Jak obudzić namiętność w związku? - Benc.pl

Jak obudzić namiętność w związku?

Kategoria: Kobieta, Seks i antykoncepcja Dodano: 21.3.2012 (17:52)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Nie ma co się oszukiwać - po wielu latach spędzonych z tą samą osobą trudno o uniesienia znane z początków znajomości. Partnerzy z długim stażem znają się na wylot, a do ich sypialni wkrada się rutyna. Nic już nie zaskakuje i - co gorsza - żadne z kochanków nie ma już czasu ani siły, by to zmienić.  Część osób przyjmuje taki stan rzeczy jako naturalny etap ewolucji związku i po prostu akceptuje łóżkową nudę, część szuka uniesień poza domem. A część cierpi, tęskni za pięknymi początkami, obwinia siebie bądź partnera, rozważa rozstanie. Lub desperacko szuka metody, by przywrócić związkowi dawno utraconą namiętność.

Wiara, że między małżonkami będzie iskrzyć aż do śmierci, świadczy o naiwności, niedojrzałości i marnym doświadczeniu w relacjach damsko-męskich.

Związki ewoluują, zmieniają się, miłość przechodzi różne stadia, naturalne są też mniejsze lub większe kryzysy. Początki są łatwe i piękne - hormony buzują, partnera oglądamy przez bardzo różowe okulary z silnym filtrem pochłaniającym wszystkie jego wady. Świat jest piękny, miłość kwitnie, łóżko trzeszczy. Wzajemne odkrywanie swoich ciał wciąga jak narkotyk, para najchętniej w ogóle nie wychodziłaby z pościeli. Nafaszerowane endorfinami i adrenaliną ciała są chętne, podatne i niezmordowane. Zakochany mózg szaleje ze szczęścia, że odtąd to już zawsze i na zawsze takie uczucia, doznania i oddanie drugiej osobie. Niestety. Panta rhei, wszystko płynie, jak mawia się przy takich okazjach. Zmieniają się okoliczności, pojawiają obowiązki, zobowiązania, zależności. Rodzą się dzieci, kredyty nie chcą się same spłacać. Partnerzy zrzucają różowe okulary, pozbawieni filtra konfrontują się z wadami swoich drugich połówek. To, co kiedyś było słodkie i urocze, teraz okazuje się ciężarem.

Drobiazgi, które kiedyś śmieszyły, dziś irytują. Przenoszone na dom, a więc i współmałżonka frustracje związane z pracą zawodową, niepełną samoakceptacją, problemami w dalszej rodzinie itp. nie pomagają związkowi. Miłość co chwilę wystawiana bywa na próby, partnerzy coraz częściej odnotowują głównie negatywne zachowania drugiej strony, te pozytywne ignorując jako coś oczywistego. Kłótnie, spięcia, awantury - być może są potrzebne, by dać ujście złym emocjom, ale nie pozostają bez wpływu na sprawy łóżkowe. Istnieją co prawda pary, które "godzą się przez łóżko", większość jednak nie potrafi oddać się namiętności, gdy czują do partnera złość, są nim rozczarowane, zawiedzione. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, którym do seksu potrzeba przede wszystkim bliskości i uczucia, niekoniecznie zaś frustracji.

Czy zdarzają się pary, które pomimo upływu lat, zmieniających się okoliczności, mniejszych lub większych spięć i konfliktów, wciąż są sobą nienasycone i pożądają się tak samo, jak na początku znajomości?  Oczywiście, że tak. Ale z pewnością nie są to ludzie, którzy w pewnym momencie przestali dbać o związek. Czasami zapominamy o tym, że dojrzała relacja to ciągła praca, branie, ale i dawanie, ustępstwa i kompromisy. Dopasowanie seksualne, emocjonalne i umysłowe partnerów to dopiero połowa sukcesu. Nawet obiektywnie doskonały związek trzeba pielęgnować, podlewać, nawozić, zapewniać mu dostęp do słońca, chronić przed zimnem. Nieustannie, każdego dnia, bo od miłości nie ma urlopu. Brzmi to odrobinę strasznie, ale nie musi to być ciężka praca. Wręcz przeciwnie - im mądrzej i bardziej zgodnie starają się małżonkowie, tym łatwiej im to przychodzi i tym lepsze są efekty tych wspólnych wysiłków. Jak więc dbać o relację? Co robić, by codzienność nie zabiła namiętności?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • U nas to wiek niestety zrobił swoje. Ale mąż zaczął brać maxigrę go i teraz znowu kochamy się jak za młodych lat. Mąż znowu ma mocny i długotrwały wzwód.
  • Trochę nam to zajęło zanim wróciliśmy po porodzie na dobre do sypialni. Rozmawialiśmy i pewnego dnia mąż przyszedł z taki prezentem www.krisline.com i aż grzech było nie wykorzystać :)
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Jak obudzić namiętność w związku?

Kategoria: Kobieta, Seks i antykoncepcja Dodano: 21.3.2012 (17:52)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Nie ma co się oszukiwać - po wielu latach spędzonych z tą samą osobą trudno o uniesienia znane z początków znajomości. Partnerzy z długim stażem znają się na wylot, a do ich sypialni wkrada się rutyna. Nic już nie zaskakuje i - co gorsza - żadne z kochanków nie ma już czasu ani siły, by to zmienić.  Część osób przyjmuje taki stan rzeczy jako naturalny etap ewolucji związku i po prostu akceptuje łóżkową nudę, część szuka uniesień poza domem. A część cierpi, tęskni za pięknymi początkami, obwinia siebie bądź partnera, rozważa rozstanie. Lub desperacko szuka metody, by przywrócić związkowi dawno utraconą namiętność.

Wiara, że między małżonkami będzie iskrzyć aż do śmierci, świadczy o naiwności, niedojrzałości i marnym doświadczeniu w relacjach damsko-męskich.

Związki ewoluują, zmieniają się, miłość przechodzi różne stadia, naturalne są też mniejsze lub większe kryzysy. Początki są łatwe i piękne - hormony buzują, partnera oglądamy przez bardzo różowe okulary z silnym filtrem pochłaniającym wszystkie jego wady. Świat jest piękny, miłość kwitnie, łóżko trzeszczy. Wzajemne odkrywanie swoich ciał wciąga jak narkotyk, para najchętniej w ogóle nie wychodziłaby z pościeli. Nafaszerowane endorfinami i adrenaliną ciała są chętne, podatne i niezmordowane. Zakochany mózg szaleje ze szczęścia, że odtąd to już zawsze i na zawsze takie uczucia, doznania i oddanie drugiej osobie. Niestety. Panta rhei, wszystko płynie, jak mawia się przy takich okazjach. Zmieniają się okoliczności, pojawiają obowiązki, zobowiązania, zależności. Rodzą się dzieci, kredyty nie chcą się same spłacać. Partnerzy zrzucają różowe okulary, pozbawieni filtra konfrontują się z wadami swoich drugich połówek. To, co kiedyś było słodkie i urocze, teraz okazuje się ciężarem.

Drobiazgi, które kiedyś śmieszyły, dziś irytują. Przenoszone na dom, a więc i współmałżonka frustracje związane z pracą zawodową, niepełną samoakceptacją, problemami w dalszej rodzinie itp. nie pomagają związkowi. Miłość co chwilę wystawiana bywa na próby, partnerzy coraz częściej odnotowują głównie negatywne zachowania drugiej strony, te pozytywne ignorując jako coś oczywistego. Kłótnie, spięcia, awantury - być może są potrzebne, by dać ujście złym emocjom, ale nie pozostają bez wpływu na sprawy łóżkowe. Istnieją co prawda pary, które "godzą się przez łóżko", większość jednak nie potrafi oddać się namiętności, gdy czują do partnera złość, są nim rozczarowane, zawiedzione. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, którym do seksu potrzeba przede wszystkim bliskości i uczucia, niekoniecznie zaś frustracji.

Czy zdarzają się pary, które pomimo upływu lat, zmieniających się okoliczności, mniejszych lub większych spięć i konfliktów, wciąż są sobą nienasycone i pożądają się tak samo, jak na początku znajomości?  Oczywiście, że tak. Ale z pewnością nie są to ludzie, którzy w pewnym momencie przestali dbać o związek. Czasami zapominamy o tym, że dojrzała relacja to ciągła praca, branie, ale i dawanie, ustępstwa i kompromisy. Dopasowanie seksualne, emocjonalne i umysłowe partnerów to dopiero połowa sukcesu. Nawet obiektywnie doskonały związek trzeba pielęgnować, podlewać, nawozić, zapewniać mu dostęp do słońca, chronić przed zimnem. Nieustannie, każdego dnia, bo od miłości nie ma urlopu. Brzmi to odrobinę strasznie, ale nie musi to być ciężka praca. Wręcz przeciwnie - im mądrzej i bardziej zgodnie starają się małżonkowie, tym łatwiej im to przychodzi i tym lepsze są efekty tych wspólnych wysiłków. Jak więc dbać o relację? Co robić, by codzienność nie zabiła namiętności?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • U nas to wiek niestety zrobił swoje. Ale mąż zaczął brać maxigrę go i teraz znowu kochamy się jak za młodych lat. Mąż znowu ma mocny i długotrwały wzwód.
  • Trochę nam to zajęło zanim wróciliśmy po porodzie na dobre do sypialni. Rozmawialiśmy i pewnego dnia mąż przyszedł z taki prezentem www.krisline.com i aż grzech było nie wykorzystać :)
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.