Gdy maluch nie chce chodzić do przedszkola - Benc.pl

Gdy maluch nie chce chodzić do przedszkola

Kategoria: Przedszkolak, Rozwój Dodano: 19.11.2013 (13:21)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Pierwsze kroki prawie zawsze są trudne. Każde dziecko przechodzi etap adaptacji na swój własny sposób, szybciej lub wolniej przyzwyczaja się do nowego miejsca, ludzi i zwyczajów, mniej lub bardziej chętnie godzi na rozstania z mamą. Czasami jednak zdarza się, że już zaadaptowany i pogodzony z sytuacją przedszkolak nagle wykonuje zwrot o 180 stopni i kategorycznie odmawia współpracy. Co robić, by przywrócić mu radość z przebywania z rówieśnikami i jak pomóc mu ponownie zaakceptować przedszkole?

Skąd ten bunt?

Gdy przemija okres adaptacji, cała rodzina oddycha z ulgą. Maluch polubił przedszkole! Nie płacze, nie zapiera się, nie wiesza się już na rodzicach i nie błaga o pozostanie w domu. W skrajnych przypadkach przestaje wymiotować z nerwów, kończą się problemy z biegunką, bólem brzucha i innymi przykrymi dolegliwościami na tle emocjonalnym. Chętnie za to opowiada o kolegach, paniach, zabawach i ciekawych zajęciach. Wszystko wydaje się być idealnie, życie wraca na właściwe tory. Ale nagle, zupełnie niespodziewanie, pojawia się problem. Po kilku tygodniach lub miesiącach dziecko całkowicie zmienia front. Już nie lubi przedszkola, dzieci i pań. W domu jest jednak lepiej, więc nie ma sensu codziennie z niego wychodzić.

Wracają wszystkie kłopoty okresu adaptacji - płacze, prośby, błagania, histeria, czasem również przykre objawy psychosomatyczne. Rodzice nie rozumieją, co się dzieje, a dziecko rzadko potrafi im to wytłumaczyć. Skąd ta zmiana? Może ktoś maluchowi robi tam krzywdę? Źle go traktuje? Co się właściwie dzieje?

Anna, mama 4-letniego Oskara opowiada: "Mój synek nie miał problemów z adaptacją. Do przedszkola chodził chętnie od pierwszego dnia, bardzo się na nie cieszył. Szybko polubił panie i dzieci, trudno go było wyciągnąć do domu. Tak było od września do listopada, gdy pewnego ranka nagle oznajmił, że zostaje w domu. Im bardziej nalegaliśmy, by wstał i zaczął się ubierać, tym mocniej się opierał, zaczął płakać, histeryzować, krzyczeć że nienawidzi pań, że dzieci są niemiłe, a zabawy głupie... Byliśmy przerażeni, nie rozumieliśmy co się stało. Zrobiliśmy Oskarowi tydzień przerwy, ale to był błąd - pokazaliśmy mu, że przedszkole nie jest obowiązkowe i gdy się wystarczająco mocno płacze, można do niego nie chodzić. Problemy mamy do dzisiaj, mały chodzi niechętnie, dużo płacze. Panie przedszkolanki mówią, że to normalne - dziecko zdało sobie sprawę, że przedszkole to nie chwilowa rozrywka, tylko codzienność i zniechęciło się. Teraz czekamy, kiedy znowu je zaakceptuje. Staramy się go wspierać".

Jeżeli nagła niechęć do lubianego wcześniej przedszkola pojawia się po kilku tygodniach lub miesiącach od 1 września, powodem rzeczywiście może być odkrycie, że przedszkole to nie tylko zabawa, ale i długotrwały obowiązek. Maluchy nie wybiegają myślami zbyt daleko w przyszłość, liczy się dla nich "tu i teraz". Coś, co było nowe i ciekawe przez kilka dni, po jakimś czasie staje się monotonne, a rodzice mówią, że trzeba będzie uczestniczyć w tym przez wiele, wiele dni. To rodzi bunt, który nie jest niczym innym, tylko drugim etapem adaptacji. Zasady postępowania z dzieckiem są podobne, jak za pierwszym razem - maluchy będą potrzebować wsparcia, ciepła, miłości, ale też stanowczości i konsekwencji ze strony rodziców.

Dla tych ostatnich druga adaptacja jest łatwiejsza z tego względu, że są już spokojni, że dziecko potrafi zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, brać czynny udział w zabawach, nawiązywać kontakty. Jego prośby i błagania o pozostanie w domu nie są już wynikiem panicznego strachu przed nieznanym miejscem, ale raczej brakiem zgody na przedszkolną rutynę i nowe obowiązki. Gdy dorośli uzmysłowią sobie tę różnicę, będzie im znacznie łatwiej wspierać swoje dzieci.

A może jednak dzieje mu się krzywda?

Nagła niechęć do przedszkola może objawić się w dowolnym momencie i wynikać z czegoś innego, niż tylko przywiązanie do mamy. Zdarza się, że dziecko z jakiegoś powodu źle się czuje w grupie rówieśniczej, nie potrafi poradzić sobie ze spięciami i konfliktami, które pojawiają się między dziećmi, boi się jednej z pań lub innego dorosłego, źle toleruje leżakowanie, zupełnie nie smakują mu serwowane w placówce posiłki, zmieniła się jego wychowawczyni. Powodów może być wiele, a dziecko nie zawsze chce lub potrafi o nich rozmawiać.

"Zosia z dnia na dzień przestała lubić przedszkole" - opowiada Karolina, mama 5-latki. - "Nie mieliśmy pojęcia o co chodzi, nie chciała o tym rozmawiać. Po prostu nie chciała tam już chodzić, odmawiała współpracy w ubieraniu się, histeryzowała, wieszała na klamkach. Nie rozumieliśmy co się stało, wydawało nam się, że po prawie dwóch latach od przedszkolnego debiutu nic złego już nie powinno się wydarzyć. Zosia jest raczej nieśmiała, introwertyczna, trudno jej mówić o swoich uczuciach, dlatego obawialiśmy się, że nie będziemy umieli jej wspierać. Pomogła rozmowa z jej wychowawczynią. Pani powiedziała nam, że córka od kilku dni trzyma się na uboczu, nie rozmawia z koleżankami, nie chce się z nimi bawić. Okazało się, że powodem zmiany jest nowa dziewczynka w grupie Zosi, w połowie roku przeniesiona z innego przedszkola.

Tamta szybko podbiła serca koleżanek Zosi, która poczuła się odsunięta na dalszy plan. Nie umiała zawalczyć o ich zainteresowanie, odsunęła się więc i zniechęciła. Poczuliśmy ogromne współczucie dla córeczki, chcieliśmy jej jakoś pomóc. Pani poradziła zaproszenie jej najlepszych koleżanek do naszego domu, urządzenie jakiegoś małego przyjęcia. Zadziałało! Na swoim terenie Zosia poczuła się pewniej, bawiła się z koleżankami tak, jak kiedyś. Dzięki temu przełomowi poradziła sobie później w przedszkolu. Zaakceptowała też nową dziewczynkę, stanowią teraz wesołą, dziewczęcą paczkę."

Wiele mam opowiada, że głównym problemem ich przedszkolaków jest leżakowanie. Dzieci nie lubią przebierania się w piżamki i przymusowego leżenia. Coraz więcej przedszkoli (w tym także publicznych) rezygnuje z leżakowania na rzecz spokojnych zabaw przy muzyce relaksacyjnej. To dobre rozwiązanie, zwłaszcza w przypadku starszych grup. Jeśli nasze dziecko szczerze nienawidzi leżakowania, można taką zmianę zasugerować dyrekcji przedszkola. Lub porozmawiać o tym z innymi rodzicami. Jeżeli większość opowie się za nowymi zwyczajami, być może zostanie to zaakceptowane przed zarząd placówki. A jeśli kłopot z leżakowaniem ma tylko nasze dziecko, warto poprosić wychowawczynię, by kładła malucha się w ubraniu, bez przebierania w piżamkę. Wiele mam twierdzi, że to naprawdę pomaga.

Jeżeli powodem niechęci dziecka jest któraś z dorosłych osób pracujących w przedszkolu, warto porozmawiać z nim o jego spostrzeżeniach. Czy ta osoba krzyczy lub może nawet szarpie dzieci? W jakich sytuacjach wydaje mu się groźna? Temat jest poważny, dlatego musimy starać się dotrzeć do dziecka i skłonić je do zwierzeń. Maluch powinien czuć, że jego problem jest ważny, a my - rodzice - postaramy się mu pomóc. Koniecznością będzie rozmowa z wychowawczynią o odczuciach dziecka. Zapytajmy, jak pani widzi daną sprawę, czy również dostrzega problem? Co sądzi o relacji pomiędzy naszym dzieckiem, a nielubianą przez nie osobą? Czy ma pomysł, w jaki sposób można to naprawić? A może mogłaby przez tydzień poobserwować naszego malucha? Po tym czasie umówmy się na kolejne spotkanie. Jeśli rozmowy z wychowawczynią nie pomogą, trzeba będzie zwrócić się bezpośrednio do dyrekcji. Krzyki, agresja czy poniżanie dzieci przez osoby zatrudnione w przedszkolu są absolutnie niedopuszczalne i musimy zrobić wszystko, żeby temu zapobiec.

Rozmawiajmy z dzieckiem o jego problemach

Zawsze warto rozmawiać z dzieckiem o powodach jego niechęci do przedszkola. Czasami nie jest łatwo, dzieci potrafią skrywać swoje uczucia, wstydzą się rozmawiać o problemach. Rozmowa jest jednak jedyną drogą do sukcesu. Tłumaczmy naszym maluchom, że będziemy mogli im pomóc dopiero wtedy, gdy opowiedzą nam, co je trapi. Wspierajmy je, zapewniajmy, że ich kłopoty nie są nieważne, że na pewno ich nie wyśmiejemy. A jeśli zdecydują się nam zwierzyć zróbmy wszystko, żeby rzeczywiście im pomóc. Przedszkole to ich drugi dom, spędzają w nim mnóstwo czasu. Jeżeli będą się tam czuły źle, niepewnie, jeśli ktoś będzie je krzywdził, poniżał, bił (np. agresywny kolega), na pewno nie wpłynie to pozytywnie na ich psychikę i rozwój. Interesujmy się naszymi dziećmi, obserwujmy je i reagujmy zawsze, gdy potrzebują pomocy.

Podobne tematy

Gdy pierworodny nie chce rodzeństwa Wasz pierworodny ma już 5 lat i powoli zaczynacie myśleć o rodzeństwie dla niego. Synek jest wspaniałym i grzecznym chłopcem, jednak w czasie rozmowy o małym braciszku lub siostrzyczce wpada w istny szał, obraża się albo opowiada, co zrobi maleństwu. Totalnie was to paraliżuje! I myślicie, że chyba dacie sobie z tym wszystkim spokój... O kwestii przygotowania dziecka na przyjście...

Gdy dziecko chce zwierzaka... "Mamo, tato, ja chcę pieska!" Gdy pewnego dnia twoje dziecko stanie przed tobą i kategorycznie oznajmi, że życzy sobie pieska, kotka albo chociaż chomika, nie odmawiaj z marszu, tylko daj sobie kilka dni na zastanowienie. Zwierzątko to oczywisty kłopot, ale też masa korzyści - rozważ je i podejmij właściwą decyzję. Jakie zwierzę do domu? Kto z nas nie marzył w...

Idziemy do przedszkola

Idziemy do przedszkola Większość trzyletnich maluchów jest już gotowa - tak fizycznie, jak i psychicznie - by pójść do przedszkola. Zanim jednak to się stanie, trzeba malca przygotować na pójście do przedszkola. Jak?

Wyprawka do przedszkola Wyprawka kojarzy Ci się wyłącznie ze szkołą? Te czasy już dawno minęły. Dzisiaj podręczniki i pomoce naukowe potrzebne są nawet 3-latkom . Przedszkole to już nie tylko zabawa - większość placówek oferuje wychowankom - także tym najmłodszym - cały wachlarz przeróżnych zajęć fizycznych, artystycznych i intelektualnych. Języki obce, lekcje tańca, nauka gry w szachy, informatyka, basen, a...

Jak przygotować się do przedszkola?

Jak przygotować się do przedszkola? Po wielkiej euforii jaka towarzyszyła rodzicom, kiedy zobaczyli na liście przyjętych do przedszkola imię i nazwisko swojej pociechy, nadchodzi chwila refleksji nad tym, aby odpowiednio przygotować i siebie i malucha do nowego etapu w życiu. Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Gdy maluch nie chce chodzić do przedszkola

Kategoria: Przedszkolak, Rozwój Dodano: 19.11.2013 (13:21)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Pierwsze kroki prawie zawsze są trudne. Każde dziecko przechodzi etap adaptacji na swój własny sposób, szybciej lub wolniej przyzwyczaja się do nowego miejsca, ludzi i zwyczajów, mniej lub bardziej chętnie godzi na rozstania z mamą. Czasami jednak zdarza się, że już zaadaptowany i pogodzony z sytuacją przedszkolak nagle wykonuje zwrot o 180 stopni i kategorycznie odmawia współpracy. Co robić, by przywrócić mu radość z przebywania z rówieśnikami i jak pomóc mu ponownie zaakceptować przedszkole?

Skąd ten bunt?

Gdy przemija okres adaptacji, cała rodzina oddycha z ulgą. Maluch polubił przedszkole! Nie płacze, nie zapiera się, nie wiesza się już na rodzicach i nie błaga o pozostanie w domu. W skrajnych przypadkach przestaje wymiotować z nerwów, kończą się problemy z biegunką, bólem brzucha i innymi przykrymi dolegliwościami na tle emocjonalnym. Chętnie za to opowiada o kolegach, paniach, zabawach i ciekawych zajęciach. Wszystko wydaje się być idealnie, życie wraca na właściwe tory. Ale nagle, zupełnie niespodziewanie, pojawia się problem. Po kilku tygodniach lub miesiącach dziecko całkowicie zmienia front. Już nie lubi przedszkola, dzieci i pań. W domu jest jednak lepiej, więc nie ma sensu codziennie z niego wychodzić.

Wracają wszystkie kłopoty okresu adaptacji - płacze, prośby, błagania, histeria, czasem również przykre objawy psychosomatyczne. Rodzice nie rozumieją, co się dzieje, a dziecko rzadko potrafi im to wytłumaczyć. Skąd ta zmiana? Może ktoś maluchowi robi tam krzywdę? Źle go traktuje? Co się właściwie dzieje?

Anna, mama 4-letniego Oskara opowiada: "Mój synek nie miał problemów z adaptacją. Do przedszkola chodził chętnie od pierwszego dnia, bardzo się na nie cieszył. Szybko polubił panie i dzieci, trudno go było wyciągnąć do domu. Tak było od września do listopada, gdy pewnego ranka nagle oznajmił, że zostaje w domu. Im bardziej nalegaliśmy, by wstał i zaczął się ubierać, tym mocniej się opierał, zaczął płakać, histeryzować, krzyczeć że nienawidzi pań, że dzieci są niemiłe, a zabawy głupie... Byliśmy przerażeni, nie rozumieliśmy co się stało. Zrobiliśmy Oskarowi tydzień przerwy, ale to był błąd - pokazaliśmy mu, że przedszkole nie jest obowiązkowe i gdy się wystarczająco mocno płacze, można do niego nie chodzić. Problemy mamy do dzisiaj, mały chodzi niechętnie, dużo płacze. Panie przedszkolanki mówią, że to normalne - dziecko zdało sobie sprawę, że przedszkole to nie chwilowa rozrywka, tylko codzienność i zniechęciło się. Teraz czekamy, kiedy znowu je zaakceptuje. Staramy się go wspierać".

Jeżeli nagła niechęć do lubianego wcześniej przedszkola pojawia się po kilku tygodniach lub miesiącach od 1 września, powodem rzeczywiście może być odkrycie, że przedszkole to nie tylko zabawa, ale i długotrwały obowiązek. Maluchy nie wybiegają myślami zbyt daleko w przyszłość, liczy się dla nich "tu i teraz". Coś, co było nowe i ciekawe przez kilka dni, po jakimś czasie staje się monotonne, a rodzice mówią, że trzeba będzie uczestniczyć w tym przez wiele, wiele dni. To rodzi bunt, który nie jest niczym innym, tylko drugim etapem adaptacji. Zasady postępowania z dzieckiem są podobne, jak za pierwszym razem - maluchy będą potrzebować wsparcia, ciepła, miłości, ale też stanowczości i konsekwencji ze strony rodziców.

Dla tych ostatnich druga adaptacja jest łatwiejsza z tego względu, że są już spokojni, że dziecko potrafi zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, brać czynny udział w zabawach, nawiązywać kontakty. Jego prośby i błagania o pozostanie w domu nie są już wynikiem panicznego strachu przed nieznanym miejscem, ale raczej brakiem zgody na przedszkolną rutynę i nowe obowiązki. Gdy dorośli uzmysłowią sobie tę różnicę, będzie im znacznie łatwiej wspierać swoje dzieci.

A może jednak dzieje mu się krzywda?

Nagła niechęć do przedszkola może objawić się w dowolnym momencie i wynikać z czegoś innego, niż tylko przywiązanie do mamy. Zdarza się, że dziecko z jakiegoś powodu źle się czuje w grupie rówieśniczej, nie potrafi poradzić sobie ze spięciami i konfliktami, które pojawiają się między dziećmi, boi się jednej z pań lub innego dorosłego, źle toleruje leżakowanie, zupełnie nie smakują mu serwowane w placówce posiłki, zmieniła się jego wychowawczyni. Powodów może być wiele, a dziecko nie zawsze chce lub potrafi o nich rozmawiać.

"Zosia z dnia na dzień przestała lubić przedszkole" - opowiada Karolina, mama 5-latki. - "Nie mieliśmy pojęcia o co chodzi, nie chciała o tym rozmawiać. Po prostu nie chciała tam już chodzić, odmawiała współpracy w ubieraniu się, histeryzowała, wieszała na klamkach. Nie rozumieliśmy co się stało, wydawało nam się, że po prawie dwóch latach od przedszkolnego debiutu nic złego już nie powinno się wydarzyć. Zosia jest raczej nieśmiała, introwertyczna, trudno jej mówić o swoich uczuciach, dlatego obawialiśmy się, że nie będziemy umieli jej wspierać. Pomogła rozmowa z jej wychowawczynią. Pani powiedziała nam, że córka od kilku dni trzyma się na uboczu, nie rozmawia z koleżankami, nie chce się z nimi bawić. Okazało się, że powodem zmiany jest nowa dziewczynka w grupie Zosi, w połowie roku przeniesiona z innego przedszkola.

Tamta szybko podbiła serca koleżanek Zosi, która poczuła się odsunięta na dalszy plan. Nie umiała zawalczyć o ich zainteresowanie, odsunęła się więc i zniechęciła. Poczuliśmy ogromne współczucie dla córeczki, chcieliśmy jej jakoś pomóc. Pani poradziła zaproszenie jej najlepszych koleżanek do naszego domu, urządzenie jakiegoś małego przyjęcia. Zadziałało! Na swoim terenie Zosia poczuła się pewniej, bawiła się z koleżankami tak, jak kiedyś. Dzięki temu przełomowi poradziła sobie później w przedszkolu. Zaakceptowała też nową dziewczynkę, stanowią teraz wesołą, dziewczęcą paczkę."

Wiele mam opowiada, że głównym problemem ich przedszkolaków jest leżakowanie. Dzieci nie lubią przebierania się w piżamki i przymusowego leżenia. Coraz więcej przedszkoli (w tym także publicznych) rezygnuje z leżakowania na rzecz spokojnych zabaw przy muzyce relaksacyjnej. To dobre rozwiązanie, zwłaszcza w przypadku starszych grup. Jeśli nasze dziecko szczerze nienawidzi leżakowania, można taką zmianę zasugerować dyrekcji przedszkola. Lub porozmawiać o tym z innymi rodzicami. Jeżeli większość opowie się za nowymi zwyczajami, być może zostanie to zaakceptowane przed zarząd placówki. A jeśli kłopot z leżakowaniem ma tylko nasze dziecko, warto poprosić wychowawczynię, by kładła malucha się w ubraniu, bez przebierania w piżamkę. Wiele mam twierdzi, że to naprawdę pomaga.

Jeżeli powodem niechęci dziecka jest któraś z dorosłych osób pracujących w przedszkolu, warto porozmawiać z nim o jego spostrzeżeniach. Czy ta osoba krzyczy lub może nawet szarpie dzieci? W jakich sytuacjach wydaje mu się groźna? Temat jest poważny, dlatego musimy starać się dotrzeć do dziecka i skłonić je do zwierzeń. Maluch powinien czuć, że jego problem jest ważny, a my - rodzice - postaramy się mu pomóc. Koniecznością będzie rozmowa z wychowawczynią o odczuciach dziecka. Zapytajmy, jak pani widzi daną sprawę, czy również dostrzega problem? Co sądzi o relacji pomiędzy naszym dzieckiem, a nielubianą przez nie osobą? Czy ma pomysł, w jaki sposób można to naprawić? A może mogłaby przez tydzień poobserwować naszego malucha? Po tym czasie umówmy się na kolejne spotkanie. Jeśli rozmowy z wychowawczynią nie pomogą, trzeba będzie zwrócić się bezpośrednio do dyrekcji. Krzyki, agresja czy poniżanie dzieci przez osoby zatrudnione w przedszkolu są absolutnie niedopuszczalne i musimy zrobić wszystko, żeby temu zapobiec.

Rozmawiajmy z dzieckiem o jego problemach

Zawsze warto rozmawiać z dzieckiem o powodach jego niechęci do przedszkola. Czasami nie jest łatwo, dzieci potrafią skrywać swoje uczucia, wstydzą się rozmawiać o problemach. Rozmowa jest jednak jedyną drogą do sukcesu. Tłumaczmy naszym maluchom, że będziemy mogli im pomóc dopiero wtedy, gdy opowiedzą nam, co je trapi. Wspierajmy je, zapewniajmy, że ich kłopoty nie są nieważne, że na pewno ich nie wyśmiejemy. A jeśli zdecydują się nam zwierzyć zróbmy wszystko, żeby rzeczywiście im pomóc. Przedszkole to ich drugi dom, spędzają w nim mnóstwo czasu. Jeżeli będą się tam czuły źle, niepewnie, jeśli ktoś będzie je krzywdził, poniżał, bił (np. agresywny kolega), na pewno nie wpłynie to pozytywnie na ich psychikę i rozwój. Interesujmy się naszymi dziećmi, obserwujmy je i reagujmy zawsze, gdy potrzebują pomocy.

Podobne tematy

Gdy pierworodny nie chce rodzeństwa Wasz pierworodny ma już 5 lat i powoli zaczynacie myśleć o rodzeństwie dla niego. Synek jest wspaniałym i grzecznym chłopcem, jednak w czasie rozmowy o małym braciszku lub siostrzyczce wpada w istny szał, obraża się albo opowiada, co zrobi maleństwu. Totalnie was to paraliżuje! I myślicie, że chyba dacie sobie z tym wszystkim spokój... O kwestii przygotowania dziecka na przyjście...

Gdy dziecko chce zwierzaka... "Mamo, tato, ja chcę pieska!" Gdy pewnego dnia twoje dziecko stanie przed tobą i kategorycznie oznajmi, że życzy sobie pieska, kotka albo chociaż chomika, nie odmawiaj z marszu, tylko daj sobie kilka dni na zastanowienie. Zwierzątko to oczywisty kłopot, ale też masa korzyści - rozważ je i podejmij właściwą decyzję. Jakie zwierzę do domu? Kto z nas nie marzył w...

Idziemy do przedszkola

Idziemy do przedszkola Większość trzyletnich maluchów jest już gotowa - tak fizycznie, jak i psychicznie - by pójść do przedszkola. Zanim jednak to się stanie, trzeba malca przygotować na pójście do przedszkola. Jak?

Wyprawka do przedszkola Wyprawka kojarzy Ci się wyłącznie ze szkołą? Te czasy już dawno minęły. Dzisiaj podręczniki i pomoce naukowe potrzebne są nawet 3-latkom . Przedszkole to już nie tylko zabawa - większość placówek oferuje wychowankom - także tym najmłodszym - cały wachlarz przeróżnych zajęć fizycznych, artystycznych i intelektualnych. Języki obce, lekcje tańca, nauka gry w szachy, informatyka, basen, a...

Jak przygotować się do przedszkola?

Jak przygotować się do przedszkola? Po wielkiej euforii jaka towarzyszyła rodzicom, kiedy zobaczyli na liście przyjętych do przedszkola imię i nazwisko swojej pociechy, nadchodzi chwila refleksji nad tym, aby odpowiednio przygotować i siebie i malucha do nowego etapu w życiu. Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.