoli bunt?Blanka 25.02 kończy 1,5 roczku a już dostrzegam pierwsze objawy....Pozdrowienia dla rodziców małych buntowników :-)
  • Właśnie przechodzimy z moją Lenką owy bunt. Pocieszające jest dla mnie ze to co dzieje się w naszym życiu nie jest moją porażką a kolejnym etapem rozwojowym mojego dziecka. Grzeczny ułozony Anioł, stał sie szatanem. Do tego stopnia ze bezsilna siedziałam i płakałam. Przerazona tym co sie dzieje zaczełam szukać sposobów na poradzenie sobie i trfiłam tutaj. Pomocny artykuł, zobaczymy jak bedzie w praktyce. Pozdrawiam zrozpaczone mamy dwulatków.
  • Moja Ala strasznie przechodzi owy bunt, w histerie może ja wprowadzić naprawdę wszystko a sama histeria może trwać nawet kilka minut. Jak myślicie kiedy to minie?
    • Dobre 1 Słabe 0
      kilka minut? szczęściara...:( Nasz potrafi i godzinę
  • moja siostrzenica 2 letnia normalnie diabelek wcielony tylko szkoda ze rodzice jej sie praktycznie caly czas kloca i jaki ona ma miec autorytet:(((
  • bardzo przydatny takst,tylko zyczmy sobie duzo cierpliwosci i konsekwencji a bedzie dobrze:)
  • moja corcia zaczela si ebuntowac juz jakis miesiac temu,robi dokladnie to co w opisie,histeryzuje z byle powodu,czasem mnie pacnie,wszystko jest na nie...mam nadzieje ze za dlugo to nie potrwa:)ale i tak jest kochaniutka
  • moj syn właśnie przechodzi bunt,i kolejny problem to to ze chce rządzić wszystkimi,wszystko musi być po jego myśli:-)))

Pokaż więcej komentarzy

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.