Naprotechnologia - katolickie 'in vitro' - Benc.pl

Naprotechnologia - katolickie 'in vitro'

Kategoria: Ciąża, Przygotowania do ciąży Dodano: 30.10.2012 (16:23)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

O kontrowersyjnych sporach w temacie 'in vitro' słyszał już prawie każdy i praktycznie każdy wie jak skrajne w tym przypadku pojawiają się opinie. Od zagorzałych zwolenników żądających prawa do prokreacji i posiadania dzieci dla wszystkich, którzy tego pragną, po skrajnych fanatyków religijnych, którzy takie praktyki uważają za działania szatańskie, twierdząc że jeśli ktoś nie może posiadać własnych dzieci metodą naturalnego zapłodnienia to taka była wola przeznaczenia, której w żaden sposób nie należy podważać. Samo słowo 'in vitro' w potocznym znaczeniu kryje w swojej nazwie nic innego jak zapłodnienie pozaustrojowe, które nie jest zgodne z naukami religii katolickiej, dlatego też wokół tej dziedziny nauki ciągle toczą się sporne dyskusje na tle etycznym. Jako alternatywa dla wzbudzającego wiele kontrowersji 'in vitro' pojawiła się 'naprotechnologia'.

Naprotechnologia

Natural Procreative Technology (NaPro Technology) tłumacząc na język polski to nic innego jak Metoda Naturalnej Prokreacji. Jest to metoda walki z niepłodnością, w której główny nacisk kładzie się na monitoring i obserwację ciała kobiety, jej cyklu menstruacyjnego i sposobu reakcji jej organizmu na konkretne czynniki. Jest to metoda bardzo indywidualna, której celem jest opracowanie konkretnego schematu dla każdej oddzielnej pary starającej się o dziecko, dzięki czemu będzie można opracować plan działania, który w ostateczności ma doprowadzić do upragnionego zapłodnienia. Jako minus naprotechnologii można uznać iż jest ona skierowana przede wszystkim do osób z uleczalną niepłodnością, którą można leczyć medycznie, a więc do zaledwie ok. 40% niepłodnych par. Pozostałe 60% to np. kobiety z niewydolnością jajników, kobiety z niedrożnością jajowodów, kobiety cierpiące na tzw. mechaniczną niepłodność czyli z niepełnym układem rozrodczym (np. bez macicy, jajników czy jajowodów) oraz mężczyźni, których ta metoda w ogóle nie obejmuje, skupiając się na niepłodności wyłącznie u kobiet ( niepłodność u mężczyzn szacuje się na ok. 35-40% ogółu).

Na czym polega?

Naprotechnologia to przede wszystkim metoda diagnozowania a nie metoda leczenia. Polega ona na bardzo dokładnym obserwowaniu organizmu kobiety (m.in. kontrolowanie wszelkich upławów, śluzu codziennego, mierzenie temperatury, wyliczanie dni krwawienia menstruacyjnego, ogólne samopoczucie), które trwa średnio 24 miesiące, choć zdarz się, że diagnoza może zostać postawiona szybciej. Jej celem jest opracowanie konkretnego planu działania dla każdej jednostkowej pary starającej się o dziecko, gdyż uważa ona, że podłoże niepłodności u każdej pracy jest inne.

Skupia się ona nie tylko na samym diagnozowaniu, ale również wprowadza takie działania jak: leczenie laparoskopowe, chirurgiczne czy farmakologiczne.

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologiczni e). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/l etrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl
  • Tragedia...jak mozna nazywac to leczeniem...I co takie "leczenie" moze powiedziec takiej kobiecie ktora nie ma owulacji,bez lekow miesiaczkuje raz-dwa w roku,ktora moze miec nawet niwotwor jesli nie bedzie przyjmiwala hormonow(tabl.antykoncepcyjnych)ktorych kosciol tez nie uznaje...dla mnie zacofanie kosciola jest tragiczne...
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Naprotechnologia - katolickie 'in vitro'

Kategoria: Ciąża, Przygotowania do ciąży Dodano: 30.10.2012 (16:23)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

O kontrowersyjnych sporach w temacie 'in vitro' słyszał już prawie każdy i praktycznie każdy wie jak skrajne w tym przypadku pojawiają się opinie. Od zagorzałych zwolenników żądających prawa do prokreacji i posiadania dzieci dla wszystkich, którzy tego pragną, po skrajnych fanatyków religijnych, którzy takie praktyki uważają za działania szatańskie, twierdząc że jeśli ktoś nie może posiadać własnych dzieci metodą naturalnego zapłodnienia to taka była wola przeznaczenia, której w żaden sposób nie należy podważać. Samo słowo 'in vitro' w potocznym znaczeniu kryje w swojej nazwie nic innego jak zapłodnienie pozaustrojowe, które nie jest zgodne z naukami religii katolickiej, dlatego też wokół tej dziedziny nauki ciągle toczą się sporne dyskusje na tle etycznym. Jako alternatywa dla wzbudzającego wiele kontrowersji 'in vitro' pojawiła się 'naprotechnologia'.

Naprotechnologia

Natural Procreative Technology (NaPro Technology) tłumacząc na język polski to nic innego jak Metoda Naturalnej Prokreacji. Jest to metoda walki z niepłodnością, w której główny nacisk kładzie się na monitoring i obserwację ciała kobiety, jej cyklu menstruacyjnego i sposobu reakcji jej organizmu na konkretne czynniki. Jest to metoda bardzo indywidualna, której celem jest opracowanie konkretnego schematu dla każdej oddzielnej pary starającej się o dziecko, dzięki czemu będzie można opracować plan działania, który w ostateczności ma doprowadzić do upragnionego zapłodnienia. Jako minus naprotechnologii można uznać iż jest ona skierowana przede wszystkim do osób z uleczalną niepłodnością, którą można leczyć medycznie, a więc do zaledwie ok. 40% niepłodnych par. Pozostałe 60% to np. kobiety z niewydolnością jajników, kobiety z niedrożnością jajowodów, kobiety cierpiące na tzw. mechaniczną niepłodność czyli z niepełnym układem rozrodczym (np. bez macicy, jajników czy jajowodów) oraz mężczyźni, których ta metoda w ogóle nie obejmuje, skupiając się na niepłodności wyłącznie u kobiet ( niepłodność u mężczyzn szacuje się na ok. 35-40% ogółu).

Na czym polega?

Naprotechnologia to przede wszystkim metoda diagnozowania a nie metoda leczenia. Polega ona na bardzo dokładnym obserwowaniu organizmu kobiety (m.in. kontrolowanie wszelkich upławów, śluzu codziennego, mierzenie temperatury, wyliczanie dni krwawienia menstruacyjnego, ogólne samopoczucie), które trwa średnio 24 miesiące, choć zdarz się, że diagnoza może zostać postawiona szybciej. Jej celem jest opracowanie konkretnego planu działania dla każdej jednostkowej pary starającej się o dziecko, gdyż uważa ona, że podłoże niepłodności u każdej pracy jest inne.

Skupia się ona nie tylko na samym diagnozowaniu, ale również wprowadza takie działania jak: leczenie laparoskopowe, chirurgiczne czy farmakologiczne.

zobacz wszystkie

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologiczni e). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/l etrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl
  • Tragedia...jak mozna nazywac to leczeniem...I co takie "leczenie" moze powiedziec takiej kobiecie ktora nie ma owulacji,bez lekow miesiaczkuje raz-dwa w roku,ktora moze miec nawet niwotwor jesli nie bedzie przyjmiwala hormonow(tabl.antykoncepcyjnych)ktorych kosciol tez nie uznaje...dla mnie zacofanie kosciola jest tragiczne...
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.