Kochaj mądrze swoje dziecko - Benc.pl

Kochaj mądrze swoje dziecko

Kategoria: Małe dzieci, Rozwój Dodano: 10.5.2013 (13:15)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Miłość to jedno z tak naturalnych uczuć, którego nie trzeba się uczyć- przychodzi samo. W dodatku miłość do własnego dziecka, nie tylko ta macierzyńska, jest uczuciem najsilniejszym na świecie. Nie od parady w obiegu funkcjonuje powiedzenie, że "gdy narodziło się nasze dziecko, w tym samym momencie byliśmy w stanie oddać za nie swoje życie". Tak w rzeczywistości jest. Jednak te wszystkie jakże istotne uczucia trzeba sobie przemyśleć. Trzeba kochać swoje dziecko tak, aby wyrosło na mądrego, empatycznego i zaradnego człowieka. Jak ognia należy wystrzegać się skrajności, takiej jak nadmierne rozpieszczanie czy postawa zbyt surowa wobec dziecka, które niestety są bardzo powszechne wśród wielu rodziców.

Kochaj swoje dziecko mądrze! Jak to zrobić? Podpowiadamy poniżej.

Okazuj czułość

Są mamy, które nie mają z tym problemu. Czy ich dziecko ma parę miesięcy czy kilka lat, często je całują, przytulają, głaszczą. Nie robią tego nagminnie, ale gdy one same bądź ich maluch tego potrzebuje, nie szczędzą mu tych miłych gestów. Zdarza się, że słyszą od osób trzecich, że tak nie powinno się robić, gdyż w ten sposób kompletnie uzależnia się od siebie dziecko. Nic bardziej mylnego! Dzięki takim zachowaniom budujemy w naszym malcu poczucie własnej wartości, dodajemy mu wiary w siebie i podwyższamy pewność w osiąganie kolejnych celów. Dzieci potrzebują fizycznego kontaktu z rodzicami, dzięki temu czują się kochane i bezpieczne. Korzystajmy jak najwięcej z takich sytuacji, bo z całą pewnością gdy nasz maluch podrośnie do wieku szkolnego już nie będzie nam tak często na to pozwalał, w zamian za co usłyszymy- „Mamo daj spokój, robisz siarę!" :).

Z drugiej strony są rodzice bardzo oszczędni w takich zachowaniach. Nie potrafią się przełamać, przytulić, pochwalić swojego dziecka. Niestety w takich przypadkach tej czułości muszą się nauczyć, jeśli tylko będą chcieli. Zdystansowani rodzice, odwrotnie do tych, którzy okazują swoim dzieciom czułość, wywołują wśród swoich dzieci poczucie niższości, niedowartościowania, braku wiary we własne możliwości. Takie dzieci gdy dorosną mogą cechować się słomianym zapałem, nie będą próbowały walczyć o więcej (w różnych sferach życia) gdyż z góry będą zakładały porażkę. Przeważnie będą czuły się gorsze, przez co wiele okazji i świetnych chwil z ich życia może przejść im koło nosa.

Nie jest to oczywiste w100% gdyż na to jacy będziemy w przyszłości na wpływ wiele czynników, warto jednak od razu eliminować te, które mogą wpłynąć negatywnie, gdyż nas rodziców, przecież nic to nie kosztuje.

Bądź konsekwentny

To jedna z czołowych zasad w wychowaniu najmłodszych. Dzięki temu, że będziemy konsekwentni w łatwy sposób ustalimy zasady panujące w domu, to co komu wolno, a czego nie. Nie jest to łatwe zadanie, szczególnie w przypadku kilkulatków, którzy stosując próbę sił, bardzo często płaczem próbują wymusić na rodzicach to czego im nie wolno. W takich sytuacjach opiekunowie niestety często się poddają, dają za wygraną i odpuszczają, przez co dziecko czuje się zwycięskie, szybko się uczy i podobne schematy działania wykorzystuje w przyszłości. A to najszybsza droga do tego, aby w naszym domu zaczął rządzić najmłodszy. Ćwiczmy więc w sobie asertywność, stanowczość i konsekwencje. Nie zgadzajmy się na coś, czego surowo zakazywaliśmy wcześniej. To w niektórych przypadkach wywołuje w głowach naszych dzieci chaos, nie znają granic i czują się zagubione. Oczywiście siebie musimy stawiać za wzór, pokazywać jak zachowywać się w danych sytuacjach, więc jeśli czegoś nie wolno dziecku, tego nie wolno i nam- dorosłym. Kreujmy w naszych dzieciach postawy z zasadami, to na takich ludzi również wyrosną w niedalekiej przyszłości.

Ucz samodzielności

Miejmy czas dla naszych dzieci i dla siebie samych! Zasada, że będzie szybciej kiedy ja to zrobię, musi iść stopniowo do lamusa. Dziecko notorycznie wyręczane we wszystkich, nawet podstawowych czynnościach przez swoich opiekunów, bardzo szybko przyswoi to jako swoje nawyki. Z czasem kiedy będzie ono na tyle duże aby wiele rzeczy robić samemu, będzie oczekiwało, że je w tym wyręczymy, przez co tym razem stracimy dwa razy więcej czasu. Warto się zastanowić kiedy będzie nam go potrzeba więcej? Zdecydowanie od małego warto uczyć dzieci samodzielności, nie chodzi tutaj o separację od rodziców, ale mądre dawanie im prawa wyboru i prawa do popełniania błędów. Nauka samodzielnego zasypiania, poukładania zabawek w swoim pokoju czy zjedzenia zupki, to tylko kilka z umiejętności, które na początku swojego życia nabędzie nasz maluch i my, nie wyręczając go w tym wszystkim, na pewno tą naukę przyspieszymy.

Nie bij!

Kiedyś uważano, to za normę. Twierdzono, że cierpienie kształtuje charakter. Nie stosowano żadnych innych kar, poza karami cielesnymi, które uważano za najskuteczniejsze. Jak się jednak okazuje zwykły klaps przynosi więcej szkody niż pożytku. Np.:

- wywołuje w dziecku wrogość

- osłabia więzi między dzieckiem a opiekunami

- działa jak domino, dziecko będzie naśladować takie zachowania na innych- głównie młodszych i słabszych, w imię zasady, ze rządzi silniejszy

- uczy, że można bić/ranić tych, których się kocha

- odbiera dziecku poczucie własnej wartości

- dziecko zaczyna się zamykać w sobie

W obliczu tylu negatywów jakie wywołują kary fizyczne, warto się zastanowić i zastosować mądrzejsza karę, która będzie korzystniejsza w efektach. Jeśli stosujemy system kar i nagród np. przyklejając na lodówce magnesy, odbierzmy kilka za złe zachowanie, co oddali naszego malca od uzyskania obiecanej nagrody. Zabrońmy korzystania z ulubionych zabawek bądź dodajmy ponadprogramowy obowiązek. Kara musi być dostosowana indywidualnie do każdego dziecka, sprowokować u niego proces myślenia i w pewnym sensie powinna być dla niego odczuwalna.

Wytłumacz spokojnie

Dla dziecka wiele czynności, które wykonujemy jest niezrozumiałe. To, że np. wychodzimy z domu machając mu w drzwiach na do widzenia wywołuje u niego strach i obawy przed tym, że zostaje samo, że nigdy już do niego nie wrócisz. To tylko jeden z wielu przykładów zachowań rodziców, które wywołuje skrajne emocje u dziecka. Jak temu zaradzić? W sposób dostosowany do wieku dziecka rozmawiaj z nim jak z dorosłym. Wychodzisz? Powiedz mu o tym, że idziesz tu i tu i wrócisz o konkretnej porze (tą porę zobrazuj raczej w formie czynności jaką w tym czasie będzie wykonywał malec zamiast podawać konkretną godzinę, gdyż to dla dziecka nie jest żaden wyznacznik).

Jeśli maluch zrobił coś czego nie powinien i został skarcony w stylu- „Ale jesteś niegrzeczny, okropny łobuz z Ciebie!", to praktycznie nic nie zmieni w jego zachowaniu. Posadź malca obok siebie lub przed nim kucnij (nigdy nie mów do niego z góry w takich sytuacjach!), powiedz co zrobiło źle i wytłumacz jak się wtedy poczułaś, np. że zrobiło Ci się bardzo smutno gdy ono uparcie rzucając piłkę, której mu zabroniłaś, stłukło Twój ulubiony wazon. Mówienie o uczuciach znacznie lepiej wpłynie na obraz sytuacji w umyśle dziecka, a z drugiej strony dodatkowo będzie bodźcem do tego, aby dziecko uczyło się mówić o swoich własnych.

Uważaj na to co mówisz

Wiele rzeczy, które my wypowiadamy zupełnie nieświadomie i nie mają dla nas jakiegoś specjalnego znaczenia, dla naszych dzieci będą się odbijały echem w głowie i zupełnie inną interpretacją. Czasami zanim coś wypowiemy (co w złości może okazać się trudne) należy ugryźć się w język i pomyśleć co tak naprawdę chcemy przekazać naszemu dziecku, a co ono odczyta z naszego komunikatu jeśli wypowiemy go zbyt pochopnie. Np.:

- „Widziałam, że Twój kolega w przedszkolu zrobił to znacznie staranniej, a Ty to zupełnie na odczepne!"- porównywanie dziecka do kogokolwiek, a w szczególności do kogoś z jego rówieśników, podkopuje jego wiarę we własne możliwości, a tym samym rodzi niechęć do osoby porównywanej

- „Jeśli mi nie pomożesz to zamienię Ciebie na inną dziewczynkę, którą będę kochać"- groźby, które rzucasz pod adresem swojego dziecka wywołują u niego strach, obawę przed tym, że może stać się coś złego, natomiast z kolei groźba połączona z ryzykiem odebrania dziecku miłości i przekazania jej komuś innemu to najgorszy sposób w jaki można odebrać dziecku poczucie bezpieczeństwa

- „Ty łobuzie, urwisie, bałaganiarzu"- to tak jak w dorosłym życiu, jeśli ktoś coś notorycznie nam wmawia sami zaczynamy w to wierzyć i zachowywać się w wywołany sposób; tak samo jest z dziećmi, przyklejając mu łatkę, wcale w ten sposób nie mobilizujemy go do zmiany zachowania, wręcz przeciwnie utwierdzamy je w przekonaniu, że jest złe i nie ma od tego odwrotu.

Podobne tematy

Dziecko w samolocie

Dziecko w samolocie Lot samolotem to dziś najszybszy i najwygodniejszy sposób na przemieszczanie się z miejsca na miejsce, zwłaszcza gdy do pokonania mamy spore dystanse. Kiedy rodzi się wam dziecko, wcale z tego sposobu na podróżowanie nie musicie rezygnować. Wręcz przeciwnie!

Gdy dziecko przeklina

Gdy dziecko przeklina Na początku myślisz, że się przesłyszałaś. Ale już po chwili do ciebie dociera, że TO słowo naprawdę wydobyło się z niewinnych usteczek Twojego maluszka. Jak to możliwe, że kilkulatek zna taki wyraz? Gdzie go usłyszał? Po co powtarza? Czy trzeba go za to ukarać? I co zrobić, by szybko o nim zapomniał i przestał używać? Dlaczego dziecko przeklina i jak temu zapobiec?

Maluch u dentysty

Maluch u dentysty Wizyta u dentysty spędza sen z powiek niejednego dorosłego. Wizja borowania, leczenia kanałowego czy nawet zwykłej wizyty kontrolnej rozpatrywana jest nieraz jak niebezpieczny zabieg chirurgiczny. Jeśli tak dzieje się w umyśle osoby dorosłej to co dopiero w psychice małego człowieka, dla którego taka wyprawa jest na pewno czymś emocjonującym, powiązanym z masą obaw. Dlatego na taką „przygodę" malucha trzeba odpowiednio przygotować.

Dziecko po dziecku

Dziecko po dziecku Życie „multimamy" do najłatwiejszych nie należy. Codzienne obowiązki mnoży się przez dwa. Karmienie razy dwa, przebieranie razy dwa, usypianie razy dwa... Jak sobie z tym poradzić, by się nie wykończyć? Podwójne, a nawet potrójne mamy mają na to swoje sposoby.

Dziecko w szpitalu

Dziecko w szpitalu Hospitalizacja dziecka to zawsze trudny i stresujący czas dla malucha i rodziców. Jak przetrwać pobyt dziecka w szpitalu? Jak się zorganizować? Jak pomóc dziecku przejść chorobę i jak przetrwać te trudne chwile?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.

Kochaj mądrze swoje dziecko

Kategoria: Małe dzieci, Rozwój Dodano: 10.5.2013 (13:15)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Miłość to jedno z tak naturalnych uczuć, którego nie trzeba się uczyć- przychodzi samo. W dodatku miłość do własnego dziecka, nie tylko ta macierzyńska, jest uczuciem najsilniejszym na świecie. Nie od parady w obiegu funkcjonuje powiedzenie, że "gdy narodziło się nasze dziecko, w tym samym momencie byliśmy w stanie oddać za nie swoje życie". Tak w rzeczywistości jest. Jednak te wszystkie jakże istotne uczucia trzeba sobie przemyśleć. Trzeba kochać swoje dziecko tak, aby wyrosło na mądrego, empatycznego i zaradnego człowieka. Jak ognia należy wystrzegać się skrajności, takiej jak nadmierne rozpieszczanie czy postawa zbyt surowa wobec dziecka, które niestety są bardzo powszechne wśród wielu rodziców.

Kochaj swoje dziecko mądrze! Jak to zrobić? Podpowiadamy poniżej.

Okazuj czułość

Są mamy, które nie mają z tym problemu. Czy ich dziecko ma parę miesięcy czy kilka lat, często je całują, przytulają, głaszczą. Nie robią tego nagminnie, ale gdy one same bądź ich maluch tego potrzebuje, nie szczędzą mu tych miłych gestów. Zdarza się, że słyszą od osób trzecich, że tak nie powinno się robić, gdyż w ten sposób kompletnie uzależnia się od siebie dziecko. Nic bardziej mylnego! Dzięki takim zachowaniom budujemy w naszym malcu poczucie własnej wartości, dodajemy mu wiary w siebie i podwyższamy pewność w osiąganie kolejnych celów. Dzieci potrzebują fizycznego kontaktu z rodzicami, dzięki temu czują się kochane i bezpieczne. Korzystajmy jak najwięcej z takich sytuacji, bo z całą pewnością gdy nasz maluch podrośnie do wieku szkolnego już nie będzie nam tak często na to pozwalał, w zamian za co usłyszymy- „Mamo daj spokój, robisz siarę!" :).

Z drugiej strony są rodzice bardzo oszczędni w takich zachowaniach. Nie potrafią się przełamać, przytulić, pochwalić swojego dziecka. Niestety w takich przypadkach tej czułości muszą się nauczyć, jeśli tylko będą chcieli. Zdystansowani rodzice, odwrotnie do tych, którzy okazują swoim dzieciom czułość, wywołują wśród swoich dzieci poczucie niższości, niedowartościowania, braku wiary we własne możliwości. Takie dzieci gdy dorosną mogą cechować się słomianym zapałem, nie będą próbowały walczyć o więcej (w różnych sferach życia) gdyż z góry będą zakładały porażkę. Przeważnie będą czuły się gorsze, przez co wiele okazji i świetnych chwil z ich życia może przejść im koło nosa.

Nie jest to oczywiste w100% gdyż na to jacy będziemy w przyszłości na wpływ wiele czynników, warto jednak od razu eliminować te, które mogą wpłynąć negatywnie, gdyż nas rodziców, przecież nic to nie kosztuje.

Bądź konsekwentny

To jedna z czołowych zasad w wychowaniu najmłodszych. Dzięki temu, że będziemy konsekwentni w łatwy sposób ustalimy zasady panujące w domu, to co komu wolno, a czego nie. Nie jest to łatwe zadanie, szczególnie w przypadku kilkulatków, którzy stosując próbę sił, bardzo często płaczem próbują wymusić na rodzicach to czego im nie wolno. W takich sytuacjach opiekunowie niestety często się poddają, dają za wygraną i odpuszczają, przez co dziecko czuje się zwycięskie, szybko się uczy i podobne schematy działania wykorzystuje w przyszłości. A to najszybsza droga do tego, aby w naszym domu zaczął rządzić najmłodszy. Ćwiczmy więc w sobie asertywność, stanowczość i konsekwencje. Nie zgadzajmy się na coś, czego surowo zakazywaliśmy wcześniej. To w niektórych przypadkach wywołuje w głowach naszych dzieci chaos, nie znają granic i czują się zagubione. Oczywiście siebie musimy stawiać za wzór, pokazywać jak zachowywać się w danych sytuacjach, więc jeśli czegoś nie wolno dziecku, tego nie wolno i nam- dorosłym. Kreujmy w naszych dzieciach postawy z zasadami, to na takich ludzi również wyrosną w niedalekiej przyszłości.

Ucz samodzielności

Miejmy czas dla naszych dzieci i dla siebie samych! Zasada, że będzie szybciej kiedy ja to zrobię, musi iść stopniowo do lamusa. Dziecko notorycznie wyręczane we wszystkich, nawet podstawowych czynnościach przez swoich opiekunów, bardzo szybko przyswoi to jako swoje nawyki. Z czasem kiedy będzie ono na tyle duże aby wiele rzeczy robić samemu, będzie oczekiwało, że je w tym wyręczymy, przez co tym razem stracimy dwa razy więcej czasu. Warto się zastanowić kiedy będzie nam go potrzeba więcej? Zdecydowanie od małego warto uczyć dzieci samodzielności, nie chodzi tutaj o separację od rodziców, ale mądre dawanie im prawa wyboru i prawa do popełniania błędów. Nauka samodzielnego zasypiania, poukładania zabawek w swoim pokoju czy zjedzenia zupki, to tylko kilka z umiejętności, które na początku swojego życia nabędzie nasz maluch i my, nie wyręczając go w tym wszystkim, na pewno tą naukę przyspieszymy.

Nie bij!

Kiedyś uważano, to za normę. Twierdzono, że cierpienie kształtuje charakter. Nie stosowano żadnych innych kar, poza karami cielesnymi, które uważano za najskuteczniejsze. Jak się jednak okazuje zwykły klaps przynosi więcej szkody niż pożytku. Np.:

- wywołuje w dziecku wrogość

- osłabia więzi między dzieckiem a opiekunami

- działa jak domino, dziecko będzie naśladować takie zachowania na innych- głównie młodszych i słabszych, w imię zasady, ze rządzi silniejszy

- uczy, że można bić/ranić tych, których się kocha

- odbiera dziecku poczucie własnej wartości

- dziecko zaczyna się zamykać w sobie

W obliczu tylu negatywów jakie wywołują kary fizyczne, warto się zastanowić i zastosować mądrzejsza karę, która będzie korzystniejsza w efektach. Jeśli stosujemy system kar i nagród np. przyklejając na lodówce magnesy, odbierzmy kilka za złe zachowanie, co oddali naszego malca od uzyskania obiecanej nagrody. Zabrońmy korzystania z ulubionych zabawek bądź dodajmy ponadprogramowy obowiązek. Kara musi być dostosowana indywidualnie do każdego dziecka, sprowokować u niego proces myślenia i w pewnym sensie powinna być dla niego odczuwalna.

Wytłumacz spokojnie

Dla dziecka wiele czynności, które wykonujemy jest niezrozumiałe. To, że np. wychodzimy z domu machając mu w drzwiach na do widzenia wywołuje u niego strach i obawy przed tym, że zostaje samo, że nigdy już do niego nie wrócisz. To tylko jeden z wielu przykładów zachowań rodziców, które wywołuje skrajne emocje u dziecka. Jak temu zaradzić? W sposób dostosowany do wieku dziecka rozmawiaj z nim jak z dorosłym. Wychodzisz? Powiedz mu o tym, że idziesz tu i tu i wrócisz o konkretnej porze (tą porę zobrazuj raczej w formie czynności jaką w tym czasie będzie wykonywał malec zamiast podawać konkretną godzinę, gdyż to dla dziecka nie jest żaden wyznacznik).

Jeśli maluch zrobił coś czego nie powinien i został skarcony w stylu- „Ale jesteś niegrzeczny, okropny łobuz z Ciebie!", to praktycznie nic nie zmieni w jego zachowaniu. Posadź malca obok siebie lub przed nim kucnij (nigdy nie mów do niego z góry w takich sytuacjach!), powiedz co zrobiło źle i wytłumacz jak się wtedy poczułaś, np. że zrobiło Ci się bardzo smutno gdy ono uparcie rzucając piłkę, której mu zabroniłaś, stłukło Twój ulubiony wazon. Mówienie o uczuciach znacznie lepiej wpłynie na obraz sytuacji w umyśle dziecka, a z drugiej strony dodatkowo będzie bodźcem do tego, aby dziecko uczyło się mówić o swoich własnych.

Uważaj na to co mówisz

Wiele rzeczy, które my wypowiadamy zupełnie nieświadomie i nie mają dla nas jakiegoś specjalnego znaczenia, dla naszych dzieci będą się odbijały echem w głowie i zupełnie inną interpretacją. Czasami zanim coś wypowiemy (co w złości może okazać się trudne) należy ugryźć się w język i pomyśleć co tak naprawdę chcemy przekazać naszemu dziecku, a co ono odczyta z naszego komunikatu jeśli wypowiemy go zbyt pochopnie. Np.:

- „Widziałam, że Twój kolega w przedszkolu zrobił to znacznie staranniej, a Ty to zupełnie na odczepne!"- porównywanie dziecka do kogokolwiek, a w szczególności do kogoś z jego rówieśników, podkopuje jego wiarę we własne możliwości, a tym samym rodzi niechęć do osoby porównywanej

- „Jeśli mi nie pomożesz to zamienię Ciebie na inną dziewczynkę, którą będę kochać"- groźby, które rzucasz pod adresem swojego dziecka wywołują u niego strach, obawę przed tym, że może stać się coś złego, natomiast z kolei groźba połączona z ryzykiem odebrania dziecku miłości i przekazania jej komuś innemu to najgorszy sposób w jaki można odebrać dziecku poczucie bezpieczeństwa

- „Ty łobuzie, urwisie, bałaganiarzu"- to tak jak w dorosłym życiu, jeśli ktoś coś notorycznie nam wmawia sami zaczynamy w to wierzyć i zachowywać się w wywołany sposób; tak samo jest z dziećmi, przyklejając mu łatkę, wcale w ten sposób nie mobilizujemy go do zmiany zachowania, wręcz przeciwnie utwierdzamy je w przekonaniu, że jest złe i nie ma od tego odwrotu.

Podobne tematy

Dziecko w samolocie

Dziecko w samolocie Lot samolotem to dziś najszybszy i najwygodniejszy sposób na przemieszczanie się z miejsca na miejsce, zwłaszcza gdy do pokonania mamy spore dystanse. Kiedy rodzi się wam dziecko, wcale z tego sposobu na podróżowanie nie musicie rezygnować. Wręcz przeciwnie!

Gdy dziecko przeklina

Gdy dziecko przeklina Na początku myślisz, że się przesłyszałaś. Ale już po chwili do ciebie dociera, że TO słowo naprawdę wydobyło się z niewinnych usteczek Twojego maluszka. Jak to możliwe, że kilkulatek zna taki wyraz? Gdzie go usłyszał? Po co powtarza? Czy trzeba go za to ukarać? I co zrobić, by szybko o nim zapomniał i przestał używać? Dlaczego dziecko przeklina i jak temu zapobiec?

Maluch u dentysty

Maluch u dentysty Wizyta u dentysty spędza sen z powiek niejednego dorosłego. Wizja borowania, leczenia kanałowego czy nawet zwykłej wizyty kontrolnej rozpatrywana jest nieraz jak niebezpieczny zabieg chirurgiczny. Jeśli tak dzieje się w umyśle osoby dorosłej to co dopiero w psychice małego człowieka, dla którego taka wyprawa jest na pewno czymś emocjonującym, powiązanym z masą obaw. Dlatego na taką „przygodę" malucha trzeba odpowiednio przygotować.

Dziecko po dziecku

Dziecko po dziecku Życie „multimamy" do najłatwiejszych nie należy. Codzienne obowiązki mnoży się przez dwa. Karmienie razy dwa, przebieranie razy dwa, usypianie razy dwa... Jak sobie z tym poradzić, by się nie wykończyć? Podwójne, a nawet potrójne mamy mają na to swoje sposoby.

Dziecko w szpitalu

Dziecko w szpitalu Hospitalizacja dziecka to zawsze trudny i stresujący czas dla malucha i rodziców. Jak przetrwać pobyt dziecka w szpitalu? Jak się zorganizować? Jak pomóc dziecku przejść chorobę i jak przetrwać te trudne chwile?

Komentarze

Pozostało znaków 1024
Brak komentarzy
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.