Poród w wodzie
12.5.2009 (11:52) w Ciąża / Poród i połóg 0 komentarzy

Rodzenie w wodzie nie stanowi dziś sensacji. Nie jest też traktowane jak fanaberia rodziców. Uznaje się, że woda zmniejsza u rodzącej odczucie bólu, a maluch nie przeżywa szoku związanego z przejściem na drugą stronę brzuszka. Nie tylko jednak! W dalszej części artykułu szeroko o pożytkach, ale i zagrożeniach, porodów wodnych dla mamy i dziecka.
Warunki
Para, która decyduje się, aby rodzić w wodzie, musi przejść odpowiednie szkolenie, a także uzyskać pozwolenie od lekarza ginekologa. Z immersji wodnej wykluczają małżonków takie schorzenia kobiety, jak choroby układu krążenia, nadciśnienie, choroby naczyń, choroby skórne. Przeciwwskazaniem jest także patologia ciąży. Ponadto, jeśli w trakcie akcji porodowej coś dzieje się nieprawidłowo, mama musi wyjść z basenu.
Zbiornik do rodzenia zapewnia sporo miejsca. Woda w nim powinna wynosić ok. 36-37°C i sięgać powyżej piersi. Temperatura powietrza nie może spadać poniżej 26°C. Dno basenu musi być wyściełane matą antypoślizgową, a nad nim powinna wisieć drabinka lub lina, która umożliwi kobiecie bezpieczne zmiany pozycji.
Korzyści dla mamy
Dlaczego woda zmniejsza uczucie bólu? Przede wszystkim jej ciepło pozwala się odprężyć, a to z kolei skutkuje mniejszym napięciem mięśni. Lepiej ukrwione - pod wpływem wody - mięśnie łatwiej się też rozciągają. Ponadto pod wpływem siły wyporu wody zmniejsza się ciężar macicy, która nie naciska aż tak mocno na kość krzyżową, dając bóle z tej okolicy. Tkanki krocza z kolei są relaksowane i w mniejszym stopniu narażone na pęknięcie. Woda „odbiera" też mamie kilogramów, co zdecydowanie ułatwia jej ruchy i zmiany pozycji.
Korzyści dla dziecka
Jak już wspomnieliśmy - rodzenie się do wody niweluje szok u dziecka. Pływa sobie bowiem spokojnie, podobnie jak robiło to tyle czasu w brzuszku mamy. Maluszek nie jest narażony na ostre światło i gwar szpitalny, ponieważ woda w dużym stopniu tłumi te bodźce. Na dziecko (przede wszystkim na główkę) nie wpływa też tak silnie różnica ciśnień czy różnica temperatur. Istotny jest także fakt, że dziecko, któremu szybko przecina się pępowinę, cierpi, ponieważ zmuszone jest do samodzielnego oddychania. Pęcherzyki płucne rozprężają się, co po prostu boli. Immersja wodna pozwala maluszkowi na stopniowe oswajanie się z procesami oddychania.
Innymi słowy, dziecko urodzone do wody nadal czuje się jak u mamy w brzuszku, jest jednak już od niej w dużej mierze oddzielone.
Niebezpieczeństwa
Tych jest niewiele i wiążą się przede wszystkim z możliwością wystąpienia zakażeń u matki na przykład zanieczyszczoną kałem wodą czy niezdezynfekowanym po poprzednim porodzie basenem. Doświadczone położne jednak zapobiegają tym problemom, używając sitka do wyławiania zanieczyszczeń i wymieniając wodę. W praktyce więc wymienione problemy właściwie się nie zdarzają.
Inne zagrożenia to możliwość zwiększonego krwawienia u matki, zwłaszcza jeśli doszło do nacięcia czy pęknięcia krocza. Zbyt ciepła woda (powyżej 37°C) zaś zagraża niedotlenieniem dziecka.
A co, jeśli nie można?
Można wykorzystać dobroczynne działanie wody w pierwszym okresie porodu, czyli kiedy rozwiera się szyjka. Zaleca się jednak, że nie może być to wcześniej niż gdy kobieta ma już pięciocentymetrowe rozwarcie. Wcześniejsze wejście do wody może spowodować bowiem zatrzymanie akcji porodowej. Warto uklęknąć w wodzie, a mąż w tym czasie niech polewa plecy. Drugi okres porodu (przy skurczach partych) musi się jednak odbyć tradycyjnie, czyli w środowisku lądowym.

