Mąż przy porodzie - Benc.pl


# Autor: mamaola123 Wysłano: 26.7.2013 (11:15) Odpowiedzi: 21

Mąż przy porodzie

Czy warto zabrać męża na porodówkę? niektórzy mówią że skoro był przy poczęciu to dlaczego nie może być przy porodzie co mam zrobić?
# 26.7.2013 (11:37) Widziałam na innym wątku że piszesz że ciąża jest zagrożona!Więc na razie ja bym myślała i robiła wszystko aby ją donosić do bezpiecznego terminu a wtedy będziesz się zastanawiać co z porodem!
Maciej Antoni
11 lat 8 dni
Karol Michał
9 lat 5 miesięcy 27 dni
Piotr Adam
9 lat 5 miesięcy 27 dni
# 26.7.2013 (14:21) na podjęcie decyzji o obecności męża przy porodzie będziecie mieli jeszcze czas. Również czytałam, że masz problemy z utrzymaniem ciąży na innym wątku i na razie skup się na tym, żeby ciążę donosić. Mój M był przy pierwszym porodzie przy drugim sama go odesłałam do domu ze szpitala, ale uważam, że warto być wtedy z bliską osobą i są to chwile, które zapamiętamy do końca życia smilie1.gif
aleksander
12 lat 7 miesięcy 2 dni
Zosia
9 lat 9 miesięcy 25 dni
# 26.7.2013 (14:39) Ja na początku nie chciałam rodzić przy chłopaku, później znowu zaczęłam się porodu bać i stwierdziłam, że jednak wolę mieć Go przy sobie smilie6.gif , ale z takiego planowania u Nas nic nie wyszło, bo odesłali Go do domu, mnie zostawili, bo pojawiły się skurcze, ale rozwarcie było małe, później o 1ej odeszły mi wody, nie zdążyłam do niego nawet zadzwonić, sygnał mu tylko puściłam, bo położna mnie poganiała. Po3 godzinach wywieźli mnie na korytarz z Oliwką! a Łukasz tylko zszokowany "EMCIA JUŻ? NO CO TY? EMCIA" hahaha ;D sama teraz nie wiem czy bym Go chciała przy sobie jednak mieć czy też nie... W sumie zawsze Go można wygonić ;P
Oliwia
7 lat 2 miesiące 23 dni
Jestem w ciąży
Laura
3 lata 1 miesiąc 29 dni
# 26.7.2013 (17:00) Ja córkę rodziłam z mężem, rodziłam 11 godz. więc byłam wymęczona a on bardzo mi pomagał, masował i chodził za mną z suszarką (ciepło i szum mnie uspokajają), trzymał za rękę a później przeciął pępowinę i to on miał pierwszy małą na rękach.
Synka też planowałam rodzić z mężem o ile poród miałby być naturalny, ale nawet nie wiedziałam, że rodzę. Pojechałam do szpitala w Sobotę z cieknącymi wodami, gdzie powiedzieli mi, że to czop śluzowy bo pęcherz był cały, następnego dnia rano szykowałam się do domu, miałam mieć wypis i przyjść w Czwartek na wywołanie, jeszcze doktor mnie zbadała - taka formalność a tutaj nagle szok - 6 cm rozwarcia, jedziemy na porodówkę ! Nawet nie czułam żadnych skurczy, okazało się, że pęcherz pękł na górze gdzieś a wody się sączyły. Zadzwoniłam do męża, że rodzę a on, ok, ok już jadę i mając doświadczenie z pierwszego porodu nie spieszył się jakoś specjalnie. Na porodówkę weszłam o 10, o 10:30 dostałam oksytocynę, jakoś ok 11 zaczęłam odczuwać skurcze o 11:15 chyba zadzwoniłam do męża żeby przyjechał bo mnie boli, a o 11:30 już Oli był na świecie smilie5.gif Nie zdążył dojechać, wpadł przebrany na porodówkę krzyczy "tutaj żona moja rodzi" a położne "to już po"
W sumie dobrze, że go nie było bo przy nim bym się pewnie rozkleiła, zaczęła histeryzować i dłużej by to trwało, nie wiem czy to miało jakiś wpływ, ale z synkiem nie ma takiej więzi jak z córką, nie wiem czy to kwestia tego, że nie był przy porodzie, czy że ja zakochana mamusia, nie dopuszczam go do małego smilie5.gif
Córusia Julusia
11 lat 2 miesiące 19 dni
Oluś
6 lat 11 miesięcy 12 dni
Julia
11 lat 2 miesiące 19 dni
# 26.7.2013 (18:34) Dawid nie chciał być przy porodzie bał się ,że nie da rady itd
ale jak nagle zaczęla się akcja to przyjechał i był do końca przecinał pępowinę nawet lekarz nam z 3-4 fotki cyknął
coś niesamowitego
Aleksander Dawid
11 lat 6 miesięcy 21 dni
Jestem w ciąży
WIKTOR
3 lata 9 miesięcy 8 dni
# 26.7.2013 (18:40)
stanczaky napisała:
Ja córkę rodziłam z mężem, rodziłam 11 godz. więc byłam wymęczona a on bardzo mi pomagał, masował i chodził za mną z suszarką (ciepło i szum mnie uspokajają), trzymał za rękę a później przeciął pępowinę i to on miał pierwszy małą na rękach. Synka też planowałam rodzić z mężem o ile poród miałby być naturalny, ale nawet nie wiedziałam, że rodzę. Pojechałam do szpitala w Sobotę z cieknącymi wodami, gdzie powiedzieli mi, że to czop śluzowy bo pęcherz był cały, następnego dnia rano szykowałam się do domu, miałam mieć wypis i przyjść w Czwartek na wywołanie, jeszcze doktor mnie zbadała - taka formalność a tutaj nagle szok - 6 cm rozwarcia, jedziemy na porodówkę ! Nawet nie czułam żadnych skurczy, okazało się, że pęcherz pękł na górze gdzieś a wody się sączyły. Zadzwoniłam do męża, że rodzę a on, ok, ok już jadę i mając doświadczenie z pierwszego porodu nie spieszył się jakoś specjalnie. Na porodówkę weszłam o 10, o 10:30 dostałam oksytocynę, jakoś ok 11 zaczęłam odczuwać skurcze o 11:15 chyba zadzwoniłam do męża żeby przyjechał bo mnie boli, a o 11:30 już Oli był na świecie smilie5.gif Nie zdążył dojechać, wpadł przebrany na porodówkę krzyczy "tutaj żona moja rodzi" a położne "to już po" W sumie dobrze, że go nie było bo przy nim bym się pewnie rozkleiła, zaczęła histeryzować i dłużej by to trwało, nie wiem czy to miało jakiś wpływ, ale z synkiem nie ma takiej więzi jak z córką, nie wiem czy to kwestia tego, że nie był przy porodzie, czy że ja zakochana mamusia, nie dopuszczam go do małego smilie5.gif
hahhaha sie usmialam,;d
Konrad
11 lat 5 miesięcy 9 dni
Oliwier
9 lat 4 miesiące 11 dni
Kuba
6 lat 9 miesięcy 7 dni
# 26.7.2013 (19:33) Mój był przy porodzie córci hehe jak wrócił do domu to powiedziała mamie że już się nie bawi a takie coś hehehe przecież nie było zle 2 h się tylko darłam smilie5.gif A blady był jak nie wiem co ,chwilami miałam go dość bo namiętnie chciał mnie rozweselić i takie pierdoły gadał że tylko mówiłam zamknij się między skurczami smilie5.gif
Jakub Oscar
10 lat 1 miesiąc 1 dzień
Pola Sara F.
7 lat 5 miesięcy 5 dni
Jestem w ciąży
# 26.7.2013 (20:22) ja powiem tak mój poród był łatwy mimo,że rodziłam 13,5godziny,bóle do zniesienia najgorsze byłe te co 1minute,same parcie dwa razy i mała była,,a co do męża chcieliśmy żeby był i był-naprawdę to pomaga(ja jestem zdania zrobił niech też cierpi przy tym zemną i zobaczy jak to jest)jak był skurcz to przylatywał i wieszałam się na nim a jak ściskałam mu ręce biedny aż siny się robił,,ale łezki mu poleciały jak mała zobaczył,,,więc polecam męża przy porodzie to coś nie zwykłego i pomaga;-)
Maja
7 lat 14 dni
Maja
7 lat 14 dni
# 26.7.2013 (21:52) moj byl przy obu porodach, nie wyobrazalam sobie sama rodzic , jak juz mnie zabierali na porodowke to zadzwonili do meza zeby przyjechal i po 20 minutach juz byl ze mna ,przy pierwszym porodzie byl od poczatku i nudzil sie razem ze mna smilie1.gif bo mialam znieczulenie to tylko czekalam na parte hehe
# 26.7.2013 (21:55)
jak ściskałam mu ręce biedny aż siny się robił


haha, to mi kazały położne przy skurczu męża ściskać za rękę, to ja ściskałam tak, że do teraz ma blizny smilie5.gif
Córusia Julusia
11 lat 2 miesiące 19 dni
Oluś
6 lat 11 miesięcy 12 dni
Julia
11 lat 2 miesiące 19 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 39 Mąż przy porodzie??
Autor: gosiaxyz | Ostatnia odpowiedź: 18.12.2008 (14:03)
Odpowiedzi: 74 Rodzina przy porodzie?
Autor: Foora | Ostatnia odpowiedź: 21.9.2009 (07:42)
Odpowiedzi: 103 Mąż przy porodzie / poród rodziny
Autor: xkaskaxj | Ostatnia odpowiedź: 11.11.2008 (11:43)
Odpowiedzi: 428 jaką wagę i długość miały wasze dzieci przy porodzie
Autor: dina | Ostatnia odpowiedź: 14.11.2008 (20:12)


# Autor: mamaola123 Wysłano: 26.7.2013 (11:15) Odpowiedzi: 21

Mąż przy porodzie

Czy warto zabrać męża na porodówkę? niektórzy mówią że skoro był przy poczęciu to dlaczego nie może być przy porodzie co mam zrobić?
# 26.7.2013 (11:37) Widziałam na innym wątku że piszesz że ciąża jest zagrożona!Więc na razie ja bym myślała i robiła wszystko aby ją donosić do bezpiecznego terminu a wtedy będziesz się zastanawiać co z porodem!
Maciej Antoni
11 lat 8 dni
Karol Michał
9 lat 5 miesięcy 27 dni
Piotr Adam
9 lat 5 miesięcy 27 dni
# 26.7.2013 (14:21) na podjęcie decyzji o obecności męża przy porodzie będziecie mieli jeszcze czas. Również czytałam, że masz problemy z utrzymaniem ciąży na innym wątku i na razie skup się na tym, żeby ciążę donosić. Mój M był przy pierwszym porodzie przy drugim sama go odesłałam do domu ze szpitala, ale uważam, że warto być wtedy z bliską osobą i są to chwile, które zapamiętamy do końca życia smilie1.gif
aleksander
12 lat 7 miesięcy 2 dni
Zosia
9 lat 9 miesięcy 25 dni
# 26.7.2013 (14:39) Ja na początku nie chciałam rodzić przy chłopaku, później znowu zaczęłam się porodu bać i stwierdziłam, że jednak wolę mieć Go przy sobie smilie6.gif , ale z takiego planowania u Nas nic nie wyszło, bo odesłali Go do domu, mnie zostawili, bo pojawiły się skurcze, ale rozwarcie było małe, później o 1ej odeszły mi wody, nie zdążyłam do niego nawet zadzwonić, sygnał mu tylko puściłam, bo położna mnie poganiała. Po3 godzinach wywieźli mnie na korytarz z Oliwką! a Łukasz tylko zszokowany "EMCIA JUŻ? NO CO TY? EMCIA" hahaha ;D sama teraz nie wiem czy bym Go chciała przy sobie jednak mieć czy też nie... W sumie zawsze Go można wygonić ;P
Oliwia
7 lat 2 miesiące 23 dni
Jestem w ciąży
Laura
3 lata 1 miesiąc 29 dni
# 26.7.2013 (17:00) Ja córkę rodziłam z mężem, rodziłam 11 godz. więc byłam wymęczona a on bardzo mi pomagał, masował i chodził za mną z suszarką (ciepło i szum mnie uspokajają), trzymał za rękę a później przeciął pępowinę i to on miał pierwszy małą na rękach.
Synka też planowałam rodzić z mężem o ile poród miałby być naturalny, ale nawet nie wiedziałam, że rodzę. Pojechałam do szpitala w Sobotę z cieknącymi wodami, gdzie powiedzieli mi, że to czop śluzowy bo pęcherz był cały, następnego dnia rano szykowałam się do domu, miałam mieć wypis i przyjść w Czwartek na wywołanie, jeszcze doktor mnie zbadała - taka formalność a tutaj nagle szok - 6 cm rozwarcia, jedziemy na porodówkę ! Nawet nie czułam żadnych skurczy, okazało się, że pęcherz pękł na górze gdzieś a wody się sączyły. Zadzwoniłam do męża, że rodzę a on, ok, ok już jadę i mając doświadczenie z pierwszego porodu nie spieszył się jakoś specjalnie. Na porodówkę weszłam o 10, o 10:30 dostałam oksytocynę, jakoś ok 11 zaczęłam odczuwać skurcze o 11:15 chyba zadzwoniłam do męża żeby przyjechał bo mnie boli, a o 11:30 już Oli był na świecie smilie5.gif Nie zdążył dojechać, wpadł przebrany na porodówkę krzyczy "tutaj żona moja rodzi" a położne "to już po"
W sumie dobrze, że go nie było bo przy nim bym się pewnie rozkleiła, zaczęła histeryzować i dłużej by to trwało, nie wiem czy to miało jakiś wpływ, ale z synkiem nie ma takiej więzi jak z córką, nie wiem czy to kwestia tego, że nie był przy porodzie, czy że ja zakochana mamusia, nie dopuszczam go do małego smilie5.gif
Córusia Julusia
11 lat 2 miesiące 19 dni
Oluś
6 lat 11 miesięcy 12 dni
Julia
11 lat 2 miesiące 19 dni
# 26.7.2013 (18:34) Dawid nie chciał być przy porodzie bał się ,że nie da rady itd
ale jak nagle zaczęla się akcja to przyjechał i był do końca przecinał pępowinę nawet lekarz nam z 3-4 fotki cyknął
coś niesamowitego
Aleksander Dawid
11 lat 6 miesięcy 21 dni
Jestem w ciąży
WIKTOR
3 lata 9 miesięcy 8 dni
# 26.7.2013 (18:40)
stanczaky napisała:
Ja córkę rodziłam z mężem, rodziłam 11 godz. więc byłam wymęczona a on bardzo mi pomagał, masował i chodził za mną z suszarką (ciepło i szum mnie uspokajają), trzymał za rękę a później przeciął pępowinę i to on miał pierwszy małą na rękach. Synka też planowałam rodzić z mężem o ile poród miałby być naturalny, ale nawet nie wiedziałam, że rodzę. Pojechałam do szpitala w Sobotę z cieknącymi wodami, gdzie powiedzieli mi, że to czop śluzowy bo pęcherz był cały, następnego dnia rano szykowałam się do domu, miałam mieć wypis i przyjść w Czwartek na wywołanie, jeszcze doktor mnie zbadała - taka formalność a tutaj nagle szok - 6 cm rozwarcia, jedziemy na porodówkę ! Nawet nie czułam żadnych skurczy, okazało się, że pęcherz pękł na górze gdzieś a wody się sączyły. Zadzwoniłam do męża, że rodzę a on, ok, ok już jadę i mając doświadczenie z pierwszego porodu nie spieszył się jakoś specjalnie. Na porodówkę weszłam o 10, o 10:30 dostałam oksytocynę, jakoś ok 11 zaczęłam odczuwać skurcze o 11:15 chyba zadzwoniłam do męża żeby przyjechał bo mnie boli, a o 11:30 już Oli był na świecie smilie5.gif Nie zdążył dojechać, wpadł przebrany na porodówkę krzyczy "tutaj żona moja rodzi" a położne "to już po" W sumie dobrze, że go nie było bo przy nim bym się pewnie rozkleiła, zaczęła histeryzować i dłużej by to trwało, nie wiem czy to miało jakiś wpływ, ale z synkiem nie ma takiej więzi jak z córką, nie wiem czy to kwestia tego, że nie był przy porodzie, czy że ja zakochana mamusia, nie dopuszczam go do małego smilie5.gif
hahhaha sie usmialam,;d
Konrad
11 lat 5 miesięcy 9 dni
Oliwier
9 lat 4 miesiące 11 dni
Kuba
6 lat 9 miesięcy 7 dni
# 26.7.2013 (19:33) Mój był przy porodzie córci hehe jak wrócił do domu to powiedziała mamie że już się nie bawi a takie coś hehehe przecież nie było zle 2 h się tylko darłam smilie5.gif A blady był jak nie wiem co ,chwilami miałam go dość bo namiętnie chciał mnie rozweselić i takie pierdoły gadał że tylko mówiłam zamknij się między skurczami smilie5.gif
Jakub Oscar
10 lat 1 miesiąc 1 dzień
Pola Sara F.
7 lat 5 miesięcy 5 dni
Jestem w ciąży
# 26.7.2013 (20:22) ja powiem tak mój poród był łatwy mimo,że rodziłam 13,5godziny,bóle do zniesienia najgorsze byłe te co 1minute,same parcie dwa razy i mała była,,a co do męża chcieliśmy żeby był i był-naprawdę to pomaga(ja jestem zdania zrobił niech też cierpi przy tym zemną i zobaczy jak to jest)jak był skurcz to przylatywał i wieszałam się na nim a jak ściskałam mu ręce biedny aż siny się robił,,ale łezki mu poleciały jak mała zobaczył,,,więc polecam męża przy porodzie to coś nie zwykłego i pomaga;-)
Maja
7 lat 14 dni
Maja
7 lat 14 dni
# 26.7.2013 (21:52) moj byl przy obu porodach, nie wyobrazalam sobie sama rodzic , jak juz mnie zabierali na porodowke to zadzwonili do meza zeby przyjechal i po 20 minutach juz byl ze mna ,przy pierwszym porodzie byl od poczatku i nudzil sie razem ze mna smilie1.gif bo mialam znieczulenie to tylko czekalam na parte hehe
# 26.7.2013 (21:55)
jak ściskałam mu ręce biedny aż siny się robił


haha, to mi kazały położne przy skurczu męża ściskać za rękę, to ja ściskałam tak, że do teraz ma blizny smilie5.gif
Córusia Julusia
11 lat 2 miesiące 19 dni
Oluś
6 lat 11 miesięcy 12 dni
Julia
11 lat 2 miesiące 19 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 39 Mąż przy porodzie??
Autor: gosiaxyz | Ostatnia odpowiedź: 18.12.2008 (14:03)
Odpowiedzi: 74 Rodzina przy porodzie?
Autor: Foora | Ostatnia odpowiedź: 21.9.2009 (07:42)
Odpowiedzi: 103 Mąż przy porodzie / poród rodziny
Autor: xkaskaxj | Ostatnia odpowiedź: 11.11.2008 (11:43)
Odpowiedzi: 428 jaką wagę i długość miały wasze dzieci przy porodzie
Autor: dina | Ostatnia odpowiedź: 14.11.2008 (20:12)