Czy powinno się obniżać wiek szkolny? - Strona 5 - Benc.pl


# Autor: fascynatka Wysłano: 25.8.2011 (19:21) Odpowiedzi: 47

Czy powinno się obniżać wiek szkolny?

„Chłopcy mieli iść do szkoły na cały dzień, co nas wszystkich zaszokowało. W Stanach Fergus zaczynałby przedpołudniowe zajęcia w zerówce, a bliźniaki ( 4 lata, przyp. mój) przez trzy przedpołudnia lepiliby z plasteliny figurki i naszyjniki w przedszkolu, lecz w Anglii edukacja rozpoczyna się wcześniej: Fergus, jak nam powiedziano, już jest do tyłu (w wieku pięciu i pół roku nie umiał czytać!), a Jack i Liam powinni zacząć od razu- naukę czytania, pisania i
matematyki.” /Nancy Woodruff – Romans mojej żony/
Tymczasem u nas płacze się nad sześciolatkiem muszącym rozpocząć naukę, by w wieku
siedmiu lat posiadać te umiejętności co angielski czterolatek. Czy to marnowanie dwóch lat nauki, czy raczej darowanie dwóch lat dzieciństwa?
# Konto nieaktywne 11.4.2012 (17:51)
karuzela53 napisała:
Myślę, że to jednak trochę zabiera dzieciństwo. W dodatku szkoły ciągle nie są przygotowane na te zmiany i trochę szkoda dzieciaczków. Zresztą szkoła, to nie przedszkole....
Też tak uważamsmilie1.gif Mój Syn pójdzie do zerówki w wieku 6 lat, a do pierwszej klasy jako 7-latek. Moim zdaniem jeśli nie ma odgórnie takiego przymusu, to nie ma sensu dziecka za szybko sadzać w szkolnej ławie, tym bardziej, że niewiele szkół jest przystosowanych dla tak małych dzieci. Mój Syn na pewno będzie musiał korzystać ze świetlicy, więc tu kolejna kwestia, która mnie niepokoi - towarzystwo 8-mio czy 9-ciolatków... Póki co Syn chodzi do przedszkola i ma się w nim świetniesmilie1.gif Wszystko jest w najlepszym porządku. Pisać i czytać uczymy się w domu w miarę chęci małego - bez żadnej nadgorliwości i przymuszania. Najważniejsza teraz jest nauka poprzez zabawę. Tak więc odpowiadam, że moim zdaniem nie powinno obniżać się wieku szkolnego.
# 18.4.2012 (14:53) czy ktoś zwrócił uwagę na program jaki obowiązuje w klasach I-III? śmieszy mnie tekst zabierania dzieciństwa. te dzieciaki prawie nic nie robią. my w zerówce uczyliśmy się tego co dzisiejsze dzieci w klasach początkowych. ja swojego bąbla zapisałam do przedszkola. Filip sm chciał. wolę żeby siedział z rówieśnikami, uczył się jak zachowywać się w społeczeństwie. każdy z nas chciał mieć kolegów i się z nimi bawić. wszystkie placówki muszą być odpowiednio przystosowane. wiem bo moja mama uczy w szkole. rodzice mają zbyt wielkie wymagania. teraz się wozi dzieci autem niemalże wjeżdżając do szkoły na korytarz bo przecież samo nie dojdzie a kiedyś trzeba było piecho albo rowerem w różną pogodę do szkoły dotrzeć. w szkołach były piece kaflowe i nikt nie umarł. jak komuś żal 5 latka bo do szkoły trzeba je posłać a warunki nie te to niech sobie guwernantkę zatrudni. jak Filip będzie chciał i przejdzie odpowiednie testy to poślę go szybciej o rok do szkoły bo dla mnie przy dzisiejszym systemie edukacyjnym to i tak strata czasu. a szczęśliwe dzieciństwo zapewniamy my - rodzice. nie zwalajmy obowiązku wychowania na szkołę.
Filip
11 lat 8 miesięcy 8 dni
Lena
8 lat 10 miesięcy 29 dni
# Konto nieaktywne 18.4.2012 (16:12)
sad633 napisała:
czy ktoś zwrócił uwagę na program jaki obowiązuje w klasach I-III? śmieszy mnie tekst zabierania dzieciństwa. te dzieciaki prawie nic nie robią. my w zerówce uczyliśmy się tego co dzisiejsze dzieci w klasach początkowych. ja swojego bąbla zapisałam do przedszkola. Filip sm chciał. wolę żeby siedział z rówieśnikami, uczył się jak zachowywać się w społeczeństwie. każdy z nas chciał mieć kolegów i się z nimi bawić. wszystkie placówki muszą być odpowiednio przystosowane. wiem bo moja mama uczy w szkole. rodzice mają zbyt wielkie wymagania. teraz się wozi dzieci autem niemalże wjeżdżając do szkoły na korytarz bo przecież samo nie dojdzie a kiedyś trzeba było piecho albo rowerem w różną pogodę do szkoły dotrzeć. w szkołach były piece kaflowe i nikt nie umarł. jak komuś żal 5 latka bo do szkoły trzeba je posłać a warunki nie te to niech sobie guwernantkę zatrudni. jak Filip będzie chciał i przejdzie odpowiednie testy to poślę go szybciej o rok do szkoły bo dla mnie przy dzisiejszym systemie edukacyjnym to i tak strata czasu. a szczęśliwe dzieciństwo zapewniamy my - rodzice. nie zwalajmy obowiązku wychowania na szkołę.
Trochę ostra wypowiedźsmilie1.gif Jeśli chodzi o bezpieczne docieranie do placówek edukacyjnych, to wybacz, ale troszkę chyba nie bardzo jest co porównywać; ja też w czasach, gdy byłam uczennicą trzech pierwszych klas szkoły podstawowej 26 lat temu, dojeżdżałam po zajęciach w zwykłej podstawówce, do szkoły muzycznej, która znajduje się na drugim końcu miasta i jeździłam tam sama autobusem, bo było na tyle bezpiecznie, że docierałam tam bez żadnego uszczerbku. Teraz są zupełnie inne czasy i niestety, nie jest tak bezpiecznie na ulicach jak kiedyś. Wtedy dorosły człowiek jak widział dziecko, to pomagał, a teraz dzieci są porywane i to czasem tuż spod oka rodziców. Jeśli chodzi o przygotowanie placówek, to sama jestem z wykształcenia nauczycielem i wiem jak są przygotowane dzisiejsze szkoły dla 6-ciolatków - otóż w większości przypadków daleko im do odpowiedniego przygotowania. Może Twoja mama pracuje akurat w takiej idealnej placówce, która spełnia wszystkie wymogi, niezbędne dla przyjęcia takich maluchów, ale jest w takim wypadku jedną z niewielu szkół, gotowych by uczyły się w nich tak małe dzieci. Uważam, że jeśli dziecko ma wybitne zdolności i rzeczywiście mocno się nudzi w przedszkolu, to niech idzie sobie do szkoły rok wcześniej, ale niech to nie będzie przymus, tylko furtka dla chętnych. Mój Syn bardzo szybko się uczy, ma świetną pamięć, jest bardzo chwalony w przedszkolu, ale jednak uważam, że na pójście do szkoły jest jeszcze za wcześnie. Co do programu w klasach I-III, to znam go doskonalesmilie1.gif Nie przekonał mnie Twój post i nadal uważam, że posyłanie dziecka rok wcześniej do szkoły, to jest m.in. zabieranie dzieciństwa.
# Konto nieaktywne 18.4.2012 (16:21) # sad633 A i jeszcze jedno. U mnie w rodzinie zawód nauczyciela można powiedzieć przechodzi z matki na córkę itd., także rozumiem Twoje oburzenie, że rodzice zrzucają odpowiedzialność za wychowanie dzieci na szkołę. Też uważam, że to my, rodzice jesteśmy od wychowywania dzieci, a nie placówki edukacyjne. W tym względzie w zupełności się z Tobą zgadzam, ale nie bardzo rozumiem, co do tej kwestii ma wcześniejsze posyłanie dzieci do szkołysmilie1.gif...??
# 19.4.2012 (15:14) jeżeli dziecko ma predyspozycje do pójścia do szkoły o rok wcześniej i wyraża taką chęć to jak najbardziej uważam że należy posłać je szybciej. dla mnie to strata czasu dwa lata w przedszkolu. a zwalanie sprawy na nie przystosowanie szkół jest śmieszne jak dla mnie. owszem czasy są inne ale teraz dzieci się rozpieszcza, nic się od nich nie wymaga. w dzisiejszych czasach musimy dbać o dobrą edukację. prawda jest taka e studia licencjackie nic nie gwarantują i ta sytuacja bedzie się pogarszać dlatego że program nauczania się cof. coraz później dzieci np zaczynają naukę tabliczki mnożenia. każdy rodzic sam decyduje za dziecko.
Filip
11 lat 8 miesięcy 8 dni
Lena
8 lat 10 miesięcy 29 dni
# Konto nieaktywne 19.4.2012 (16:27)
sad633 napisała:
jeżeli dziecko ma predyspozycje do pójścia do szkoły o rok wcześniej i wyraża taką chęć to jak najbardziej uważam że należy posłać je szybciej. dla mnie to strata czasu dwa lata w przedszkolu. a zwalanie sprawy na nie przystosowanie szkół jest śmieszne jak dla mnie. owszem czasy są inne ale teraz dzieci się rozpieszcza, nic się od nich nie wymaga. w dzisiejszych czasach musimy dbać o dobrą edukację. prawda jest taka e studia licencjackie nic nie gwarantują i ta sytuacja bedzie się pogarszać dlatego że program nauczania się cof. coraz później dzieci np zaczynają naukę tabliczki mnożenia. każdy rodzic sam decyduje za dziecko.
Sporo racji w tym jest, co piszesz, jeśli chodzi o to rozpieszczanie dzieci przez rodziców, wielu też jest takich, że wcale czasu dzieciom nie poświęcają i dzieci wychowują się na podwórku, ale też jest spora grupa takich rodziców, którzy mądrze podchodzą do wychowania swoich dzieci i widzą, czy ich dzieci są gotowe by pójść rok wcześniej do szkoły. Dlatego uważam, że ta decyzja nadal powinna należeć do rodziców i nie powinno się tego zmieniać. Dbać o dobrą edukację owszem, należy, ale szczerze mówiąc ani jako rodzic, ani jako nauczyciel nie mam na ten kształt edukacji zbytniego wpływu, bo to należy do tych, którzy pracują w MEN. Ja jedynie mogę starać się jako nauczyciel przekazywać uczniom wiedzę w jak najbardziej przystępny dla nich sposób i właśnie wymagać, by uczyć systematyczności i szacunku do czyjejś pracy. Nie sądzę jednak, że wcześniejsze rozpoczęcie edukacji przez 6-letnie maluchy w tym coś pomoże. Tak jak piszesz i tak jak ja już napisałam; niech idą rok wcześniej do szkoły te dzieci, które rzeczywiście się nudzą w przedszkolu i są przygotowane do tego, by podjąć już edukację szkolną, ale niech to nie będzie przymus. Co do gotowości placówek, to się z Tobą nadal nie zgodzę, bo to jest bardzo ważne, by były dobrze przygotowane do przyjęcia 6-latków, choćby pod względem dobrego oddzielenia oddziałów dla klas I-III, IV-VI i gimnazjum, a w wielu szkołach niestety wszystkie te oddziały mieszczą się w tym samym budynku i dzieci korzystające ze świetlicy np. są zmuszone przebywać w niej wraz z uczniami starszych klas. Ty szłaś do szkoły - tak podejrzewam - jako 7-latka, ja też i pamiętam, że to była dla mnie spora rewolucja, a rok różnicy między 7 a 6- latkiem to jest dużo patrząc choćby na rozwój psychiczny dziecka. Mam koleżankę, która zrobiła dokładnie tak, jak Ty piszesz. Też się nie zgadzała, że to robi jakąś różnicę, czy jako 6-latek czy jako 7-latek jej syn pójdzie do szkoły. Ostatnio ją spotkałam i powiedziała mi, że żałuje swojej decyzji i to bardzo. Jej syn, mimo, że nie ma problemów z przyswajaniem wiedzy szkolnej i w poradni psych.-ped. też powiedzieli jej, że jest gotowy do pójścia do szkoły, to jednak widzi, że zrobił się bardziej przygaszony i w domu nie chce słyszeć o żadnej nauce, nawet jeśli jest to tylko rysowanie szlaczków, tylko chce się bawić. Każde dziecko jest inne i dlatego nadal uważam, że decyzja o ewentualnym posłaniu dziecka rok wcześniej do szkoły powinna należeć do rodziców. A jest jeszcze kwestia nauczycieli, którzy idą na studia pedagogiczne, bo rzekomo najłatwiej je ukończyć i nie mają zbytniego powołania do pracy z dziećmi. Potem wychodzą takie sytuacje, że się taki nauczyciel nie przykłada do swojej pracy i to nauczanie wygląda jak wygląda. Czy według Ciebie to też jest wina rodziców dzieci, które teraz mają rozpoczynać edukację szkolną? Wcale się nie dziwię, że się obawiają posyłać dzieci wcześniej do szkół jak widzą co się w tych szkołach dzieje. Ja też się obawiam i dlatego jeśli nie muszę, to nie będę posyłać mojego Syna do szkoły jako 6-latka.
# 7.10.2012 (13:32) Wydaje mi się iż wszystko zależy od tego jak wyglądają warunki w szkole. Jak w początkowym cytacie tak i moja córka w wieku lat 4 chodzi już do szkoły w Anglii. Nie jest to absolutnie odbieranie dziecku dzieciństwa. Mała lgnie do rówieśników już od dłuższego czasu, uwielbiała chodzić do przedszkola (3lata, 3h) a teraz ubóstwia szkołę (7h). Nie mam pojęcia jak obecnie wygląda podstawówka w Pl. ale a Anglii jest idealnie przystosowana dla maluchów. Nauka poprzez zabawę, kolorowanie liczb etc. Żadnego siedzenia w ławkach nad podręcznikami. Za nami miesiąc i ani jednego dnia nie usłyszałam od dziecka, że nie chce iść do szkoły. Wręcz przeciwnie, nawet w weekend dopytuje się: "Idziemy dzisiaj do szkoły?" smilie3.gif. Dla mnie podstawówka to był koszmar i gdybym miała posłać małą w Polsce (jeżeli szkoły wyglądają tak jak naście lat temu a nauczyciele - część- nadal zachowują się jak wszechwiedzący psychopaci), równiez broniłabym jej rękami i nogami do 7go roku życia, na szczęście nie muszę (aczkolwiek rozważamy powrót do kraju i trochę mam stracha).
Podsumowując: kontakt z rówieśnikami jest ważny, dziecko bardzo wcześnie zaczyna chlonąć odpowiednio przekazywaną edukację nie ma więc sensu marnować czasu a i dla rodziców plus, do pracy można iść spokojnie, książkę przeczytać smilie3.gif
Alijah
12 lat 5 miesięcy 14 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 45 Kiedy odpowiedni wiek na dziecko???
Autor: aleksandraa89 | Ostatnia odpowiedź: 3.1.2012 (12:15)
Odpowiedzi: 5 Staram się o dzidzie jakie powinno byś endo
Autor: Kati800 | Ostatnia odpowiedź: 14.3.2013 (13:44)


# Autor: fascynatka Wysłano: 25.8.2011 (19:21) Odpowiedzi: 47

Czy powinno się obniżać wiek szkolny?

„Chłopcy mieli iść do szkoły na cały dzień, co nas wszystkich zaszokowało. W Stanach Fergus zaczynałby przedpołudniowe zajęcia w zerówce, a bliźniaki ( 4 lata, przyp. mój) przez trzy przedpołudnia lepiliby z plasteliny figurki i naszyjniki w przedszkolu, lecz w Anglii edukacja rozpoczyna się wcześniej: Fergus, jak nam powiedziano, już jest do tyłu (w wieku pięciu i pół roku nie umiał czytać!), a Jack i Liam powinni zacząć od razu- naukę czytania, pisania i
matematyki.” /Nancy Woodruff – Romans mojej żony/
Tymczasem u nas płacze się nad sześciolatkiem muszącym rozpocząć naukę, by w wieku
siedmiu lat posiadać te umiejętności co angielski czterolatek. Czy to marnowanie dwóch lat nauki, czy raczej darowanie dwóch lat dzieciństwa?
# Konto nieaktywne 11.4.2012 (17:51)
karuzela53 napisała:
Myślę, że to jednak trochę zabiera dzieciństwo. W dodatku szkoły ciągle nie są przygotowane na te zmiany i trochę szkoda dzieciaczków. Zresztą szkoła, to nie przedszkole....
Też tak uważamsmilie1.gif Mój Syn pójdzie do zerówki w wieku 6 lat, a do pierwszej klasy jako 7-latek. Moim zdaniem jeśli nie ma odgórnie takiego przymusu, to nie ma sensu dziecka za szybko sadzać w szkolnej ławie, tym bardziej, że niewiele szkół jest przystosowanych dla tak małych dzieci. Mój Syn na pewno będzie musiał korzystać ze świetlicy, więc tu kolejna kwestia, która mnie niepokoi - towarzystwo 8-mio czy 9-ciolatków... Póki co Syn chodzi do przedszkola i ma się w nim świetniesmilie1.gif Wszystko jest w najlepszym porządku. Pisać i czytać uczymy się w domu w miarę chęci małego - bez żadnej nadgorliwości i przymuszania. Najważniejsza teraz jest nauka poprzez zabawę. Tak więc odpowiadam, że moim zdaniem nie powinno obniżać się wieku szkolnego.
# 18.4.2012 (14:53) czy ktoś zwrócił uwagę na program jaki obowiązuje w klasach I-III? śmieszy mnie tekst zabierania dzieciństwa. te dzieciaki prawie nic nie robią. my w zerówce uczyliśmy się tego co dzisiejsze dzieci w klasach początkowych. ja swojego bąbla zapisałam do przedszkola. Filip sm chciał. wolę żeby siedział z rówieśnikami, uczył się jak zachowywać się w społeczeństwie. każdy z nas chciał mieć kolegów i się z nimi bawić. wszystkie placówki muszą być odpowiednio przystosowane. wiem bo moja mama uczy w szkole. rodzice mają zbyt wielkie wymagania. teraz się wozi dzieci autem niemalże wjeżdżając do szkoły na korytarz bo przecież samo nie dojdzie a kiedyś trzeba było piecho albo rowerem w różną pogodę do szkoły dotrzeć. w szkołach były piece kaflowe i nikt nie umarł. jak komuś żal 5 latka bo do szkoły trzeba je posłać a warunki nie te to niech sobie guwernantkę zatrudni. jak Filip będzie chciał i przejdzie odpowiednie testy to poślę go szybciej o rok do szkoły bo dla mnie przy dzisiejszym systemie edukacyjnym to i tak strata czasu. a szczęśliwe dzieciństwo zapewniamy my - rodzice. nie zwalajmy obowiązku wychowania na szkołę.
Filip
11 lat 8 miesięcy 8 dni
Lena
8 lat 10 miesięcy 29 dni
# Konto nieaktywne 18.4.2012 (16:12)
sad633 napisała:
czy ktoś zwrócił uwagę na program jaki obowiązuje w klasach I-III? śmieszy mnie tekst zabierania dzieciństwa. te dzieciaki prawie nic nie robią. my w zerówce uczyliśmy się tego co dzisiejsze dzieci w klasach początkowych. ja swojego bąbla zapisałam do przedszkola. Filip sm chciał. wolę żeby siedział z rówieśnikami, uczył się jak zachowywać się w społeczeństwie. każdy z nas chciał mieć kolegów i się z nimi bawić. wszystkie placówki muszą być odpowiednio przystosowane. wiem bo moja mama uczy w szkole. rodzice mają zbyt wielkie wymagania. teraz się wozi dzieci autem niemalże wjeżdżając do szkoły na korytarz bo przecież samo nie dojdzie a kiedyś trzeba było piecho albo rowerem w różną pogodę do szkoły dotrzeć. w szkołach były piece kaflowe i nikt nie umarł. jak komuś żal 5 latka bo do szkoły trzeba je posłać a warunki nie te to niech sobie guwernantkę zatrudni. jak Filip będzie chciał i przejdzie odpowiednie testy to poślę go szybciej o rok do szkoły bo dla mnie przy dzisiejszym systemie edukacyjnym to i tak strata czasu. a szczęśliwe dzieciństwo zapewniamy my - rodzice. nie zwalajmy obowiązku wychowania na szkołę.
Trochę ostra wypowiedźsmilie1.gif Jeśli chodzi o bezpieczne docieranie do placówek edukacyjnych, to wybacz, ale troszkę chyba nie bardzo jest co porównywać; ja też w czasach, gdy byłam uczennicą trzech pierwszych klas szkoły podstawowej 26 lat temu, dojeżdżałam po zajęciach w zwykłej podstawówce, do szkoły muzycznej, która znajduje się na drugim końcu miasta i jeździłam tam sama autobusem, bo było na tyle bezpiecznie, że docierałam tam bez żadnego uszczerbku. Teraz są zupełnie inne czasy i niestety, nie jest tak bezpiecznie na ulicach jak kiedyś. Wtedy dorosły człowiek jak widział dziecko, to pomagał, a teraz dzieci są porywane i to czasem tuż spod oka rodziców. Jeśli chodzi o przygotowanie placówek, to sama jestem z wykształcenia nauczycielem i wiem jak są przygotowane dzisiejsze szkoły dla 6-ciolatków - otóż w większości przypadków daleko im do odpowiedniego przygotowania. Może Twoja mama pracuje akurat w takiej idealnej placówce, która spełnia wszystkie wymogi, niezbędne dla przyjęcia takich maluchów, ale jest w takim wypadku jedną z niewielu szkół, gotowych by uczyły się w nich tak małe dzieci. Uważam, że jeśli dziecko ma wybitne zdolności i rzeczywiście mocno się nudzi w przedszkolu, to niech idzie sobie do szkoły rok wcześniej, ale niech to nie będzie przymus, tylko furtka dla chętnych. Mój Syn bardzo szybko się uczy, ma świetną pamięć, jest bardzo chwalony w przedszkolu, ale jednak uważam, że na pójście do szkoły jest jeszcze za wcześnie. Co do programu w klasach I-III, to znam go doskonalesmilie1.gif Nie przekonał mnie Twój post i nadal uważam, że posyłanie dziecka rok wcześniej do szkoły, to jest m.in. zabieranie dzieciństwa.
# Konto nieaktywne 18.4.2012 (16:21) # sad633 A i jeszcze jedno. U mnie w rodzinie zawód nauczyciela można powiedzieć przechodzi z matki na córkę itd., także rozumiem Twoje oburzenie, że rodzice zrzucają odpowiedzialność za wychowanie dzieci na szkołę. Też uważam, że to my, rodzice jesteśmy od wychowywania dzieci, a nie placówki edukacyjne. W tym względzie w zupełności się z Tobą zgadzam, ale nie bardzo rozumiem, co do tej kwestii ma wcześniejsze posyłanie dzieci do szkołysmilie1.gif...??
# 19.4.2012 (15:14) jeżeli dziecko ma predyspozycje do pójścia do szkoły o rok wcześniej i wyraża taką chęć to jak najbardziej uważam że należy posłać je szybciej. dla mnie to strata czasu dwa lata w przedszkolu. a zwalanie sprawy na nie przystosowanie szkół jest śmieszne jak dla mnie. owszem czasy są inne ale teraz dzieci się rozpieszcza, nic się od nich nie wymaga. w dzisiejszych czasach musimy dbać o dobrą edukację. prawda jest taka e studia licencjackie nic nie gwarantują i ta sytuacja bedzie się pogarszać dlatego że program nauczania się cof. coraz później dzieci np zaczynają naukę tabliczki mnożenia. każdy rodzic sam decyduje za dziecko.
Filip
11 lat 8 miesięcy 8 dni
Lena
8 lat 10 miesięcy 29 dni
# Konto nieaktywne 19.4.2012 (16:27)
sad633 napisała:
jeżeli dziecko ma predyspozycje do pójścia do szkoły o rok wcześniej i wyraża taką chęć to jak najbardziej uważam że należy posłać je szybciej. dla mnie to strata czasu dwa lata w przedszkolu. a zwalanie sprawy na nie przystosowanie szkół jest śmieszne jak dla mnie. owszem czasy są inne ale teraz dzieci się rozpieszcza, nic się od nich nie wymaga. w dzisiejszych czasach musimy dbać o dobrą edukację. prawda jest taka e studia licencjackie nic nie gwarantują i ta sytuacja bedzie się pogarszać dlatego że program nauczania się cof. coraz później dzieci np zaczynają naukę tabliczki mnożenia. każdy rodzic sam decyduje za dziecko.
Sporo racji w tym jest, co piszesz, jeśli chodzi o to rozpieszczanie dzieci przez rodziców, wielu też jest takich, że wcale czasu dzieciom nie poświęcają i dzieci wychowują się na podwórku, ale też jest spora grupa takich rodziców, którzy mądrze podchodzą do wychowania swoich dzieci i widzą, czy ich dzieci są gotowe by pójść rok wcześniej do szkoły. Dlatego uważam, że ta decyzja nadal powinna należeć do rodziców i nie powinno się tego zmieniać. Dbać o dobrą edukację owszem, należy, ale szczerze mówiąc ani jako rodzic, ani jako nauczyciel nie mam na ten kształt edukacji zbytniego wpływu, bo to należy do tych, którzy pracują w MEN. Ja jedynie mogę starać się jako nauczyciel przekazywać uczniom wiedzę w jak najbardziej przystępny dla nich sposób i właśnie wymagać, by uczyć systematyczności i szacunku do czyjejś pracy. Nie sądzę jednak, że wcześniejsze rozpoczęcie edukacji przez 6-letnie maluchy w tym coś pomoże. Tak jak piszesz i tak jak ja już napisałam; niech idą rok wcześniej do szkoły te dzieci, które rzeczywiście się nudzą w przedszkolu i są przygotowane do tego, by podjąć już edukację szkolną, ale niech to nie będzie przymus. Co do gotowości placówek, to się z Tobą nadal nie zgodzę, bo to jest bardzo ważne, by były dobrze przygotowane do przyjęcia 6-latków, choćby pod względem dobrego oddzielenia oddziałów dla klas I-III, IV-VI i gimnazjum, a w wielu szkołach niestety wszystkie te oddziały mieszczą się w tym samym budynku i dzieci korzystające ze świetlicy np. są zmuszone przebywać w niej wraz z uczniami starszych klas. Ty szłaś do szkoły - tak podejrzewam - jako 7-latka, ja też i pamiętam, że to była dla mnie spora rewolucja, a rok różnicy między 7 a 6- latkiem to jest dużo patrząc choćby na rozwój psychiczny dziecka. Mam koleżankę, która zrobiła dokładnie tak, jak Ty piszesz. Też się nie zgadzała, że to robi jakąś różnicę, czy jako 6-latek czy jako 7-latek jej syn pójdzie do szkoły. Ostatnio ją spotkałam i powiedziała mi, że żałuje swojej decyzji i to bardzo. Jej syn, mimo, że nie ma problemów z przyswajaniem wiedzy szkolnej i w poradni psych.-ped. też powiedzieli jej, że jest gotowy do pójścia do szkoły, to jednak widzi, że zrobił się bardziej przygaszony i w domu nie chce słyszeć o żadnej nauce, nawet jeśli jest to tylko rysowanie szlaczków, tylko chce się bawić. Każde dziecko jest inne i dlatego nadal uważam, że decyzja o ewentualnym posłaniu dziecka rok wcześniej do szkoły powinna należeć do rodziców. A jest jeszcze kwestia nauczycieli, którzy idą na studia pedagogiczne, bo rzekomo najłatwiej je ukończyć i nie mają zbytniego powołania do pracy z dziećmi. Potem wychodzą takie sytuacje, że się taki nauczyciel nie przykłada do swojej pracy i to nauczanie wygląda jak wygląda. Czy według Ciebie to też jest wina rodziców dzieci, które teraz mają rozpoczynać edukację szkolną? Wcale się nie dziwię, że się obawiają posyłać dzieci wcześniej do szkół jak widzą co się w tych szkołach dzieje. Ja też się obawiam i dlatego jeśli nie muszę, to nie będę posyłać mojego Syna do szkoły jako 6-latka.
# 7.10.2012 (13:32) Wydaje mi się iż wszystko zależy od tego jak wyglądają warunki w szkole. Jak w początkowym cytacie tak i moja córka w wieku lat 4 chodzi już do szkoły w Anglii. Nie jest to absolutnie odbieranie dziecku dzieciństwa. Mała lgnie do rówieśników już od dłuższego czasu, uwielbiała chodzić do przedszkola (3lata, 3h) a teraz ubóstwia szkołę (7h). Nie mam pojęcia jak obecnie wygląda podstawówka w Pl. ale a Anglii jest idealnie przystosowana dla maluchów. Nauka poprzez zabawę, kolorowanie liczb etc. Żadnego siedzenia w ławkach nad podręcznikami. Za nami miesiąc i ani jednego dnia nie usłyszałam od dziecka, że nie chce iść do szkoły. Wręcz przeciwnie, nawet w weekend dopytuje się: "Idziemy dzisiaj do szkoły?" smilie3.gif. Dla mnie podstawówka to był koszmar i gdybym miała posłać małą w Polsce (jeżeli szkoły wyglądają tak jak naście lat temu a nauczyciele - część- nadal zachowują się jak wszechwiedzący psychopaci), równiez broniłabym jej rękami i nogami do 7go roku życia, na szczęście nie muszę (aczkolwiek rozważamy powrót do kraju i trochę mam stracha).
Podsumowując: kontakt z rówieśnikami jest ważny, dziecko bardzo wcześnie zaczyna chlonąć odpowiednio przekazywaną edukację nie ma więc sensu marnować czasu a i dla rodziców plus, do pracy można iść spokojnie, książkę przeczytać smilie3.gif
Alijah
12 lat 5 miesięcy 14 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 45 Kiedy odpowiedni wiek na dziecko???
Autor: aleksandraa89 | Ostatnia odpowiedź: 3.1.2012 (12:15)
Odpowiedzi: 5 Staram się o dzidzie jakie powinno byś endo
Autor: Kati800 | Ostatnia odpowiedź: 14.3.2013 (13:44)