Poród w domu
12.5.2009 (11:33) w Ciąża / Poród i połóg 0 komentarzy

Czy dziecko musi urodzić się w szpitalu? Czy szpital jest dobrym miejscem, aby przychodzić tam na świat? Czy ciąża to choroba? Takie pytania coraz częściej zaczynają zadawać sobie rodzice. Nagłaśnianie w mediach kwestii porodów domowych przyczynia się do wzrastającej liczby par, które się nań decydują. Czy jednak rodzić w domu jest bezpiecznie dla matki i dziecka? Kto pomaga kobiecie? Odpowiadamy na te i inne pytania.
Bezpieczeństwo porodów domowych
To, co przede wszystkim odstręcza od porodów domowych, to z całą pewnością obawa o własne bezpieczeństwo, a także o zdrowie noworodka. Prawdą jest, że szpital zapewnia natychmiastową pomoc w sytuacjach zagrażających zdrowiu matki czy dziecka. Nawet najlepsza położna nie wykona cesarskiego cięcia czy łyżeczkowania macicy w warunkach domowych.
Doświadczone położne, które specjalizują się w porodach zaznaczają, że przyjmowanie dzieci w ich domach jest obwarowane wieloma warunkami. Jeśli kobieta ma na przykład podwyższone ciśnienie czy białko w moczu, musi rodzić w szpitalu. Zatem sekretem bezpieczeństwa jest w dużej mierze mądra i rozważna położna. Ta, jeśli zauważy jakąkolwiek nieprawidłowość, natychmiast oddeleguje bądź zawiezie rodzącą do szpitala.
Wybór położnej
Jakie cechy powinna mieć położna, która przyjmuje dziecko w domu, i gdzie taką znaleźć? Dobra położna powinna mieć coś z matki - budzić zaufanie, zjednywać sobie rodziców, dawać poczucie bezpieczeństwa swoją postawą. Na pewno też powinna być pewna tego, co robi, ale z drugiej strony dobrze, aby miała rozsądne podejście także do rodzenia w szpitalu. Dobra położna nie prowadzi porodu, nie ingeruje w niego, raczej dyskretnie asystuje rodzicom, którzy dziecko wydają na świat. Dobra położna jest też przygotowana, posiada doświadczenie z zakresu przyjmowania porodu aktywnego i naturalnego.
Niestety, szukać takiej położnej dziś można ze świecą. W Polsce wciąż rodzenie w domu budzi wiele kontrowersji, a odbierające poród boją się wyjść ze szpitali, boją się swoistego ostracyzmu zawodowego. W szerzeniu idei porodów naturalnych przoduje Stowarzyszenie „Dobrze Urodzeni". Na stronie stowarzyszenia można znaleźć numery telefonów niezależnych położnych z całego kraju.
Rola męża
W porodzie domowym ogromną rolę do odegrania ma ojciec dziecka. W domu - jak nigdzie indziej - mąż może czuć, że rodzi razem z żoną. Nie wyprosi się go, gdy zacznie rodzić się główka, ani nie przesunie, by jego miejsce mógł zająć lekarz nacinający krocze. Mąż przestaje być tylko widzem. Musi podejmować decyzje. Ponieważ kobieta rodzi zazwyczaj w pozycjach wertykalnych, mąż podtrzymuje żonę, zbliża się do niej fizycznie, co często nie jest możliwe w szpitalu. Ponadto wykonuje masaż kręgosłupa, jeśli taki jest konieczny, przygotowuje z żoną dom do porodu, podpowiada położnej, gdzie może znaleźć potrzebne jej rzeczy.
Oprócz tego aspektu czysto praktycznego ważny jest także aspekt psychiczny. Mąż pomagający żonie rodzi nie tylko dziecko, ale także rodzi siebie samego jako ojca. Możliwość stałej opieki nad matką i dzieckiem zapewnia budowanie więzi z potomkiem już od chwili narodzin. Nikt tu ojca na noc nie wyrzuci, nikt tu nie każe się widywać na korytarzu ani przebierać w aseptyczny kitel...
Jak się przygotować?
Przygotowanie w szkole rodzenia powinno być podstawą - daje obraz tego, jak przebiega poród, jak należy oddychać, jak ulżyć sobie w bólu, jakie przyjmować pozycje. Ponadto wdraża do opieki nad noworodkiem.
Przygotowanie domu i rzeczy potrzebnych do rodzenia to kwestia zapewnienia:
torby do szpitala (wg wyprawki, z niezbędnymi badaniami wykonywanymi dla ginekologa - na wypadek konieczności pojechania do szpitala)
- jednorazowe podkłady higieniczne
- kilka ręczników
- ręczniki papierowe
- worek na śmieci
- miseczki, bieżąca woda, czajnik bezprzewodowy
- poduszki-jaśki (bądź worek sako)
- lampka-reflektorek
- telefon
- samochód
A co po urodzeniu dziecka?
Położna powinna zostać jeszcze z rodzicami przez kilka godzin, aby uważnie obserwować matkę i noworodka. W tym czasie wypełnia dokumentację: zgłoszenie urodzenia dziecka (potrzebne w urzędzie stanu cywilnego), książeczkę zdrowia dziecka, a także kartę uodpornienia, która wymagana jest, aby zaszczepić dziecko. Położna zazwyczaj pobiera też materiał do badań na fenyloketonurię i hipotyreozę i wysyła go do laboratorium. Konieczne w pierwszej dobie życia malucha są odwiedziny pediatry, który szczepi noworodka. W kolejne dni rodzinę powinna odwiedzać położna środowiskowa, która monitoruje stan kobiety oraz maluszka.
Przydatne lektury:
Sheila Kitzinger Rodzić w domu
Irena Chołuj Poród w domu
Irena Chołuj Urodzić razem i naturalnie
Włodzimierz Fijałkowski Przygotowanie do naturalnego porodu
Frederick Leboyer Narodziny bez przemocy
Michel Odent Odrodzone narodziny
Janet Balaskas Poród aktywny

