Na wsi czy w mieście - gdzie lepiej wychowuje się dzieci? - Benc.pl

Na wsi czy w mieście - gdzie lepiej wychowuje się dzieci?

Kategoria: Małe dzieci, Wychowanie Dodano: 30.11.-0001 (00:00)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

titleDomek na przedmieściach czy mieszkanie w centrum miasta? Gdzie będzie nam lepiej, wygodniej, ciekawiej? Gdzie odnajdziemy nasze miejsce na ziemi? I gdzie lepiej wychowamy nasze dzieci? Czy bliskość natury zrekompensuje im słaby dostęp do rozrywek i sztuki? Czy lepiej, by obok domu miały szkoły angielskiego i karate, ale za to oddychały smogiem? A może dawne stereotypy są już od dawna nieaktualne, a wieś i miasto oferują dzisiaj podobne możliwości rozwoju?

Kto chce na wieś, a kto do miasta?

Nie wszyscy rodzice mogą samodzielnie zdecydować, w jakim rejonie chcieliby mieszkać i wychowywać swoje dzieci. Ograniczają nas finanse, rodzina, którą się opiekujemy, stacjonarna praca lub po prostu przyzwyczajenia. Wielu z nas marzy jednak o przeprowadzce z hałaśliwego, pełnego parkingów i marketów miasta na spokojną, zieloną wieś. Lub odwrotnie - z całego serca chcą wyrwać się z "zabitej dechami" wioski do kolorowego, tętniącego życiem miasta. Dyskusje o wyższości jednej lokalizacji nad drugą przypominają te porównujące Święta Wielkanocne i Bożego Narodzenia. Każdemu z nas zależy na czymś innym, co innego nas pociąga, co innego odpycha. Na ogół obowiązuje jednak zasada "trawy bardziej zielonej u sąsiada" - chcielibyśmy tego, czego nie mamy na własnym podwórku. Mieszczuchy tęsknią za spokojem, zielenią, świeżym powietrzem, grillem na tarasie, własnym ogródkiem warzywnym i wielką przestrzenią wokół domu. Ci, którzy w takim właśnie otoczeniu spędzili całe życie, marzą o kulturze na wyciągnięcie ręki, pełnymi wszelakich dóbr hipermarketami, nocnym klubowym życiem lub dużymi możliwościami rozwoju i kariery. Wady i zalety obu opcji można wymieniać bez końca i zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie się z nami na ten temat pokłóci. Gdy jednak w grę wchodzi wychowywanie w mieście i na wsi dzieci, pod uwagę bierze się inne szczegóły. Dostęp do edukacji i zajęć dodatkowych, opieka medyczna, kultura i rozrywka, kontakt z rówieśnikami - na tym rodzicom zależy najbardziej. Czy wieś może dogonić pod tym względem duże miasto?

Na wsi taniej, w mieście łatwiej?

Gdy rodzina decyduje się na przeprowadzkę z dotychczasowego miejsca zamieszkania, staje przed poważnym wyborem. Ceny mieszkań w dużych miastach są wysokie, czasem wręcz kosmiczne. Po wielu dniach przeglądania ofert okazuje się, że zamiast małego, skromnego mieszkanka w centrum, można sobie pozwolić na całkiem pokaźny domek na przedmieściach lub na wsi. Taka odmiana bardzo kusi - dużo przestrzeni dla każdego z domowników, podwórko do zabaw dla dzieciaków, wieczory przy kominku, imprezy z grillem, świeże powietrze, zdrowa żywność. Po pierwszym wybuchu euforii pojawiają się jednak pytania. Czy dojazdy do pracy nie zajmą nam zbyt dużo czasu? Czy benzyna nie pożre połowy pensji? Kto będzie dowoził dzieci do miasta? A może są tam jednak jakieś sensowne szkoły i przedszkola? Czy w razie nagłej choroby karetka dojedzie i nie utknie z zaspach?

Decyzji z całą pewnością nie można podejmować pochopnie, pod wpływem impulsu. Bez względu na to, w jak dużym mieście lub na jak małej wsi planujemy zamieszkać, koniecznie zróbmy solidne rozeznanie - jakie placówki edukacyjne znajdują się w bliższej i nieco dalszej okolicy naszego potencjalnego miejsca zamieszkania, jak wygląda dostęp do służby zdrowia (przychodnie, szpital, ale również prywatne gabinety lekarskie), czy poza własnym samochodem możemy liczyć na jakieś środki komunikacji miejskiej lub podmiejskiej (autobusy, busy, kolej), jakie sklepy znajdują się w pobliżu naszego przyszłego domu (wiejskie spożywczaki potrafią zadziwić mieszczuchów bardzo ograniczonym asortymentem, a czasem nawet brakiem lodówek). Musimy poważnie zastanowić się, co jest dla nas najważniejsze, z czego możemy zrezygnować, na jakie ustępstwa możemy pójść, a przede wszystkim - czego chcemy dla naszych dzieci. Pamiętajmy, że to, co nam, dorosłym, wydaje się znośne (np. codzienne, długie dojazdy), dla naszych dzieci może okazać się niepotrzebną męczarnią i marnowaniem cennego czasu. Warto również porozmawiać z ewentualnymi sąsiadami na temat życia w tym właśnie miejscu, być może zwrócą naszą uwagę na coś, czego dotychczas nie dostrzegaliśmy.

Edukacja na wsi i w mieście - kolosalna różnica?

Powszechnie wiadomo, że placówki edukacyjne w mieście utrzymują znacznie wyższy poziom niż te na wsiach. Czy tak jest jednak w rzeczywistości? Generalnie rzecz ujmując - tak. Miejskie szkoły są nowoczesne, skomputeryzowane, w większości uczęszczają do nich uczniowie ludzi wykształconych (więc na ogół zachęcane są do nauki od najmłodszych lat), nauczyciele mają spore wymagania, zajęć jest dużo, w tym również tych dodatkowych. Miejskie szkoły ścigają się w przeróżnych rankingach, zależy im na kształceniu olimpijczyków, wysokiej zdawalności testów gimnazjalnych i matury, dalszym kształceniu swoich absolwentów. Mają jednak również słabsze strony - często są przepełnione, dzielą uczniów na lepszych i gorszych (pierwszych faworyzując, drugich tłamsząc), nie przykładają wagi do indywidualnego podejścia do każdego ucznia, gdyż brakuje na to czasu i środków. Współczesne wiejskie szkoły potrafią za to zadziwić bogatą ofertą i podejściem do swoich uczniów. Oczywiście, zdarzają się placówki, w których dzieci mówią gwarą, a o zajęciach dodatkowych czy kółkach zainteresowań nikt nigdy nie słyszał. Ale to już coraz większa rzadkość.

Podobne tematy

Gdzie na weekend? Weekend to czas, który z wielu względów staramy się spędzić aktywnie, w terenie. Po pierwsze, potrzebujemy świeżego powietrza i oderwania się od rutyny czy myśli związanych z pracą. Po drugie, chcemy zapewnić naszym dzieciom atrakcje i spędzić z nimi miło cały dzień. Proponujemy kilka miejsc, które warto odwiedzić z pociechą. Trochę kultury Radzionków, województwo...

Mikołaja wynajmę, ale gdzie go znajdę?

Mikołaja wynajmę, ale gdzie go znajdę? W Anglii nazywany jest Father Christmas, w USA - Santa Claus, we Włoszech - Babbo Natale, w Niemczech - Heilige Nicolaus, we Francji - Père Noël, w Norwegii - Julemand. W Polsce to po prostu Święty Mikołaj, na którego cały rok z niecierpliwością czekają wszystkie dzieci. I choć w zależności od kraju przybiera on inne imię i w inny dzień roku przychodzi z prezentami, zawsze i wszędzie z niecierpliwością wyczekiwany jest przez najmłodszych, ale nie tylko...

Otyłość u dzieci Obecnie otyłość zalicza się do chorób cywilizacyjnych. Niestety z roku na rok problem ten dotyczy coraz większej ilości dzieci na całym świecie, jak i w Polsce.  Nie trudno spotkać w parku, na placu zabaw, czy chociażby w sklepie dzieci, których rodzice uważają, że ich pociecha „dobrze wygląda", a w rzeczywistości jest po prostu gruba.  Zauważają to również pediatrzy i Światowa Organizacja...

Dzieci są jak motyle Pozwólmy naszym dzieciom być pięknymi motylami. Pokażmy im, jak piękny jest świat widziany oczami latającego motyla. Każdy z nas ma sobie ukrytego motyla, wolnego, pięknego, niezależnego. Teraz jest czas, aby pokazać go światu. Odkryć w sobie prawdziwą pasję i energię do działania. Czasem będzie trudno. Proces stawania się pięknym motylem może kosztować nas wiele czasu,energii,...

Choroby u dzieci

Choroby u dzieci Dziecko kaszle, pojawia się katar - czy to przeziębienie czy grypa? Wysypka na plecach oznacza różyczkę, ospę czy odrę? A ostry ból gardła to sygnał początków anginy czy może szkarlatyny? Przyjrzyjmy się objawom chorób, na które narażone są nasze dzieci.

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Piszecie że dziecko w mieście ma więcej rówieśników? sorry lata 80-te i 90-te odeszły dawno w zapomnienie. Dzieci w mieście nie spedzaja juz wakacji grajac w piłkę, pingo ponga czy skaczac na skakance. Dzisiaj siedza przed kompami i grami. Tu zdecydowanie wygrywa wieś, bo dzieci na wsi są zdane na siebie
  • Dzieci zdecydowanie lepiej wychowuje się w dużym mieście.Dostęp do kultury, lepsze szkoły, więcej możliwości spędzenia wolnego czasu, lepsza komunikacja no i jest taniej niż na wsi, ponieważ gdy dziecko dojeżdża do miasta często musi mieć przynajmniej dwa bilety miesięczne albo potrzebny jest samochód a czasami nawet wynajem mieszkania a co za tym idzie dodatkowe sa koszty podczas gdy w przypadku miasta wystarczy jeden bilet miesięczny a czasami nawet w wiele miejsc można isc pieszo co na wsi nie zawsze jest mozliwe.Zaraz mnie tu ktoś pewnie skrytykuje ale po pierwsze mam to gdzieś , po drugie sama wychowana byłam na wsi i uważam że byłam przez to bardzo ograniczona np. Wtedy gdy chodziłam do liceum i na zajęcia dodatkowe musiałam czekać nieraz 4 godziny .Podczas gdy rówieśnicy moi z miasta poszli sobie do domu i odpoczęli ja musialam siedzieć w szkole bo nie oplacaloby mi się na to moje zadupie jechać. Na szczęście studiuje teraz w jednym z największych miast w Polsce i nie mam już tego typu problemów.
  • Nie wyobrażam sobie spaceru z małym dzieckiem wśród spalin, bo nie oszukujmy się miejski park nie jest od nich wolny, zawsze mieszkałam na przedmieściach, na początku u teściów, później wynajmowaliśmy a teraz przymierzamy się do zakupu mieszkania na obrzeżach Warszawy, bierzemy pod uwagę osiedle Arkadia Łomianki, okolica wymarzona na spacery z dziecko i przede wszystkim szkoła i przedszkole niedaleko.
  • Wychowałem się na wsi i zawsze powtarzałem, że lepiej dziecku na wsi. I to była bujda do której się teraz przyznaje. Moje dzieci w mieście mają życie jakie sam chciałbym mieć w ich wieku. Hokej, piłka nożna, basen, teatr, judo, zajęcia z gry na pianinie i jeszcze kilka mniejszych które się zmieniają. Dzieciaki są zachwycone, bo mają wszędzie blisko, wszystko pod nosem. Miałbym dojeżdżać poza miasto na obiad i rozwozić dzieciaki na zajęcia pozalekcyjne MASAKRA.
    • Dobre 5 Słabe 2
      Chcesz chyba zamęczyć te dzieciaki i brak świeżego powietrza zrekompensować milionami zajęć dodatkowych.
    • Dobre 0 Słabe 0
      Wydaje mi sie ze nie wiesz o czym piszesz, to ze nie uczeszczalas na zajecia to uwazasz ze wiele stracilas? dzisiaj odzice wrecz wsadzaja dzieci w tysiace zajec, ja przez to stracilem dziecinstwo!
  • dziecku zawsze lepiej bedzie na wsi:) loopies world nie jest wcale lepszy niz latanie wśród krzaków. Mieszkanie w bloku bardzo ogranicza to hodowla ludzi w klatce i żaden dwugodzinny spacerek nie pomoże. mama nie bedzie siedziała z dzieckiem na dworze non stop, bo trzeba w domu zawsze cos robic. I dziecko siedzi w tej klatce i czeka czeka kiedcy na dwór wyjdzie. Na wsi może bawic sie wokolo domu cały czas. Nie widzę zalet mieszkania w mieście jak dziecko jest małe, żadnych.
  • Zdecydowanie lepiej dzieci mają na wsi ale trudno o dobrą szkołę (nie zawszę) i mają lepsze warunki bo moi znajomi przeprowadzili się do miasta to musieli poczytać sporo o oczyszczaczach powietrza po czym kupili oczyszczacz Boneco bo tylko ten oczyści powietrze w mieszkaniu by było czyste jak na wsi.
  • Marketing? nie jestem marketingowcem tylko matką, zadowoloną z tego co zastała w parku loopys. Myślę że warto się dzielić takimi informacjami bo same wiemy jak ciężko zainteresować czymś malucha/ Basia
  • Spójrzcie Państwo na tandetny marketing jakiegoś "loopys world". Nie ma pojęcia co to jest, ale taka forma reklamy odstrasza!
  • czy na wsi czy w miescie - wszedzie jest zawsze cos do roboty! na wsi wiecej mozliwosci spedzenia czasu na swiezym powietrzu, w miescie troche ciezej! jestem z wrocławia i wiem po sobie ze zapewnienie dziecku ruchu jest kwestia ciezka! dlatego tez jezdzimy do tego loopysa na wylocie z wrocka :) / Basia.
  • ja Ci powiem, że genialne miejsce ten loopys world na bielanach we Wrocławiu. jedz i sama sie przekonaj :) Michał

Pokaż więcej komentarzy

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Na wsi czy w mieście - gdzie lepiej wychowuje się dzieci?

Kategoria: Małe dzieci, Wychowanie Dodano: 30.11.-0001 (00:00)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

titleDomek na przedmieściach czy mieszkanie w centrum miasta? Gdzie będzie nam lepiej, wygodniej, ciekawiej? Gdzie odnajdziemy nasze miejsce na ziemi? I gdzie lepiej wychowamy nasze dzieci? Czy bliskość natury zrekompensuje im słaby dostęp do rozrywek i sztuki? Czy lepiej, by obok domu miały szkoły angielskiego i karate, ale za to oddychały smogiem? A może dawne stereotypy są już od dawna nieaktualne, a wieś i miasto oferują dzisiaj podobne możliwości rozwoju?

Kto chce na wieś, a kto do miasta?

Nie wszyscy rodzice mogą samodzielnie zdecydować, w jakim rejonie chcieliby mieszkać i wychowywać swoje dzieci. Ograniczają nas finanse, rodzina, którą się opiekujemy, stacjonarna praca lub po prostu przyzwyczajenia. Wielu z nas marzy jednak o przeprowadzce z hałaśliwego, pełnego parkingów i marketów miasta na spokojną, zieloną wieś. Lub odwrotnie - z całego serca chcą wyrwać się z "zabitej dechami" wioski do kolorowego, tętniącego życiem miasta. Dyskusje o wyższości jednej lokalizacji nad drugą przypominają te porównujące Święta Wielkanocne i Bożego Narodzenia. Każdemu z nas zależy na czymś innym, co innego nas pociąga, co innego odpycha. Na ogół obowiązuje jednak zasada "trawy bardziej zielonej u sąsiada" - chcielibyśmy tego, czego nie mamy na własnym podwórku. Mieszczuchy tęsknią za spokojem, zielenią, świeżym powietrzem, grillem na tarasie, własnym ogródkiem warzywnym i wielką przestrzenią wokół domu. Ci, którzy w takim właśnie otoczeniu spędzili całe życie, marzą o kulturze na wyciągnięcie ręki, pełnymi wszelakich dóbr hipermarketami, nocnym klubowym życiem lub dużymi możliwościami rozwoju i kariery. Wady i zalety obu opcji można wymieniać bez końca i zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie się z nami na ten temat pokłóci. Gdy jednak w grę wchodzi wychowywanie w mieście i na wsi dzieci, pod uwagę bierze się inne szczegóły. Dostęp do edukacji i zajęć dodatkowych, opieka medyczna, kultura i rozrywka, kontakt z rówieśnikami - na tym rodzicom zależy najbardziej. Czy wieś może dogonić pod tym względem duże miasto?

Na wsi taniej, w mieście łatwiej?

Gdy rodzina decyduje się na przeprowadzkę z dotychczasowego miejsca zamieszkania, staje przed poważnym wyborem. Ceny mieszkań w dużych miastach są wysokie, czasem wręcz kosmiczne. Po wielu dniach przeglądania ofert okazuje się, że zamiast małego, skromnego mieszkanka w centrum, można sobie pozwolić na całkiem pokaźny domek na przedmieściach lub na wsi. Taka odmiana bardzo kusi - dużo przestrzeni dla każdego z domowników, podwórko do zabaw dla dzieciaków, wieczory przy kominku, imprezy z grillem, świeże powietrze, zdrowa żywność. Po pierwszym wybuchu euforii pojawiają się jednak pytania. Czy dojazdy do pracy nie zajmą nam zbyt dużo czasu? Czy benzyna nie pożre połowy pensji? Kto będzie dowoził dzieci do miasta? A może są tam jednak jakieś sensowne szkoły i przedszkola? Czy w razie nagłej choroby karetka dojedzie i nie utknie z zaspach?

Decyzji z całą pewnością nie można podejmować pochopnie, pod wpływem impulsu. Bez względu na to, w jak dużym mieście lub na jak małej wsi planujemy zamieszkać, koniecznie zróbmy solidne rozeznanie - jakie placówki edukacyjne znajdują się w bliższej i nieco dalszej okolicy naszego potencjalnego miejsca zamieszkania, jak wygląda dostęp do służby zdrowia (przychodnie, szpital, ale również prywatne gabinety lekarskie), czy poza własnym samochodem możemy liczyć na jakieś środki komunikacji miejskiej lub podmiejskiej (autobusy, busy, kolej), jakie sklepy znajdują się w pobliżu naszego przyszłego domu (wiejskie spożywczaki potrafią zadziwić mieszczuchów bardzo ograniczonym asortymentem, a czasem nawet brakiem lodówek). Musimy poważnie zastanowić się, co jest dla nas najważniejsze, z czego możemy zrezygnować, na jakie ustępstwa możemy pójść, a przede wszystkim - czego chcemy dla naszych dzieci. Pamiętajmy, że to, co nam, dorosłym, wydaje się znośne (np. codzienne, długie dojazdy), dla naszych dzieci może okazać się niepotrzebną męczarnią i marnowaniem cennego czasu. Warto również porozmawiać z ewentualnymi sąsiadami na temat życia w tym właśnie miejscu, być może zwrócą naszą uwagę na coś, czego dotychczas nie dostrzegaliśmy.

Edukacja na wsi i w mieście - kolosalna różnica?

Powszechnie wiadomo, że placówki edukacyjne w mieście utrzymują znacznie wyższy poziom niż te na wsiach. Czy tak jest jednak w rzeczywistości? Generalnie rzecz ujmując - tak. Miejskie szkoły są nowoczesne, skomputeryzowane, w większości uczęszczają do nich uczniowie ludzi wykształconych (więc na ogół zachęcane są do nauki od najmłodszych lat), nauczyciele mają spore wymagania, zajęć jest dużo, w tym również tych dodatkowych. Miejskie szkoły ścigają się w przeróżnych rankingach, zależy im na kształceniu olimpijczyków, wysokiej zdawalności testów gimnazjalnych i matury, dalszym kształceniu swoich absolwentów. Mają jednak również słabsze strony - często są przepełnione, dzielą uczniów na lepszych i gorszych (pierwszych faworyzując, drugich tłamsząc), nie przykładają wagi do indywidualnego podejścia do każdego ucznia, gdyż brakuje na to czasu i środków. Współczesne wiejskie szkoły potrafią za to zadziwić bogatą ofertą i podejściem do swoich uczniów. Oczywiście, zdarzają się placówki, w których dzieci mówią gwarą, a o zajęciach dodatkowych czy kółkach zainteresowań nikt nigdy nie słyszał. Ale to już coraz większa rzadkość.

Podobne tematy

Gdzie na weekend? Weekend to czas, który z wielu względów staramy się spędzić aktywnie, w terenie. Po pierwsze, potrzebujemy świeżego powietrza i oderwania się od rutyny czy myśli związanych z pracą. Po drugie, chcemy zapewnić naszym dzieciom atrakcje i spędzić z nimi miło cały dzień. Proponujemy kilka miejsc, które warto odwiedzić z pociechą. Trochę kultury Radzionków, województwo...

Mikołaja wynajmę, ale gdzie go znajdę?

Mikołaja wynajmę, ale gdzie go znajdę? W Anglii nazywany jest Father Christmas, w USA - Santa Claus, we Włoszech - Babbo Natale, w Niemczech - Heilige Nicolaus, we Francji - Père Noël, w Norwegii - Julemand. W Polsce to po prostu Święty Mikołaj, na którego cały rok z niecierpliwością czekają wszystkie dzieci. I choć w zależności od kraju przybiera on inne imię i w inny dzień roku przychodzi z prezentami, zawsze i wszędzie z niecierpliwością wyczekiwany jest przez najmłodszych, ale nie tylko...

Otyłość u dzieci Obecnie otyłość zalicza się do chorób cywilizacyjnych. Niestety z roku na rok problem ten dotyczy coraz większej ilości dzieci na całym świecie, jak i w Polsce.  Nie trudno spotkać w parku, na placu zabaw, czy chociażby w sklepie dzieci, których rodzice uważają, że ich pociecha „dobrze wygląda", a w rzeczywistości jest po prostu gruba.  Zauważają to również pediatrzy i Światowa Organizacja...

Dzieci są jak motyle Pozwólmy naszym dzieciom być pięknymi motylami. Pokażmy im, jak piękny jest świat widziany oczami latającego motyla. Każdy z nas ma sobie ukrytego motyla, wolnego, pięknego, niezależnego. Teraz jest czas, aby pokazać go światu. Odkryć w sobie prawdziwą pasję i energię do działania. Czasem będzie trudno. Proces stawania się pięknym motylem może kosztować nas wiele czasu,energii,...

Choroby u dzieci

Choroby u dzieci Dziecko kaszle, pojawia się katar - czy to przeziębienie czy grypa? Wysypka na plecach oznacza różyczkę, ospę czy odrę? A ostry ból gardła to sygnał początków anginy czy może szkarlatyny? Przyjrzyjmy się objawom chorób, na które narażone są nasze dzieci.

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Piszecie że dziecko w mieście ma więcej rówieśników? sorry lata 80-te i 90-te odeszły dawno w zapomnienie. Dzieci w mieście nie spedzaja juz wakacji grajac w piłkę, pingo ponga czy skaczac na skakance. Dzisiaj siedza przed kompami i grami. Tu zdecydowanie wygrywa wieś, bo dzieci na wsi są zdane na siebie
  • Dzieci zdecydowanie lepiej wychowuje się w dużym mieście.Dostęp do kultury, lepsze szkoły, więcej możliwości spędzenia wolnego czasu, lepsza komunikacja no i jest taniej niż na wsi, ponieważ gdy dziecko dojeżdża do miasta często musi mieć przynajmniej dwa bilety miesięczne albo potrzebny jest samochód a czasami nawet wynajem mieszkania a co za tym idzie dodatkowe sa koszty podczas gdy w przypadku miasta wystarczy jeden bilet miesięczny a czasami nawet w wiele miejsc można isc pieszo co na wsi nie zawsze jest mozliwe.Zaraz mnie tu ktoś pewnie skrytykuje ale po pierwsze mam to gdzieś , po drugie sama wychowana byłam na wsi i uważam że byłam przez to bardzo ograniczona np. Wtedy gdy chodziłam do liceum i na zajęcia dodatkowe musiałam czekać nieraz 4 godziny .Podczas gdy rówieśnicy moi z miasta poszli sobie do domu i odpoczęli ja musialam siedzieć w szkole bo nie oplacaloby mi się na to moje zadupie jechać. Na szczęście studiuje teraz w jednym z największych miast w Polsce i nie mam już tego typu problemów.
  • Nie wyobrażam sobie spaceru z małym dzieckiem wśród spalin, bo nie oszukujmy się miejski park nie jest od nich wolny, zawsze mieszkałam na przedmieściach, na początku u teściów, później wynajmowaliśmy a teraz przymierzamy się do zakupu mieszkania na obrzeżach Warszawy, bierzemy pod uwagę osiedle Arkadia Łomianki, okolica wymarzona na spacery z dziecko i przede wszystkim szkoła i przedszkole niedaleko.
  • Wychowałem się na wsi i zawsze powtarzałem, że lepiej dziecku na wsi. I to była bujda do której się teraz przyznaje. Moje dzieci w mieście mają życie jakie sam chciałbym mieć w ich wieku. Hokej, piłka nożna, basen, teatr, judo, zajęcia z gry na pianinie i jeszcze kilka mniejszych które się zmieniają. Dzieciaki są zachwycone, bo mają wszędzie blisko, wszystko pod nosem. Miałbym dojeżdżać poza miasto na obiad i rozwozić dzieciaki na zajęcia pozalekcyjne MASAKRA.
    • Dobre 5 Słabe 2
      Chcesz chyba zamęczyć te dzieciaki i brak świeżego powietrza zrekompensować milionami zajęć dodatkowych.
    • Dobre 0 Słabe 0
      Wydaje mi sie ze nie wiesz o czym piszesz, to ze nie uczeszczalas na zajecia to uwazasz ze wiele stracilas? dzisiaj odzice wrecz wsadzaja dzieci w tysiace zajec, ja przez to stracilem dziecinstwo!
  • dziecku zawsze lepiej bedzie na wsi:) loopies world nie jest wcale lepszy niz latanie wśród krzaków. Mieszkanie w bloku bardzo ogranicza to hodowla ludzi w klatce i żaden dwugodzinny spacerek nie pomoże. mama nie bedzie siedziała z dzieckiem na dworze non stop, bo trzeba w domu zawsze cos robic. I dziecko siedzi w tej klatce i czeka czeka kiedcy na dwór wyjdzie. Na wsi może bawic sie wokolo domu cały czas. Nie widzę zalet mieszkania w mieście jak dziecko jest małe, żadnych.
  • Zdecydowanie lepiej dzieci mają na wsi ale trudno o dobrą szkołę (nie zawszę) i mają lepsze warunki bo moi znajomi przeprowadzili się do miasta to musieli poczytać sporo o oczyszczaczach powietrza po czym kupili oczyszczacz Boneco bo tylko ten oczyści powietrze w mieszkaniu by było czyste jak na wsi.
  • Marketing? nie jestem marketingowcem tylko matką, zadowoloną z tego co zastała w parku loopys. Myślę że warto się dzielić takimi informacjami bo same wiemy jak ciężko zainteresować czymś malucha/ Basia
  • Spójrzcie Państwo na tandetny marketing jakiegoś "loopys world". Nie ma pojęcia co to jest, ale taka forma reklamy odstrasza!
  • czy na wsi czy w miescie - wszedzie jest zawsze cos do roboty! na wsi wiecej mozliwosci spedzenia czasu na swiezym powietrzu, w miescie troche ciezej! jestem z wrocławia i wiem po sobie ze zapewnienie dziecku ruchu jest kwestia ciezka! dlatego tez jezdzimy do tego loopysa na wylocie z wrocka :) / Basia.
  • ja Ci powiem, że genialne miejsce ten loopys world na bielanach we Wrocławiu. jedz i sama sie przekonaj :) Michał

Pokaż więcej komentarzy

Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.