(nie)Dobre dzieci. - Benc.pl

(nie)Dobre dzieci.

Kategoria: Kobieta, Z życia wzięte Dodano: 5.7.2011 (08:07)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Kiedy wreszcie zobaczyłaś dwa paski na teście ciążowym, nie mogłaś uwierzyć w swoje szczęście. Poinformowałaś całą rodzinę najpóźniej po pierwszym USG. Przyszły tatuś dostał malusie buciki, które były znakiem, że się spisał na medal. A potem... Odliczałaś każdy tydzień, który ciągnął się dłużej, niż zazwyczaj. W Internecie sprawdzałaś wszelkie informacje na temat tego, jak tam w środku rośnie Twoje maleństwo, co zmienia się w Tobie i co jeszcze się zmieni.


Nie mogłaś doczekać się przyrostu centymetrów w okolicach brzucha, pierwszych kopnięć. Każdy dzień przybliżał Cię do spotkania z dzieckiem. Upragnionym, wymarzonym, ukochanym od pierwszej sekundy gdy się o nim dowiedziałaś. Pod koniec ciąży szalałaś na zakupach, przygotowywałaś pokoik. Mimo, że byłaś już zmęczona, nie śmiałaś narzekać, w końcu już za chwilkę miał się pojawić Wasz „dar od Boga".

I przyszedł czas porodu.

Okazało się, że nie jest ani magiczny, ani piękny. Uświadomiłaś sobie, że poród boli i zdarzają się przykre niespodzianki. Mogłaś czuć się osamotniona i upokorzona, ale to nic. Dzielnie znosiłaś wszystko, by już po chwili powitać malucha. Na tym mogłabym skończyć. Przecież potem było już tylko cudownie. Mimo, kiepskich nocy, kolek, ząbkowania.. Uśmiech i dotyk dziecka wynagradzał Ci wszystko.

Piękna bajka?
Być może, ale nie całkiem prawdziwa.

Dzieci rosną...

I to dość szybko. Z każdym dniem Twoja doba zamiast jak myślałaś wydłużać, kurczy się. A dziecko z aniołka przeistacza się w potworka. Zaczyna się niewinnie. Pierwsze stanie na czterech kończynach, rozbujanie się i... do przodu. Najpierw nieśmiało, a potem zwiedzanie mieszkania. Oczywiście przeraczkowałaś mieszkanie, aby dostrzec wszystkie zagrożenia, ale już w krótkim czasie Twoje dziecko uświadomi ci, że o większości zagrożeń nie zdawałaś sobie sprawy. Bo okazuje się, że na meble można się wspinać, że karma psa lub kota smakuje wyśmienicie. Obrus można ściągnąć z całą jego zawartością a spadające przedmioty tak fajnie robią „bam". Na dworze, na chodnikach, na trawniku są smakowicie wyglądające kupki, jeszcze pyszniejsze niedopałki papierosów, piasek wygląda jak budyń, a kamyczki jak cukierki. Masz oczy dookoła głowy a i tak zdarza ci się wyjmować z rąk czy też buzi dziecka przedmioty, które zdecydowanie nie powinny tam się znaleźć.

A to dopiero początki. Dziecko musi nauczyć się samo jeść. Twój dom po jednym obiedzie wygląda jak po przejściu szwadronu. Ziemniaki, buraki, kotlet są wszędzie tylko nie tam gdzie być powinny. Kąpiesz i przebierasz dziecko tyle razy ile razy spożywa posiłki. Masz dość i kiedy na jakiś czas wszystko się uspokaja. Dziecko coraz lepiej radzi sobie z samodzielnym jedzeniem, nie wkłada wszystkiego do buzi wydaje ci się, że życie jest cudowne. Dziecko znów jest aniołkiem. Jesteś szczęśliwa.

Pora nocnikowa.

Nadchodzi dzień kiedy dochodzisz do wniosku: „Moje dziecko już może załatwiać się do nocnika". Przeczytałaś poradniki zarówno drukowane jak i te w internecie. Idziecie na wielkie nocnikowe zakupy. Oczywiście razem z brzdącem, bo to on musi wybrać nocnik aby chciał na niego sikać. Po wielkich poszukiwaniach, dziecko wybiera jeden z najdroższych, najbardziej zbajerowanych nocników. Wasz budżet domowy porządnie się uszczuplił, po tych zakupach bo poza nocnikiem w oczy dziecka wpadły jeszcze ze trzy zabawki i trochę przysmaków, a przecież musi być w dobrym humorze by chcieć korzystać z nocnika. Ty na półkach dostrzegłaś cudne majteczki, które teraz się przydadzą i łatwo ściągające ubranka.

Jesteście gotowi. W domu najpierw sadzacie lalki, misie, auta. Wszystkie pięknie robią siku, mamusia nagradza je buziakiem i pochwałą. Potem czas na brzdąca i... koniec optymizmu. Dom zasikany, nocnik parzy, melodyjka miała być cudowna, a tylko przestraszyła dziecko. Jest płacz, histeria, bieganie z mopem, ścierkami, odświeżaczem powietrza. Nie dajesz rady prac i suszyć kolejnych ubrań. W końcu kupujecie najzwyklejszy w świecie nocnik. Dziecko nawet próbuje. Nawet mu wychodzi. Pięknie. Znów jesteś w siódmym niebie.

Bunt i etap mówienia NIE

Pierwsze „nie" nawet cię ucieszyło. „Moje dziecko staje się asertywne, ma swoje zdanie" to pierwsze myśli. Ale potem to „nie" doprowadza cię do szału.

  • Zjedz obiad.
  • Nie.
  • Idziemy na spacer.
  • Nie
  • Połóż się już spać.
  • Nie.
  • Nie męcz pieska.
  • Nie

Wracasz do poradników, książek, Internetu... co w takiej sytuacji radzą mądrzy ludzie?

I jest coraz gorzej...

Dziecko krzyczy. Wyje. Drze się jak opętane. Ludzie patrzą na ciebie jak na wyrodną matkę. Dom jest pobojowiskiem. Mąż kaprysi, bo obiad nie na czas, bo w alkowie nie jest tak miło. Wieczorami padasz w pół drogi do łóżka, kąpiesz się na czas. Zakupy które kiedyś sprawiały ci przyjemność, są teraz koniecznością. A dziecko z dnia na dzień wydaje się coraz bardziej nieznośne. Jednak zawsze gdy wieczorem już zaśnie, patrzysz na tego szkraba z olbrzymią czułością i kochasz go ponad wszystko.

Jak żyć z potworem?

Da się. To pierwsza pozytywna myśl. Naprawdę z potworem można żyć, można go kochać i lubić.
Kilka ogólnych rad:

  1. Nie próbuj okiełznać potwora na siłę. Obserwuj. Może dziecko jest znudzone? Może domaga się uwagi? Może coś go boli. Kiedy rozpoznasz przyczyny będzie Ci łatwiej zorganizować dziecku życie tak by mniej rozrabiało, bo całkowicie rozrabiania nie da się wyeliminować.
  2. Uciekaj z domu. Tak. Piszę to z pełną świadomością. Wciskaj dziecko cioci, babci, dziadkowi, tacie kiedy tylko masz okazję i uciekaj. Godzina, dwie, trzy tylko dla siebie działają jak dobry środek znieczulający. Wracasz pełna siły i optymizmu na kolejne domowe bitwy.
  3. Kup folię malarską. Taką jaką stosuje się podczas remontów. Rozkładaj ją na jak największej powierzchni mieszkania. Daj dziecku nietoksyczne farby, pędzle, mało wody dużo kartek. Takie malowanie zabawi je co najmniej na godzinę. Folię zwiniesz i wyrzucisz, dziecko wsadzisz do wanny i wypłuczesz.
  4. Licz do 100, gdy do 10 nie pomaga.
  5. Uświadom sobie, że Twój dom nie będzie wyglądał jak przed pojawieniem się dziecka. Nie oczekuj rzeczy niemożliwych, stawiaj nisko poprzeczkę. Lepiej być miło zaskoczonym niż przykro się rozczarować.
  6. Zrób sobie make-up nawet gdy masz zamiar tego dnia tylko sprzątać, prasować, gotować i prać. Kiedy podobasz się sobie lepiej się czujesz, mniej rzeczy cię irytuje.

I rzecz najważniejsza nigdy, przenigdy nie wmawiaj sobie i nie pozwól by inni ci wmówili, że jesteś złą matką, że zaniedbujesz swoje dziecko czy nie wychowujesz go z aktualnymi trendami. Nie traktuj poradników wychowawczych jako wyrocznię a jedynie jako drogowskaz i pamiętaj jeśli Twoje dziecko jest najedzone, bezpieczne, kochane i szczęśliwe to znaczy, że postępujesz jak trzeba.

Podobne tematy

Dzieci w obiektywie rodziców

Dzieci w obiektywie rodziców Po przeanalizowaniu wielu tysięcy fotoksiążek oraz zdjęć zamieszczonych w Internecie, specjalistom z PRINTU udało im się wyłonić 10 głównych nurtów jakie królują obecnie w dziale fotografii dziecięcej. Natomiast dzięki współpracy ekspertów, każdy trend udało się zaopatrzyć w konstruktywny komentarz, będący pomocny zarówno dla rodziców, jak i profesjonalnych fotografów.

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców Chrupki, ciasteczka, wafelki... orzeszki, suszone owoce, wafle ryżowe. Co je łączy? Nazywamy je przekąskami i sięgamy po nie między posiłkami. Jedne z nich są wartościowe, dostarczają witamin i składników mineralnych, a inne jedynie nasycają na chwilę. Po jakie przekąski sięgać, a jakich unikać?

Czy ateiści powinni chrzcić dzieci?

Czy ateiści powinni chrzcić dzieci? Gdy oboje rodzice są praktykującymi katolikami, nie ma żadnych wątpliwości - chrzest swojego dziecka traktują jako coś oczywistego i naturalnego. Jeśli oboje są osobami niewierzącymi, prawdopodobnie nie zdecydują się na ceremonię i wychowają dziecko w zgodzie z własnymi przekonaniami. Co jednak, gdy para jest mieszana? Czy w ogóle istnieje dobre rozwiązanie w takiej sytuacji?

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców Wkrótce organizujesz przyjęcie dla dzieci i/lub dorosłych i zastanawiasz się co możesz im podać.... Szukasz pomysłu na smaczne, a przy tym zdrowe przekąski? W dodatku muszą być atrakcyjne, by zachęcały do skosztowania często podniebienia wybrednych maluchów (i nie tylko).Oto kilka przepisów na smaczne i zdrowe przekąski dla najmłodszych.

Zamiana dzieci w szpitalu - czy dziś jest to możliwe?

Zamiana dzieci w szpitalu - czy dziś jest to możliwe? Do zamiany dzieci w szpitalu dochodziło w przeszłości dość często, nie wszystkie przypadki doczekały się wyjaśnienia i „zwrotu", ludzie przez całe życie żyli w przekonaniu iż wychowują swoje dziecko. Czy w obecnych czasach również dochodzi do podobnych sytuacji? Czy pracownicy szpitali nauczyli się na błędach swoich poprzedników i nie dopuszczają już do takich tragedii?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

(nie)Dobre dzieci.

Kategoria: Kobieta, Z życia wzięte Dodano: 5.7.2011 (08:07)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Kiedy wreszcie zobaczyłaś dwa paski na teście ciążowym, nie mogłaś uwierzyć w swoje szczęście. Poinformowałaś całą rodzinę najpóźniej po pierwszym USG. Przyszły tatuś dostał malusie buciki, które były znakiem, że się spisał na medal. A potem... Odliczałaś każdy tydzień, który ciągnął się dłużej, niż zazwyczaj. W Internecie sprawdzałaś wszelkie informacje na temat tego, jak tam w środku rośnie Twoje maleństwo, co zmienia się w Tobie i co jeszcze się zmieni.


Nie mogłaś doczekać się przyrostu centymetrów w okolicach brzucha, pierwszych kopnięć. Każdy dzień przybliżał Cię do spotkania z dzieckiem. Upragnionym, wymarzonym, ukochanym od pierwszej sekundy gdy się o nim dowiedziałaś. Pod koniec ciąży szalałaś na zakupach, przygotowywałaś pokoik. Mimo, że byłaś już zmęczona, nie śmiałaś narzekać, w końcu już za chwilkę miał się pojawić Wasz „dar od Boga".

I przyszedł czas porodu.

Okazało się, że nie jest ani magiczny, ani piękny. Uświadomiłaś sobie, że poród boli i zdarzają się przykre niespodzianki. Mogłaś czuć się osamotniona i upokorzona, ale to nic. Dzielnie znosiłaś wszystko, by już po chwili powitać malucha. Na tym mogłabym skończyć. Przecież potem było już tylko cudownie. Mimo, kiepskich nocy, kolek, ząbkowania.. Uśmiech i dotyk dziecka wynagradzał Ci wszystko.

Piękna bajka?
Być może, ale nie całkiem prawdziwa.

Dzieci rosną...

I to dość szybko. Z każdym dniem Twoja doba zamiast jak myślałaś wydłużać, kurczy się. A dziecko z aniołka przeistacza się w potworka. Zaczyna się niewinnie. Pierwsze stanie na czterech kończynach, rozbujanie się i... do przodu. Najpierw nieśmiało, a potem zwiedzanie mieszkania. Oczywiście przeraczkowałaś mieszkanie, aby dostrzec wszystkie zagrożenia, ale już w krótkim czasie Twoje dziecko uświadomi ci, że o większości zagrożeń nie zdawałaś sobie sprawy. Bo okazuje się, że na meble można się wspinać, że karma psa lub kota smakuje wyśmienicie. Obrus można ściągnąć z całą jego zawartością a spadające przedmioty tak fajnie robią „bam". Na dworze, na chodnikach, na trawniku są smakowicie wyglądające kupki, jeszcze pyszniejsze niedopałki papierosów, piasek wygląda jak budyń, a kamyczki jak cukierki. Masz oczy dookoła głowy a i tak zdarza ci się wyjmować z rąk czy też buzi dziecka przedmioty, które zdecydowanie nie powinny tam się znaleźć.

A to dopiero początki. Dziecko musi nauczyć się samo jeść. Twój dom po jednym obiedzie wygląda jak po przejściu szwadronu. Ziemniaki, buraki, kotlet są wszędzie tylko nie tam gdzie być powinny. Kąpiesz i przebierasz dziecko tyle razy ile razy spożywa posiłki. Masz dość i kiedy na jakiś czas wszystko się uspokaja. Dziecko coraz lepiej radzi sobie z samodzielnym jedzeniem, nie wkłada wszystkiego do buzi wydaje ci się, że życie jest cudowne. Dziecko znów jest aniołkiem. Jesteś szczęśliwa.

Pora nocnikowa.

Nadchodzi dzień kiedy dochodzisz do wniosku: „Moje dziecko już może załatwiać się do nocnika". Przeczytałaś poradniki zarówno drukowane jak i te w internecie. Idziecie na wielkie nocnikowe zakupy. Oczywiście razem z brzdącem, bo to on musi wybrać nocnik aby chciał na niego sikać. Po wielkich poszukiwaniach, dziecko wybiera jeden z najdroższych, najbardziej zbajerowanych nocników. Wasz budżet domowy porządnie się uszczuplił, po tych zakupach bo poza nocnikiem w oczy dziecka wpadły jeszcze ze trzy zabawki i trochę przysmaków, a przecież musi być w dobrym humorze by chcieć korzystać z nocnika. Ty na półkach dostrzegłaś cudne majteczki, które teraz się przydadzą i łatwo ściągające ubranka.

Jesteście gotowi. W domu najpierw sadzacie lalki, misie, auta. Wszystkie pięknie robią siku, mamusia nagradza je buziakiem i pochwałą. Potem czas na brzdąca i... koniec optymizmu. Dom zasikany, nocnik parzy, melodyjka miała być cudowna, a tylko przestraszyła dziecko. Jest płacz, histeria, bieganie z mopem, ścierkami, odświeżaczem powietrza. Nie dajesz rady prac i suszyć kolejnych ubrań. W końcu kupujecie najzwyklejszy w świecie nocnik. Dziecko nawet próbuje. Nawet mu wychodzi. Pięknie. Znów jesteś w siódmym niebie.

Bunt i etap mówienia NIE

Pierwsze „nie" nawet cię ucieszyło. „Moje dziecko staje się asertywne, ma swoje zdanie" to pierwsze myśli. Ale potem to „nie" doprowadza cię do szału.

  • Zjedz obiad.
  • Nie.
  • Idziemy na spacer.
  • Nie
  • Połóż się już spać.
  • Nie.
  • Nie męcz pieska.
  • Nie

Wracasz do poradników, książek, Internetu... co w takiej sytuacji radzą mądrzy ludzie?

I jest coraz gorzej...

Dziecko krzyczy. Wyje. Drze się jak opętane. Ludzie patrzą na ciebie jak na wyrodną matkę. Dom jest pobojowiskiem. Mąż kaprysi, bo obiad nie na czas, bo w alkowie nie jest tak miło. Wieczorami padasz w pół drogi do łóżka, kąpiesz się na czas. Zakupy które kiedyś sprawiały ci przyjemność, są teraz koniecznością. A dziecko z dnia na dzień wydaje się coraz bardziej nieznośne. Jednak zawsze gdy wieczorem już zaśnie, patrzysz na tego szkraba z olbrzymią czułością i kochasz go ponad wszystko.

Jak żyć z potworem?

Da się. To pierwsza pozytywna myśl. Naprawdę z potworem można żyć, można go kochać i lubić.
Kilka ogólnych rad:

  1. Nie próbuj okiełznać potwora na siłę. Obserwuj. Może dziecko jest znudzone? Może domaga się uwagi? Może coś go boli. Kiedy rozpoznasz przyczyny będzie Ci łatwiej zorganizować dziecku życie tak by mniej rozrabiało, bo całkowicie rozrabiania nie da się wyeliminować.
  2. Uciekaj z domu. Tak. Piszę to z pełną świadomością. Wciskaj dziecko cioci, babci, dziadkowi, tacie kiedy tylko masz okazję i uciekaj. Godzina, dwie, trzy tylko dla siebie działają jak dobry środek znieczulający. Wracasz pełna siły i optymizmu na kolejne domowe bitwy.
  3. Kup folię malarską. Taką jaką stosuje się podczas remontów. Rozkładaj ją na jak największej powierzchni mieszkania. Daj dziecku nietoksyczne farby, pędzle, mało wody dużo kartek. Takie malowanie zabawi je co najmniej na godzinę. Folię zwiniesz i wyrzucisz, dziecko wsadzisz do wanny i wypłuczesz.
  4. Licz do 100, gdy do 10 nie pomaga.
  5. Uświadom sobie, że Twój dom nie będzie wyglądał jak przed pojawieniem się dziecka. Nie oczekuj rzeczy niemożliwych, stawiaj nisko poprzeczkę. Lepiej być miło zaskoczonym niż przykro się rozczarować.
  6. Zrób sobie make-up nawet gdy masz zamiar tego dnia tylko sprzątać, prasować, gotować i prać. Kiedy podobasz się sobie lepiej się czujesz, mniej rzeczy cię irytuje.

I rzecz najważniejsza nigdy, przenigdy nie wmawiaj sobie i nie pozwól by inni ci wmówili, że jesteś złą matką, że zaniedbujesz swoje dziecko czy nie wychowujesz go z aktualnymi trendami. Nie traktuj poradników wychowawczych jako wyrocznię a jedynie jako drogowskaz i pamiętaj jeśli Twoje dziecko jest najedzone, bezpieczne, kochane i szczęśliwe to znaczy, że postępujesz jak trzeba.

Podobne tematy

Dzieci w obiektywie rodziców

Dzieci w obiektywie rodziców Po przeanalizowaniu wielu tysięcy fotoksiążek oraz zdjęć zamieszczonych w Internecie, specjalistom z PRINTU udało im się wyłonić 10 głównych nurtów jakie królują obecnie w dziale fotografii dziecięcej. Natomiast dzięki współpracy ekspertów, każdy trend udało się zaopatrzyć w konstruktywny komentarz, będący pomocny zarówno dla rodziców, jak i profesjonalnych fotografów.

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców Chrupki, ciasteczka, wafelki... orzeszki, suszone owoce, wafle ryżowe. Co je łączy? Nazywamy je przekąskami i sięgamy po nie między posiłkami. Jedne z nich są wartościowe, dostarczają witamin i składników mineralnych, a inne jedynie nasycają na chwilę. Po jakie przekąski sięgać, a jakich unikać?

Czy ateiści powinni chrzcić dzieci?

Czy ateiści powinni chrzcić dzieci? Gdy oboje rodzice są praktykującymi katolikami, nie ma żadnych wątpliwości - chrzest swojego dziecka traktują jako coś oczywistego i naturalnego. Jeśli oboje są osobami niewierzącymi, prawdopodobnie nie zdecydują się na ceremonię i wychowają dziecko w zgodzie z własnymi przekonaniami. Co jednak, gdy para jest mieszana? Czy w ogóle istnieje dobre rozwiązanie w takiej sytuacji?

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców

Zdrowe przekąski dla dzieci i rodziców Wkrótce organizujesz przyjęcie dla dzieci i/lub dorosłych i zastanawiasz się co możesz im podać.... Szukasz pomysłu na smaczne, a przy tym zdrowe przekąski? W dodatku muszą być atrakcyjne, by zachęcały do skosztowania często podniebienia wybrednych maluchów (i nie tylko).Oto kilka przepisów na smaczne i zdrowe przekąski dla najmłodszych.

Zamiana dzieci w szpitalu - czy dziś jest to możliwe?

Zamiana dzieci w szpitalu - czy dziś jest to możliwe? Do zamiany dzieci w szpitalu dochodziło w przeszłości dość często, nie wszystkie przypadki doczekały się wyjaśnienia i „zwrotu", ludzie przez całe życie żyli w przekonaniu iż wychowują swoje dziecko. Czy w obecnych czasach również dochodzi do podobnych sytuacji? Czy pracownicy szpitali nauczyli się na błędach swoich poprzedników i nie dopuszczają już do takich tragedii?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.