Potworna teściowa - Strona 10 - Benc.pl


# Autor: ania55 Wysłano: 9.2.2010 (13:23) Odpowiedzi: 99

Potworna teściowa

Witamsmilie1.gif
A oto moja historia:
Z mężem poznaliśmy się 10 lat temu i nic nie wskazywało na to, że z teściową będą problemy. Chociaż na początku była na dystans i dość chłodno mnie traktowała, pomyślałam, że z czasem będzie lepiej. Dodam, iż ogólnie rzecz biorąc nie jest to osoba sympatyczna. Musi się do kogoś przekonać, tak chyba było ze mną, po jakimś czasię nawet starała się być miła, ale zdarzały się jej różne docinki do mnie. Po 8 latach zaplanowalśmy ślub i tu zaczęło się dziać. W dniu, w którym oznajmiliśmy teściom tę radosną nowinę teściowa popatrzyła na nas dziwnie i nawet nie pogratulowała, wg mnie brak kultury, ale cóż. Później zaczęły się szopki z szukaniem sali, oczywiście teście jeździli oglądać sale, bez nas, po czym próbowali narzucić miejsce. W końcu my wybraliśmy, ale teściowej się ie podobało, to samo z autem do ślubu, powiedziała, że brzydki, równeż orkiestra była zła, bo za mało biesiadnej mzyki grali wg niej. Powiedziała nawet, że ona za to zapłaci, ale nie wzięłaby nigdy takiego zespołu. Aha i z zapraszaniem gości były cyrki, bo wymyślili, że mają być ich znajomi, za którymi mąż nie przepada, oznajmili, że jeśli ich ne będzie to na rodziców mamy nie liczyć. I zaprosiliśmy ich, dla świętego spokoju. Wesele się udało, goście byli zadowoleni, no i wtedy teściowie powiedzieli, że impreza była ok. Chociaż później teściowa potrafiła się zapytać, czy ja w ogóle byłam u fryzjera na ślub, czy sama się czesałam, aha i stwierdziła, że wyglądam lepiej jak się za szeroko nie uśmiecham. Nie rozumiem skąd tyle podłości?
Na szczęście mieszkamy za granicą i zaraz po podróży poślubnej wyjechaliśmy od nich. Mimo dzielących nas 3000 kilometów, teciowie co dzień nękają nas telefonami na skype, a jeśli nas nie ma to się obrażają, bardzo to męczące. Moi rodzice są zupełnie inni, rozumieją, że mamy swoje sprawy.
Gdy powiedzieliśmy, że jestem w ciąży, też nie dała po sobie poznać czy się cieszy czy nie. Poszliśmy do moich poinformować, a tu teściowa dzwoni do mojej mamy z wieściami, dobrze, że zdążyliśmy powiedzieć, bo dowiedzieliby się od niej. Mój maż zroł jej później awanturę, że się wtrąca, a ona, że nie będzie się interesować nami i naszym dzieckiem. Bardzo mi było przykro i ryczałam cały dzień. Później przepraszała
5 m-cy temu urodził nam się synuś, oczywiste jest, że przyjechali moi rodzice do pomocy, ale teściowa powiedziała, że to ja to tak specjalnie zaaranżowałam. Nikt nie zabronił im przyjazdu do nas, a i tak czekali, aż ja przylecę do Polski. Ogolnie po narodzinach synka też dzwoniła co dzień i wymagała, żeby go pokazać w kamerze, mimo iż w danej chwili spał. Egoizm.
Moich rodziców zawsze traktowali z góry i mówią, że to ich wnuczek nie moich. Mam ojczyma, który jest wspanałym dziadkiem, a potrafią mu powiedzieć, on nie jest twój, ma nasze nazwisko itp.
Przed przyjazdem teściowa próbowała mnie przekonać, abym zamieszkała u nich, mimo, że przyjechałam sama z dzieckiem, mąż ma dojechać niedługo. Postanowiliśmy, że do póki mąż nie przyjedzie mieszkam u moich, później w trio u teściów. Sądzę, że sprawiedliwie, wg teściowej nie. Błagała mnie, a jak powiedziała, że nie zmienię planów, to ona, że jestem podła i niedobra i życzy mi takiej teściowej. Nigdy nie powiedziałam jej nic przykrego, i za co takie traktowanie? Dodam, że teściowa ma problem z alkoholem, chociaż się z tym ukrywa, ale nie raz dzwoniła do nas pijana. Teść wie o wszystkim i nie reaguje, bo to takie epizody w chwilach załamania.
Teraz jestem w moim rodzinnym domu, ale odwiedzam teściów, bo przecież są dziadkami. Chociaż te wizyty bardzo mnie męczą, bo teściowie jak dopadną dziecko to męczą, wyrywają mi go z rąk bez pytania, najlepiej jak bym w ogóle go wtedy nie trzymała. Aha jak pierwszy raz poszłam do nich z dzieckiem to pradziadek powiedział: to ty teraz możesz iść do siebie, niezłe co? i ciągle pytają czy go karmiłam, czy go przewinęłam, jakbym sama nie wiedziała co przy dziecku robić.Karmię synka piersią a oni, kiedy mały zacznie jeść z butelki?ja na to że jak my zdecydujemy, a oni to my go nauczymy. A pradziadek, w chwili nieuwagi wtyka małemu łyżeczką herbatę.A jak poszłam z małym do pediatry, pradziadkowie zaproponowal, że mnie podwiozą, i prababcia wtargnęła ze mną do gabinetu, chociaż jej nie prosiłam. 4 m-ce byłam sama i jakoś sobie radziłam i dziecku nic się nie stało. Wg mnie rodzice męża nie zrealizowali się jako rodzice, bo teść wyjeżdżał, a teściowa pracowała, (zostawiała dziecko babci) i teraz chcą się naszym zajmwać
Niedługo przyjeżdża mąż i na samą myśl o przprowadzce do nich słabo mi się robi. Mam nadzieje, że on zareaguje na niestosowne zachowania swojej rodzinki. Nie wyobrażam sobie, zostawić z nimi dziecka, nie am zaufania, że mu czegoś nie dadzą itd.
Nie wiem co robić, nie mam siły, pomóżcie proszę.
# 7.10.2010 (11:15) założyłam wątek w "teściowie", ale przeniosę go tutaj... Ręcznie, bo nie wiem jak inaczej smilie6.gif

Przeczytałam ostatnio:
Aż 54 proc. młodych małżeństw nie ma własnego lokum - wynika z badań, które przeprowadził Uniwersytet Łódzki dla Domu Kredytowego "Notus" - pisze "Gazeta Wyborcza".
Specjaliści radzą jednak by zdecydowanie spróbować zamieszkać "na swoim", bo życie z teściową wpływa często bardzo destrukcyjne na funkcjonowanie młodych związków.
Napięcia między młodymi małżonkami i teściami, a zwłaszcza synową i teściową są zjawiskiem bardzo powszechnymi poniekąd naturalnym - wyjaśnia w gazecie Zuzanna Celmer, psychoterapeutka i psycholog rodzinny.

Podpiszecie się pod tym?
Malizna
11 lat 11 miesięcy 3 dni
# 7.10.2010 (11:20) # binoleq wczoraj o 17:10
z reguly tak to wyglada moge sie podpisac w zasadzie czemuu tak sie dzieje to nie mam pojecia moze dlatego ze matka gotuje tak i ma takie zasady a zona troszke inne i dochodzi do sprzeczek
_______________________________________________________
# AGULAiJULA wczoraj o 19:49

Kali30 napisała:
Aż 54 proc. młodych małżeństw nie ma własnego lokum

nikt nie daje szansy młodym na mieszkania jedynie do kupna(nie kazdego stac)

Kali30 napisała:
Specjaliści radzą jednak by zdecydowanie spróbować zamieszkać "na swoim", bo życie z teściową wpływa często bardzo destrukcyjne na funkcjonowanie młodych związków.

popieram co innego sie odwiedzać wtedy jest ok a co innego mieszkac wystarczy kubek źle postawiony ,ba nawet sie pokłucić nie mozna

Prawda w 100%
________________________________________

# casi wczoraj o 20:43
od razu się rozeeśmiałam:0 moja teściowa to w zasadzie dobra gospodyni domowa itd ale jak mi zwraca uwage albo mowi co robie źle,,,,krew mnie zalewa....w sumie ja nic nie umiem...za to wszystko potrafi jej córcia Monisia.wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
_______________________________

# mkot godzinę temu

o tak! Skąd ja to znam!! Mieszkałam przez 6 miesięcy z teściami i muszę powiedzieć, że to był koszmar. Najgorsze jest to w jaki sposób traktują rodzeństwo mojego męża. jego nie zauważają, a pozostałych 2 synów wprost uwielbiają. to było żenujące. Dobrze, ze mam niewyparzony język to potrafiłam jej powiedzieć co czuję. Widujemy się często bo pracujemy razem!!!!!!!!!!! ale poza pracą, gdzie jej unikam widzimy się 2-3 razy w roku. nie lubię moich teściów
________________________

# AnnaSto godzinę temu
Ja moje tesciowej tez nie "kocham". Do dzis sie mnie czepia za to ze zabralam jej synka (a wlaciwie zrodlo dochodu). Ale czy ja go ciagnelam do siebie na sile. Zatruwa nam zycie chociaz mieszka ponad 200km od nas

-______________
# mkot godzinę temu W ogóle to prawie się wyprowadziłam od mojego męża po jakiejś sprzeczce, bo ile mogę słuchać, że jestem głupia, życia nie znam itp, bo moje dziecko płacze, a ja nie potrafię go uspokoić, albo że woda jest w wanience za gorąca, to za zimna, a o ubieraniu dzieci na spacer nie wspomnę... ciągle tylko za ktrótka kurteczka, no plecy mu zawieje, tamten złapie wilka, młoda sobie nerki przeziębi, sikać będzie w nocy, ten bierze piasek do buzi, no zrób coś Mariola.... i tak w kółko, a sama siedzi i czyta jakieś Przyjaciółki!! A ja za trójką latam... Już mam nerwy

# Kali30 godzinę temu
AnnaSto - a w jaki sposób Wam zatruwa życie? Dzwoni, pisze ciągle?

# AnnaSto godzinę temu
Wstyd sie przyznac ale ja mam taka mame

# AnnaSto godzinę temu

Kali30 napisała:
AnnaSto - a w jaki sposób Wam zatruwa życie? Dzwoni, pisze ciągle?

Wydzwania do mojego meza i go ciagle buntuje Przeciwko mnie. Jakis czas mielismy spokoj ale od niedawna znowu sie zaczelo.

# AnnaSto godzinę temu
Maz juz 2 razy zmienil nr a ona i tak go ma nie mam pojecia skad tzn domyslam sie ze od jego siostry bo z nia kontakt utrzymujemy a ze ona mieszka w miejscowosci tesciowej i nie chce sie z nia klocic to pewnie dla sw spokoju jej daje ten nr. W sumie to moja mama jest taka sama jak moja tesciowa

# Kali30 59 minut temu
Wiesz, u mnie było tak, że chodziłam kiedyś z chłopakiem (ślub mieliśmy wziąć), gdzie jego matka była tak źle do mnei nastawiona, bo farbowałam włosy i chodziłam pomalowana, że nigdy przez 3 lata się nie odezwała do mnie ani słowem. Siedzieliśmy na jego urodzinach i było tak:
Mama Faceta- Czy Ona napije się kawy? (nie mówiła o mnie po imieniu, ale ONA)
Facet- Napijesz się kawy?
Ja- podziękuj mamie, powiedz, że nie.
faceta- nie chce, dziękuje
i tak w kółko

W ogóle nie pozwalała mu wyjechać ze mną na wakacje, nocować itp.
Dodam jedną rzecz smilie1.gif ja miałam wtedy 20 lat a on 27!!
Dobrze, że wysżło jak wyszło, bo inaczej mogłoby się źle skończyć

# Kali30 56 minut temu
Dodam, że jestem naprawdę spokojną dziewczyną, farbowałam włosy na ciemny kasztan (mam mysi) i spokojnie się maluję (czsami na ciemno oczy, ale zdaża się, że mam tylko tusz, ale i tak jej to przeszkadzało). Zresztą uważam, że trzeba mieć poważne powody by tak reagować na kogoś. A on się ciagle zastanawiał, dlaczego ja nie chcę do niego jeździć

# mkot 53 minuty temu
Anna - ale Ty się dziewczyno nie przejmuj! Nie ma się czego wstydzić! Przecież to ona sobą takie rzeczy reprezentuje a nie Ty! Ja się tylko zastanawiam co kieruje tymi kobietami.... Chęć zwrócenia na siebie uwagi? Zazdrość? Samotność? A przepraszam, że zapytam, ale teść żyje?

# mkot 33 minuty temu jest jeszcze jedna kwestia... Seksu. U mnie było bardzo kiepsko.... w ogóle to teściowie stwierdzili, że mam sobie zrobić "pętelkę na elżuni" (co to jest?!), bo wykończę ich syna. No nie do pomyślenia, że uprawialiśmy 3 razy seks w życiu (3 dzieci smilie5.gif). Już nie chciałam ich uświadamiać jak jest.... Chore to było wszystko. Jak spałam z mężem w pokoju to czesto mama na kanapie w tym samym pokoju, bo się o wnuczka bała, sprawdzała czy oddycha itp... Tragedia..... Przypomina mi się "plac zbawiciela". boże, jak ja rozumiałam bohaterkę!! Dzięki Bogu, mąż nie jest wpatrzony w mamusię. Kiedyś teściowa otworzyła list do mnie z banku i awantura, że jak my mamy zaoszczędzić skoro na buty wydałam 200 zł. Byłam w takim szoku, że mnie aż zamurowało, ale męża mam przytomnego i zrobił co trzeba....

------------
Malizna
11 lat 11 miesięcy 3 dni
# 7.10.2010 (11:21) online # Kali30 22 minuty temu mkot, tak niestety jest. Nie mam tego problemu, bo jestem zupełnie sama. Ja i dziecko. nawet rodziców nie mam, siotsry, szwagra, teściów czy kuzynki... ale jak tak czytam to chyba lepiej nie mieć niż mieć, ale strasznych.

Co jeszcze znalazłam smilie1.gif
Toksyczni teściowie

Susan Forward i Donna Frazier, autorki książki po tym tytułem, toksycznych teściów, czyli takich, którzy otwartymi lub podstępnymi atakami są gotowi zdemolować małżeństwo własnych dzieci, podzieliły na kategorie:

Krytycy, czyli tacy, którzy współmałżonka dziecka postrzegają jako osobę niekompetentną, bo ma inne preferencje, ideały czy system wartości, a zatem jest przyczyną wszelkiego zła w związku. Podczas każdego spotkania komentują, oceniają, porównują i stwierdzają braki. „Czy chodzi im o napiętnowanie, o wykazanie swej wyższości, czy po prostu o oznakowanie własnego terytorium, robią to niemal odruchowo. Okazują dezaprobatę, obwiniają i poniżają cię po to, byś miał świadomość, że nie spełniasz ich oczekiwań i nie dorastasz do ich standardów”.

Zaborcy, czyli tacy, dla których nie istnieją żadne psychologiczne ani fizyczne granice, jakimi są cztery ściany domu młodego małżeństwa. Jego prywatność postrzegają jako zagrożenie dla tradycyjnych, rodzinnych wartości. „Przez podkreślanie, że prawdziwą wartością rodziny jest bliskość, zaborcy dają sobie prawo do wkraczania w każdy aspekt waszego nowego wspólnego życia”.

Nadzorcy, czyli tacy, którzy uważają, że małżeństwo nie jest w stanie samo zająć się własnym życiem, i wkraczają, aby zrobić to lepiej. „To tak jakby mówili: zastraszę cię, wejdę z butami w twoje życie, naładuję cię poczuciem winy i odrę z wszelkiej pewności, bo w ten sposób mogę utrzymać nad tobą kontrolę i pokazać, jak bardzo cię kocham”.

Mistrzowie chaosu, czyli tacy, którzy bez reszty absorbują młodych swoimi problemami, konfliktami, nałogami. „Ich życie jest tak nieszczęśliwe i chaotyczne, że stają się potężnym wirem ciągle narastających kryzysów i katastrof. Mają szczególny dar wciągania twego partnera na swoją błędną, niestabilną orbitę”.

Pogardliwcy, czyli tacy, których okrucieństwo, gniew i obraźliwe zachowania mają na celu sabotowanie małżeństwa i nastawienie własnego dziecka przeciwko partnerowi. „Ze wszystkich gróźb i kar wytaczanych przez pogardliwców jako broń mająca pokazać, jak bardzo poważnie podchodzą do rzeczy, do najbardziej niszczących należy stwierdzenie: jeśli poślubisz tę osobę, nie będziesz dłużej należał do naszej rodziny. Posługując się miłością jak maczugą, wyrażają »zainteresowanie« losem swojego dziecka poprzez kompletne odrzucenie twojej osoby – obiecując zarazem, że wszystko znów będzie dobrze, gdy tylko znikniesz z ich rodzinnej sceny”.
Malizna
11 lat 11 miesięcy 3 dni
# Konto nieaktywne 7.10.2010 (13:00) nie tylko tesciowie na miejscu sa toksyczni moi mieszkaja ode mnie jakies 1700 km a i tak ciagle sa klotnie przez nich i mnostwo napsutej krwi o mojej psychice juz nie wspomne
# 7.10.2010 (13:42) IWONA KURCZE to wspolczuje.
u mnie z rodzicami roznie bywa a niestety mieszkamy razem.
bo ojciec za duzo sie wtrynia w wychowanie dzieci i co mnie najbardziej wkurza to to, ze zwraca mi uwage przy moim dziecku i robi ze mnie glupka. moja mama jest zupelnie inna. jak czegos nie wiem to zapytam o rade, zreszta pomaga nam bardzo bo opiekuje sie chlopakami jak my jestesmy w pracy smilie1.gif
a jezeli chodzi o tesciowa bo tesc jest w miare ok to szkoda gadac.
szkoda, ze nie moze byc ta kobieta taka tesciowa jak moja mama w stosunku do mojego m.
no, ale coz jedyne co mnie cieszy to to, ze moj m nie jest mamisynkiem i nie stoi murem za nia.
Jestem w ciąży
staś
14 lat 9 miesięcy 7 dni
Jeremi Karol
11 lat 2 miesiące 5 dni
# 7.10.2010 (15:00) my mieszkaliśmy po ślubie z moimi rodzicami przez 3 lata - o 3 lata za długo!!! nie powiem, bardzo doceniam ich pomoc, ale w końcu doszło do tego że mieliśmy do wyboru albo wyprowadzkę, albo rozwód, bo ja już miałam dość takiej sytuacji!! na szczęście wyprowadziliśmy się!smilie5.gif a teraz... znowu musimy do nich wrócić... chcemy kupić własne mieszkanie i na czas jego wykończenia będziemy musieli mieszkać z moimi rodzicami bo nie stać nas na to żeby spłacać kredyt i płacić za wynajem... ale mam nadzieję że nie potrwa to zbyt długo i jak najszybciej będziemy mogli wprowadzić się do naszego własnego mieszkania...
oczywiście nie powiem że z rodzicami było mi źle... ale jednak nie ma to jak się mieszka samemu i nikt Ci w garnki nie zagląda że tak powiem...
Oleńka
14 lat 7 miesięcy 5 dni
Leon
10 lat 4 miesiące 27 dni
Filip
6 lat 8 miesięcy 15 dni
# Konto nieaktywne 7.10.2010 (15:12) ja gdybym miala zamieszkac z moimi rodzicami to bym byla smutna bo niestety i moi rodzice nie sa ok w 100 % okropnie lubia sie wtracac w zycie mojej siostry i w moje ja mam lepiej bo tez mieszkamy od siebie 1700 km za to mojej sis szczerze wspolczuje, a jesli mialabym zamieszkac z tesciami to chyba bym sie wykonczyla po 1 dniu tragedia jestesmy u nich w odwiedzinach 3 dni i ja jestem na skraju zalamania nerwowego a o zostawieniu im syna pod opieka nie ma wogole mowy
# 7.10.2010 (15:23) no ja jeszcze jakoś zniosę przeprowadzkę do rodziców, ale do teściów to już raczej ym nie dała rady... na szczęście mój mąż nigdy nie nalegał żeby zamieszkać z jego rodzicami a wręcz powiedział że już nigdy tak nie wróci na dłużej niż jeden dzien odwiedzin...
Oleńka
14 lat 7 miesięcy 5 dni
Leon
10 lat 4 miesiące 27 dni
Filip
6 lat 8 miesięcy 15 dni
# 7.10.2010 (19:55) tak cos tam napisalam o mojej tesciowe i nas dzisiaj odzwiedzila bez zapowiedzi i jakos nie specjalnie miala ochote isc do domu. pol dnia zmarnowane bo przeciez przy niej nie moge sprzatac bo trzeba z nia posiedziec.
wiec moj m sprzatal a ja gotowalam malemu obiad i troche musiala posiedziec z moja mama.
o tyle jest rozsadna, ze nie wygaduje, ze cos robie jak ona przychodzi. chyba rozumie to, ze pracujemy.
ale tylko to...
Jestem w ciąży
staś
14 lat 9 miesięcy 7 dni
Jeremi Karol
11 lat 2 miesiące 5 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 19 teściowa
Autor: ellaa21 | Ostatnia odpowiedź: 23.8.2008 (17:08)
Odpowiedzi: 29 Teściowa
Autor: sloneczko0109 | Ostatnia odpowiedź: 2.1.2011 (12:34)
Odpowiedzi: 109 Toksyczna teściowa
Autor: | Ostatnia odpowiedź: 4.5.2009 (19:05)
Odpowiedzi: 26 Problemy z wścibską plotkarą teściową !!!
Autor: EWELA8221 | Ostatnia odpowiedź: 27.7.2012 (13:09)


# Autor: ania55 Wysłano: 9.2.2010 (13:23) Odpowiedzi: 99

Potworna teściowa

Witamsmilie1.gif
A oto moja historia:
Z mężem poznaliśmy się 10 lat temu i nic nie wskazywało na to, że z teściową będą problemy. Chociaż na początku była na dystans i dość chłodno mnie traktowała, pomyślałam, że z czasem będzie lepiej. Dodam, iż ogólnie rzecz biorąc nie jest to osoba sympatyczna. Musi się do kogoś przekonać, tak chyba było ze mną, po jakimś czasię nawet starała się być miła, ale zdarzały się jej różne docinki do mnie. Po 8 latach zaplanowalśmy ślub i tu zaczęło się dziać. W dniu, w którym oznajmiliśmy teściom tę radosną nowinę teściowa popatrzyła na nas dziwnie i nawet nie pogratulowała, wg mnie brak kultury, ale cóż. Później zaczęły się szopki z szukaniem sali, oczywiście teście jeździli oglądać sale, bez nas, po czym próbowali narzucić miejsce. W końcu my wybraliśmy, ale teściowej się ie podobało, to samo z autem do ślubu, powiedziała, że brzydki, równeż orkiestra była zła, bo za mało biesiadnej mzyki grali wg niej. Powiedziała nawet, że ona za to zapłaci, ale nie wzięłaby nigdy takiego zespołu. Aha i z zapraszaniem gości były cyrki, bo wymyślili, że mają być ich znajomi, za którymi mąż nie przepada, oznajmili, że jeśli ich ne będzie to na rodziców mamy nie liczyć. I zaprosiliśmy ich, dla świętego spokoju. Wesele się udało, goście byli zadowoleni, no i wtedy teściowie powiedzieli, że impreza była ok. Chociaż później teściowa potrafiła się zapytać, czy ja w ogóle byłam u fryzjera na ślub, czy sama się czesałam, aha i stwierdziła, że wyglądam lepiej jak się za szeroko nie uśmiecham. Nie rozumiem skąd tyle podłości?
Na szczęście mieszkamy za granicą i zaraz po podróży poślubnej wyjechaliśmy od nich. Mimo dzielących nas 3000 kilometów, teciowie co dzień nękają nas telefonami na skype, a jeśli nas nie ma to się obrażają, bardzo to męczące. Moi rodzice są zupełnie inni, rozumieją, że mamy swoje sprawy.
Gdy powiedzieliśmy, że jestem w ciąży, też nie dała po sobie poznać czy się cieszy czy nie. Poszliśmy do moich poinformować, a tu teściowa dzwoni do mojej mamy z wieściami, dobrze, że zdążyliśmy powiedzieć, bo dowiedzieliby się od niej. Mój maż zroł jej później awanturę, że się wtrąca, a ona, że nie będzie się interesować nami i naszym dzieckiem. Bardzo mi było przykro i ryczałam cały dzień. Później przepraszała
5 m-cy temu urodził nam się synuś, oczywiste jest, że przyjechali moi rodzice do pomocy, ale teściowa powiedziała, że to ja to tak specjalnie zaaranżowałam. Nikt nie zabronił im przyjazdu do nas, a i tak czekali, aż ja przylecę do Polski. Ogolnie po narodzinach synka też dzwoniła co dzień i wymagała, żeby go pokazać w kamerze, mimo iż w danej chwili spał. Egoizm.
Moich rodziców zawsze traktowali z góry i mówią, że to ich wnuczek nie moich. Mam ojczyma, który jest wspanałym dziadkiem, a potrafią mu powiedzieć, on nie jest twój, ma nasze nazwisko itp.
Przed przyjazdem teściowa próbowała mnie przekonać, abym zamieszkała u nich, mimo, że przyjechałam sama z dzieckiem, mąż ma dojechać niedługo. Postanowiliśmy, że do póki mąż nie przyjedzie mieszkam u moich, później w trio u teściów. Sądzę, że sprawiedliwie, wg teściowej nie. Błagała mnie, a jak powiedziała, że nie zmienię planów, to ona, że jestem podła i niedobra i życzy mi takiej teściowej. Nigdy nie powiedziałam jej nic przykrego, i za co takie traktowanie? Dodam, że teściowa ma problem z alkoholem, chociaż się z tym ukrywa, ale nie raz dzwoniła do nas pijana. Teść wie o wszystkim i nie reaguje, bo to takie epizody w chwilach załamania.
Teraz jestem w moim rodzinnym domu, ale odwiedzam teściów, bo przecież są dziadkami. Chociaż te wizyty bardzo mnie męczą, bo teściowie jak dopadną dziecko to męczą, wyrywają mi go z rąk bez pytania, najlepiej jak bym w ogóle go wtedy nie trzymała. Aha jak pierwszy raz poszłam do nich z dzieckiem to pradziadek powiedział: to ty teraz możesz iść do siebie, niezłe co? i ciągle pytają czy go karmiłam, czy go przewinęłam, jakbym sama nie wiedziała co przy dziecku robić.Karmię synka piersią a oni, kiedy mały zacznie jeść z butelki?ja na to że jak my zdecydujemy, a oni to my go nauczymy. A pradziadek, w chwili nieuwagi wtyka małemu łyżeczką herbatę.A jak poszłam z małym do pediatry, pradziadkowie zaproponowal, że mnie podwiozą, i prababcia wtargnęła ze mną do gabinetu, chociaż jej nie prosiłam. 4 m-ce byłam sama i jakoś sobie radziłam i dziecku nic się nie stało. Wg mnie rodzice męża nie zrealizowali się jako rodzice, bo teść wyjeżdżał, a teściowa pracowała, (zostawiała dziecko babci) i teraz chcą się naszym zajmwać
Niedługo przyjeżdża mąż i na samą myśl o przprowadzce do nich słabo mi się robi. Mam nadzieje, że on zareaguje na niestosowne zachowania swojej rodzinki. Nie wyobrażam sobie, zostawić z nimi dziecka, nie am zaufania, że mu czegoś nie dadzą itd.
Nie wiem co robić, nie mam siły, pomóżcie proszę.
# 7.10.2010 (11:15) założyłam wątek w "teściowie", ale przeniosę go tutaj... Ręcznie, bo nie wiem jak inaczej smilie6.gif

Przeczytałam ostatnio:
Aż 54 proc. młodych małżeństw nie ma własnego lokum - wynika z badań, które przeprowadził Uniwersytet Łódzki dla Domu Kredytowego "Notus" - pisze "Gazeta Wyborcza".
Specjaliści radzą jednak by zdecydowanie spróbować zamieszkać "na swoim", bo życie z teściową wpływa często bardzo destrukcyjne na funkcjonowanie młodych związków.
Napięcia między młodymi małżonkami i teściami, a zwłaszcza synową i teściową są zjawiskiem bardzo powszechnymi poniekąd naturalnym - wyjaśnia w gazecie Zuzanna Celmer, psychoterapeutka i psycholog rodzinny.

Podpiszecie się pod tym?
Malizna
11 lat 11 miesięcy 3 dni
# 7.10.2010 (11:20) # binoleq wczoraj o 17:10
z reguly tak to wyglada moge sie podpisac w zasadzie czemuu tak sie dzieje to nie mam pojecia moze dlatego ze matka gotuje tak i ma takie zasady a zona troszke inne i dochodzi do sprzeczek
_______________________________________________________
# AGULAiJULA wczoraj o 19:49

Kali30 napisała:
Aż 54 proc. młodych małżeństw nie ma własnego lokum

nikt nie daje szansy młodym na mieszkania jedynie do kupna(nie kazdego stac)

Kali30 napisała:
Specjaliści radzą jednak by zdecydowanie spróbować zamieszkać "na swoim", bo życie z teściową wpływa często bardzo destrukcyjne na funkcjonowanie młodych związków.

popieram co innego sie odwiedzać wtedy jest ok a co innego mieszkac wystarczy kubek źle postawiony ,ba nawet sie pokłucić nie mozna

Prawda w 100%
________________________________________

# casi wczoraj o 20:43
od razu się rozeeśmiałam:0 moja teściowa to w zasadzie dobra gospodyni domowa itd ale jak mi zwraca uwage albo mowi co robie źle,,,,krew mnie zalewa....w sumie ja nic nie umiem...za to wszystko potrafi jej córcia Monisia.wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
_______________________________

# mkot godzinę temu

o tak! Skąd ja to znam!! Mieszkałam przez 6 miesięcy z teściami i muszę powiedzieć, że to był koszmar. Najgorsze jest to w jaki sposób traktują rodzeństwo mojego męża. jego nie zauważają, a pozostałych 2 synów wprost uwielbiają. to było żenujące. Dobrze, ze mam niewyparzony język to potrafiłam jej powiedzieć co czuję. Widujemy się często bo pracujemy razem!!!!!!!!!!! ale poza pracą, gdzie jej unikam widzimy się 2-3 razy w roku. nie lubię moich teściów
________________________

# AnnaSto godzinę temu
Ja moje tesciowej tez nie "kocham". Do dzis sie mnie czepia za to ze zabralam jej synka (a wlaciwie zrodlo dochodu). Ale czy ja go ciagnelam do siebie na sile. Zatruwa nam zycie chociaz mieszka ponad 200km od nas

-______________
# mkot godzinę temu W ogóle to prawie się wyprowadziłam od mojego męża po jakiejś sprzeczce, bo ile mogę słuchać, że jestem głupia, życia nie znam itp, bo moje dziecko płacze, a ja nie potrafię go uspokoić, albo że woda jest w wanience za gorąca, to za zimna, a o ubieraniu dzieci na spacer nie wspomnę... ciągle tylko za ktrótka kurteczka, no plecy mu zawieje, tamten złapie wilka, młoda sobie nerki przeziębi, sikać będzie w nocy, ten bierze piasek do buzi, no zrób coś Mariola.... i tak w kółko, a sama siedzi i czyta jakieś Przyjaciółki!! A ja za trójką latam... Już mam nerwy

# Kali30 godzinę temu
AnnaSto - a w jaki sposób Wam zatruwa życie? Dzwoni, pisze ciągle?

# AnnaSto godzinę temu
Wstyd sie przyznac ale ja mam taka mame

# AnnaSto godzinę temu

Kali30 napisała:
AnnaSto - a w jaki sposób Wam zatruwa życie? Dzwoni, pisze ciągle?

Wydzwania do mojego meza i go ciagle buntuje Przeciwko mnie. Jakis czas mielismy spokoj ale od niedawna znowu sie zaczelo.

# AnnaSto godzinę temu
Maz juz 2 razy zmienil nr a ona i tak go ma nie mam pojecia skad tzn domyslam sie ze od jego siostry bo z nia kontakt utrzymujemy a ze ona mieszka w miejscowosci tesciowej i nie chce sie z nia klocic to pewnie dla sw spokoju jej daje ten nr. W sumie to moja mama jest taka sama jak moja tesciowa

# Kali30 59 minut temu
Wiesz, u mnie było tak, że chodziłam kiedyś z chłopakiem (ślub mieliśmy wziąć), gdzie jego matka była tak źle do mnei nastawiona, bo farbowałam włosy i chodziłam pomalowana, że nigdy przez 3 lata się nie odezwała do mnie ani słowem. Siedzieliśmy na jego urodzinach i było tak:
Mama Faceta- Czy Ona napije się kawy? (nie mówiła o mnie po imieniu, ale ONA)
Facet- Napijesz się kawy?
Ja- podziękuj mamie, powiedz, że nie.
faceta- nie chce, dziękuje
i tak w kółko

W ogóle nie pozwalała mu wyjechać ze mną na wakacje, nocować itp.
Dodam jedną rzecz smilie1.gif ja miałam wtedy 20 lat a on 27!!
Dobrze, że wysżło jak wyszło, bo inaczej mogłoby się źle skończyć

# Kali30 56 minut temu
Dodam, że jestem naprawdę spokojną dziewczyną, farbowałam włosy na ciemny kasztan (mam mysi) i spokojnie się maluję (czsami na ciemno oczy, ale zdaża się, że mam tylko tusz, ale i tak jej to przeszkadzało). Zresztą uważam, że trzeba mieć poważne powody by tak reagować na kogoś. A on się ciagle zastanawiał, dlaczego ja nie chcę do niego jeździć

# mkot 53 minuty temu
Anna - ale Ty się dziewczyno nie przejmuj! Nie ma się czego wstydzić! Przecież to ona sobą takie rzeczy reprezentuje a nie Ty! Ja się tylko zastanawiam co kieruje tymi kobietami.... Chęć zwrócenia na siebie uwagi? Zazdrość? Samotność? A przepraszam, że zapytam, ale teść żyje?

# mkot 33 minuty temu jest jeszcze jedna kwestia... Seksu. U mnie było bardzo kiepsko.... w ogóle to teściowie stwierdzili, że mam sobie zrobić "pętelkę na elżuni" (co to jest?!), bo wykończę ich syna. No nie do pomyślenia, że uprawialiśmy 3 razy seks w życiu (3 dzieci smilie5.gif). Już nie chciałam ich uświadamiać jak jest.... Chore to było wszystko. Jak spałam z mężem w pokoju to czesto mama na kanapie w tym samym pokoju, bo się o wnuczka bała, sprawdzała czy oddycha itp... Tragedia..... Przypomina mi się "plac zbawiciela". boże, jak ja rozumiałam bohaterkę!! Dzięki Bogu, mąż nie jest wpatrzony w mamusię. Kiedyś teściowa otworzyła list do mnie z banku i awantura, że jak my mamy zaoszczędzić skoro na buty wydałam 200 zł. Byłam w takim szoku, że mnie aż zamurowało, ale męża mam przytomnego i zrobił co trzeba....

------------
Malizna
11 lat 11 miesięcy 3 dni
# 7.10.2010 (11:21) online # Kali30 22 minuty temu mkot, tak niestety jest. Nie mam tego problemu, bo jestem zupełnie sama. Ja i dziecko. nawet rodziców nie mam, siotsry, szwagra, teściów czy kuzynki... ale jak tak czytam to chyba lepiej nie mieć niż mieć, ale strasznych.

Co jeszcze znalazłam smilie1.gif
Toksyczni teściowie

Susan Forward i Donna Frazier, autorki książki po tym tytułem, toksycznych teściów, czyli takich, którzy otwartymi lub podstępnymi atakami są gotowi zdemolować małżeństwo własnych dzieci, podzieliły na kategorie:

Krytycy, czyli tacy, którzy współmałżonka dziecka postrzegają jako osobę niekompetentną, bo ma inne preferencje, ideały czy system wartości, a zatem jest przyczyną wszelkiego zła w związku. Podczas każdego spotkania komentują, oceniają, porównują i stwierdzają braki. „Czy chodzi im o napiętnowanie, o wykazanie swej wyższości, czy po prostu o oznakowanie własnego terytorium, robią to niemal odruchowo. Okazują dezaprobatę, obwiniają i poniżają cię po to, byś miał świadomość, że nie spełniasz ich oczekiwań i nie dorastasz do ich standardów”.

Zaborcy, czyli tacy, dla których nie istnieją żadne psychologiczne ani fizyczne granice, jakimi są cztery ściany domu młodego małżeństwa. Jego prywatność postrzegają jako zagrożenie dla tradycyjnych, rodzinnych wartości. „Przez podkreślanie, że prawdziwą wartością rodziny jest bliskość, zaborcy dają sobie prawo do wkraczania w każdy aspekt waszego nowego wspólnego życia”.

Nadzorcy, czyli tacy, którzy uważają, że małżeństwo nie jest w stanie samo zająć się własnym życiem, i wkraczają, aby zrobić to lepiej. „To tak jakby mówili: zastraszę cię, wejdę z butami w twoje życie, naładuję cię poczuciem winy i odrę z wszelkiej pewności, bo w ten sposób mogę utrzymać nad tobą kontrolę i pokazać, jak bardzo cię kocham”.

Mistrzowie chaosu, czyli tacy, którzy bez reszty absorbują młodych swoimi problemami, konfliktami, nałogami. „Ich życie jest tak nieszczęśliwe i chaotyczne, że stają się potężnym wirem ciągle narastających kryzysów i katastrof. Mają szczególny dar wciągania twego partnera na swoją błędną, niestabilną orbitę”.

Pogardliwcy, czyli tacy, których okrucieństwo, gniew i obraźliwe zachowania mają na celu sabotowanie małżeństwa i nastawienie własnego dziecka przeciwko partnerowi. „Ze wszystkich gróźb i kar wytaczanych przez pogardliwców jako broń mająca pokazać, jak bardzo poważnie podchodzą do rzeczy, do najbardziej niszczących należy stwierdzenie: jeśli poślubisz tę osobę, nie będziesz dłużej należał do naszej rodziny. Posługując się miłością jak maczugą, wyrażają »zainteresowanie« losem swojego dziecka poprzez kompletne odrzucenie twojej osoby – obiecując zarazem, że wszystko znów będzie dobrze, gdy tylko znikniesz z ich rodzinnej sceny”.
Malizna
11 lat 11 miesięcy 3 dni
# Konto nieaktywne 7.10.2010 (13:00) nie tylko tesciowie na miejscu sa toksyczni moi mieszkaja ode mnie jakies 1700 km a i tak ciagle sa klotnie przez nich i mnostwo napsutej krwi o mojej psychice juz nie wspomne
# 7.10.2010 (13:42) IWONA KURCZE to wspolczuje.
u mnie z rodzicami roznie bywa a niestety mieszkamy razem.
bo ojciec za duzo sie wtrynia w wychowanie dzieci i co mnie najbardziej wkurza to to, ze zwraca mi uwage przy moim dziecku i robi ze mnie glupka. moja mama jest zupelnie inna. jak czegos nie wiem to zapytam o rade, zreszta pomaga nam bardzo bo opiekuje sie chlopakami jak my jestesmy w pracy smilie1.gif
a jezeli chodzi o tesciowa bo tesc jest w miare ok to szkoda gadac.
szkoda, ze nie moze byc ta kobieta taka tesciowa jak moja mama w stosunku do mojego m.
no, ale coz jedyne co mnie cieszy to to, ze moj m nie jest mamisynkiem i nie stoi murem za nia.
Jestem w ciąży
staś
14 lat 9 miesięcy 7 dni
Jeremi Karol
11 lat 2 miesiące 5 dni
# 7.10.2010 (15:00) my mieszkaliśmy po ślubie z moimi rodzicami przez 3 lata - o 3 lata za długo!!! nie powiem, bardzo doceniam ich pomoc, ale w końcu doszło do tego że mieliśmy do wyboru albo wyprowadzkę, albo rozwód, bo ja już miałam dość takiej sytuacji!! na szczęście wyprowadziliśmy się!smilie5.gif a teraz... znowu musimy do nich wrócić... chcemy kupić własne mieszkanie i na czas jego wykończenia będziemy musieli mieszkać z moimi rodzicami bo nie stać nas na to żeby spłacać kredyt i płacić za wynajem... ale mam nadzieję że nie potrwa to zbyt długo i jak najszybciej będziemy mogli wprowadzić się do naszego własnego mieszkania...
oczywiście nie powiem że z rodzicami było mi źle... ale jednak nie ma to jak się mieszka samemu i nikt Ci w garnki nie zagląda że tak powiem...
Oleńka
14 lat 7 miesięcy 5 dni
Leon
10 lat 4 miesiące 27 dni
Filip
6 lat 8 miesięcy 15 dni
# Konto nieaktywne 7.10.2010 (15:12) ja gdybym miala zamieszkac z moimi rodzicami to bym byla smutna bo niestety i moi rodzice nie sa ok w 100 % okropnie lubia sie wtracac w zycie mojej siostry i w moje ja mam lepiej bo tez mieszkamy od siebie 1700 km za to mojej sis szczerze wspolczuje, a jesli mialabym zamieszkac z tesciami to chyba bym sie wykonczyla po 1 dniu tragedia jestesmy u nich w odwiedzinach 3 dni i ja jestem na skraju zalamania nerwowego a o zostawieniu im syna pod opieka nie ma wogole mowy
# 7.10.2010 (15:23) no ja jeszcze jakoś zniosę przeprowadzkę do rodziców, ale do teściów to już raczej ym nie dała rady... na szczęście mój mąż nigdy nie nalegał żeby zamieszkać z jego rodzicami a wręcz powiedział że już nigdy tak nie wróci na dłużej niż jeden dzien odwiedzin...
Oleńka
14 lat 7 miesięcy 5 dni
Leon
10 lat 4 miesiące 27 dni
Filip
6 lat 8 miesięcy 15 dni
# 7.10.2010 (19:55) tak cos tam napisalam o mojej tesciowe i nas dzisiaj odzwiedzila bez zapowiedzi i jakos nie specjalnie miala ochote isc do domu. pol dnia zmarnowane bo przeciez przy niej nie moge sprzatac bo trzeba z nia posiedziec.
wiec moj m sprzatal a ja gotowalam malemu obiad i troche musiala posiedziec z moja mama.
o tyle jest rozsadna, ze nie wygaduje, ze cos robie jak ona przychodzi. chyba rozumie to, ze pracujemy.
ale tylko to...
Jestem w ciąży
staś
14 lat 9 miesięcy 7 dni
Jeremi Karol
11 lat 2 miesiące 5 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 19 teściowa
Autor: ellaa21 | Ostatnia odpowiedź: 23.8.2008 (17:08)
Odpowiedzi: 29 Teściowa
Autor: sloneczko0109 | Ostatnia odpowiedź: 2.1.2011 (12:34)
Odpowiedzi: 109 Toksyczna teściowa
Autor: | Ostatnia odpowiedź: 4.5.2009 (19:05)
Odpowiedzi: 26 Problemy z wścibską plotkarą teściową !!!
Autor: EWELA8221 | Ostatnia odpowiedź: 27.7.2012 (13:09)