Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej polityce prywatności.

Co na chrzciny?

Kategoria: Niemowlę, Noworodek Dodano: 6.6.2013 (16:27)

Autor: zobacz wszystkie artykuły autora

title

Chrzest jest jednym z sakramentów religii katolickiej. To on jako pierwszy, wprowadza człowieka na drogę życia w wyznaniu chrześcijańskim. I mimo to, że z założenia powinien być utożsamiany tylko z religią, z duchowym przeżyciem, aktualnie bardzo rzadko stanowi taki wymiar, który wypierany jest coraz bardziej przez wszechobecną konsumpcję i materializm. Co dajemy na chrzciny?

W jakim wieku chrzcimy?

Powszechne stało się chrzczenie małych dzieci. Zazwyczaj noworodków, bądź 2-3 miesięcznych niemowlaków. Taki obraz w kościołach spotykany jest najczęściej, jednak zdarza się iż do tego obrządku podchodzą również starsze dzieci czy dorośli. To ich rodzice albo nie mogli długo się zdecydować, być może błądzili i szukali drogi, lub zwyczajnie zostawili decyzję samemu dziecku, aby w dorosłym życiu samo zdecydowało czy chce należeć do wyznawców religii chrześcijańskiej.

Rodzice chrzestni

Jednym z zadań rodziców jest wybranie dla nich do tej uroczystości tzw. rodziców chrzestnych. W świetle religii katolickie wymagana jest przynajmniej (co zresztą w zupełności wystarczy!) jedna osoba. Osoba, która ma poświadczyć swoją obecnością fakt przyjęcia sakramentu przez dziecko, a tym samym zobowiązuje się przed Bogiem do niesienia pomocy rodzicom biologicznym w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej, do wyposażenia go w odpowiednią na ten temat wiedzę i przedstawienia zasad, oraz obowiązków praktykującego katolika. Rzadko kiedy jednak spotyka się w roli chrzestnego tylko jedną osobę. Nawet jeśli podczas samej uroczystości fizycznie obecna jest tylko jedna, druga figuruje w dokumentach, mimo że jej przyjazd był niemożliwy z różnych powodów. Taki utarł się zwyczaj. Że powinna być matka chrzestna i ojciec chrzestny. Ze strony taty i ze strony mamy. Że powinien być, mimo że w większości przypadków dziecko swoich rodziców chrzestnych widzi kilka razy w swoich życiu przy okazji ważniejszych uroczystości. Zadowoleni powinni być Ci, którzy ten kontakt mają częstszy, których rodzice chrzestni o nich pamiętają, a już w ogóle szczęściarze to Ci, których chrzestni spełniają swoje obowiązki nałożone na nich podczas chrztu świętego, co w obecnych czasach jest bardzo często zjawiskiem irracjonalnym.

Prezent na chrzciny

Aktualnie rola rodzica chrzestnego sprowadziła się do przypominania sobie o tej zaszczytnej roli kiedy wypada dać prezent czy inne honorarium, w zależności od sytuacji. Takim wydarzeniem z pewnością jest sam chrzest. I tu pojawia się mnóstwo dylematów. Bywa, że sami jesteśmy zdecydowani na konkretną opcję, jednak ze strony rodziców biologicznych czujemy presję faktyczną bądź w podświadomości, że oni jednak woleli by coś innego. Tutaj zawsze istnieje możliwość „dogadania się" między sobą, jeśli poszczególni rodzice mają ze sobą dobry (a powinni!) kontakt, wtedy takie rozmowy przeprowadzane są bez skrępowania.

Rodzice chrzestni w tej kwestii dzielą się zazwyczaj na dwa rodzaje. Jedni, to ludzie, którzy za wszelką cenę chcą się pokazać. Mottem w ich życiu jest- „bo co ludzie powiedzą?!" i nie obce jest także stwierdzenie- zastaw się, a postaw się. Prezent od nich musi być najlepszy i największy, musi przykuwać uwagę i budzić zazdrość w oczach innych gości. Dodatkowo bardzo często do wielkiego prezentu zostaje załączona koperta, przeważnie już tylko i wyłącznie do wglądu rodziców biologicznych, z dodatkową sumą gotówki. Czemu nie? Pieniądze przecież każdemu się przydadzą, ich nigdy za wiele, choć tłumaczenie się, że wyprawienie przyjęcia też pochłonęło trochę gotówki wydaje się być bardzo małostkowe.

Komentarze

Pozostało znaków 1024
  • oj ja nie byłam nigdy chrzestną ale jako gość nie dawalam nigdy pieniążków. Jest dużo fajnych rzeczy dla maluszka, jakiś ladny album, sesja foto aaa jeśli zabawki to coś rozwijającego i przydatnego także rodzicom warto dawać np. znalazłam misia termoforka żelowego mr b, nie dość że ładna zabawka, to jeszcze przyda się na walki z kolkami i zimnem :) Rodzice chwalą!
Wszelkie porady i artykuły zawarte w portalu służą wyłącznie celom informacyjnym. Konsultuj się zawsze z lekarzem! Rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną bez zgody właściela serwisu zabronione.