Jak jest u Was? - Strona 2 - Benc.pl

Grupa: Dla taty



# Autor: secondshe Wysłano: 1.8.2008 (15:35) Odpowiedzi: 20

Jak jest u Was?

Myślę, że to dobre miejsce żeby poruszyć ten temat. Potencjalnie tatusiowie również będą mieli możliwość wypowiedzenia się i zweryfikowania naszych odczuć :)
Ogólnie chodzi mi o pojęcie przyszłego taty, podczas ciąży. Za mną już prawie połowa, dzidziuś kopie coraz mocniej, można już prawie poczuć go przez brzuch, poczuć że naprawdę tam jest...i to podobno miało działać na facetów! Niestety nie na mojego.
Tak bym chciała, żeby było tak jak w filmach, w artykułach, żeby się cieszył razem ze mną każdym kupionym nowym kaftanikiem czy każdym kopniaczkiem, jednak on nie wykazuje większego zainteresowania tym faktem. Może powinnam czekać cierpliwie do porodu, może wtedy w końcu go ruszy?
Powiedzcie faceci jak to z Wami jest?
# 11.4.2009 (16:16) moj facet z koleji to tak 50/50 ale sadze ze to sie zmieni!mam przynajmniej taka mam nadzieje! stara sie byc troskliwy i czesto taki jest to fakt! ale mam ciagle wrazenie ze zamalo mnie rozumie! gdy hormony szaleje i placze z jakies powodu dla niego zazwyczaj blahego to dziwi sie czemu az tak reaguje mimo ze tyle razy mu tlumaczylam ze w ciazy zwlaszcza na poczatku miewa sie hustawki nastrojow i niby to rozumie ale ta sama historia pojawia sie za kazdym razem! zauwazylam ze odkad dowiedzielismy sie ze to dziewczynka i brzuszek bardziej mi sie powiekszyl to jest bardziej opiekunczy!bo oboje marzylismy o coreczce! nawet jak sie klocimy to stara sie mnie uspokoic i przytulic! ale np gdy mu chce cos przeczytac i pokazac to niezawsze jest chetny,a gdyby sam z siebie mial to zrobic to juz wogule! bo uwaza ze zycie uczy i on wie lepiej i niepotrzebuje poradnikow! doprowadza mnie to do szalu!! czasem jest mi smutno,bo czuje sie z tym wszystkim sama!
NICOLE
11 lat 6 miesięcy 0 dni
NICOLE
11 lat 6 miesięcy 0 dni
claudia
5 lat 8 miesięcy 10 dni
# 20.1.2011 (13:34) Z nami tak jest, że nie chcemy okazywać uczuć ale w głębi duszy wiemy jak ogromna odpowiedzialność na nich spoczywa i podejrzewam, że w tym przypadku Twój mąż czeka na maleństwo i nieustannie kombinuje aby pieniążków było jak najwięcej żeby maluszek miał wszystko czego zapragnie.
# 7.7.2011 (18:29) ja bardzo chetnie Okazywalam swej zonie czulosc...
ANTOŚ JÓZEF
9 lat 8 miesięcy 12 dni
Slubowaliśmy
11 lat 4 miesiące 11 dni
# 23.5.2012 (10:08) Z dziecka cieszyliśmy się już od początku. Kobieta ma z nim jednak większy kontakt gdy jest jeszcze w brzuchu to może stąd? Pod koniec już jednak pamiętam, że nazywaliśmy Mateusza robokopem bo takie cuda wyczyniał.smilie1.gif
Najfajniejszy jednak czas z dzieckiem jest wtedy kiedy nauczy się mówić.
Mateusz
17 lat 10 miesięcy 25 dni
# 3.6.2012 (18:31) "Hegel był zdania, że wzajemna miłość męża i żony pozostaje niezrealizowana, póki nie doczekają się potomstwa. Dziecko to zwierciadło, w którym odbija się związek między rodzicami, ukazując im pełnię ich miłości, której inaczej nie zdołaliby zobaczyć. Co więcej, matka i ojciec kochają swoje dzieci „jako własną miłość”,
która otwiera kanał między nimi a dzieckiem i odwrotnie – powstaje w ten sposób krąg kochania, w którym wzajemna miłość rodziców nie daje się oddzielić od ich miłości do dziecka. Jeśli zatem potomstwo stanowi dopełnienie rodziców, powodem posiadania go jest potrzeba wypełnienia luki w miłości małżeńskiej"./Podróże z Platonem Robert R. Smith/
Może niektórzy ojcowie czują się mniej uszczęśliwieni a więcej zaniepokojeni? Może nie kochają aż tak, jak chciałyby mamusie? To smutne, ale możliwe.
# 6.6.2012 (18:56) I wielce prawdopodobne. Kazdy jest inny, inaczej odczuwa. My, kobiety, nie możemy żądać, by mężczyźni kochali tak samo, jak my.
# 15.6.2012 (22:23) a z kolei w Dworku pod Lipami Anny Szepielak jest taka sytuacja, że nie zdziwię się jeśli facet będzie unikał swojej żony. On ma 46 lat, ona 35, on jest wdowcem z 2 dzieci, dla niej to pierwsze małżeństwo, on nie chce więcej dzieci, ona chce własnych. Rozumiem obie strony. Problem polega na tym, że oni nie dogadali się co do tego ważnego problemu przed ślubem.
# 28.6.2012 (15:34)
kuktom napisała:
I wielce prawdopodobne. Kazdy jest inny, inaczej odczuwa. My, kobiety, nie możemy żądać, by mężczyźni kochali tak samo, jak my.
Myślę, że możemy wymagać takiego samego natężenia i okazywania uczuc. Bo nieokazywanie jest kulturowe, a nie organiczne.
# 16.7.2012 (13:13) A ja uważam, że posiadanie dziecka wcale nie musi być spoiwem pogłębiającym więź partnerów. Zwłaszcza jeśli któreś z nich jest niedojrzałe. Wtedy zaczyna z dzieckiem rywalizować o względy drugiego partnera. Cierpią na tym wszyscy. Dlatego podoba mi się dojrzałe podejście do potomstwa Kasi Miller. Hegel mnie nie przekonuje. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że były to czasy małżeństw aranżowanych bez miłość. Więc co miałoby się pogłębiać?
# 9.8.2012 (19:16) Odświeżam wątek.
Jestem ciekawa ila tatusiów jest na forum.
JA też jak secondshe nie zauważyłam u mojego męża głębokiej fascynacji jaką odczuwamy my MAMY, głównie poprzez więź emocjonalną, poprzez odczuwalne ruchy i widok rosnącego brzuszka. rozmaiwam z dzidzią, ale mój mąż już nie bardzo, głaszczę brzuszek, ale mój mąż tylko na moją prośbę,np. na przywitanie z dzieckiem.
Coś w tym jest, że dla facetów wszystko musi być namacalne.
Jak już urodzi sie dziecko i zobaczą je fizycznie wtedy zaczynają fisiować
Szymon
8 lat 2 miesiące 5 dni
Hubert
5 lat 11 miesięcy 7 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 2 jak to jest
Autor: kasia_op7 | Ostatnia odpowiedź: 5.6.2009 (18:15)
Odpowiedzi: 44 Co mi jest
Autor: | Ostatnia odpowiedź: 25.7.2009 (17:44)
Odpowiedzi: 8 co to jest?
Autor: patrycja280791 | Ostatnia odpowiedź: 14.3.2011 (16:13)
Odpowiedzi: 3 co to jest???
Autor: karokalin | Ostatnia odpowiedź: 16.3.2013 (23:58)
Odpowiedzi: 44 Czy coś jest ze mną nie tak?
Autor: Monia_25 | Ostatnia odpowiedź: 28.5.2013 (20:49)

Grupa: Dla taty



# Autor: secondshe Wysłano: 1.8.2008 (15:35) Odpowiedzi: 20

Jak jest u Was?

Myślę, że to dobre miejsce żeby poruszyć ten temat. Potencjalnie tatusiowie również będą mieli możliwość wypowiedzenia się i zweryfikowania naszych odczuć :)
Ogólnie chodzi mi o pojęcie przyszłego taty, podczas ciąży. Za mną już prawie połowa, dzidziuś kopie coraz mocniej, można już prawie poczuć go przez brzuch, poczuć że naprawdę tam jest...i to podobno miało działać na facetów! Niestety nie na mojego.
Tak bym chciała, żeby było tak jak w filmach, w artykułach, żeby się cieszył razem ze mną każdym kupionym nowym kaftanikiem czy każdym kopniaczkiem, jednak on nie wykazuje większego zainteresowania tym faktem. Może powinnam czekać cierpliwie do porodu, może wtedy w końcu go ruszy?
Powiedzcie faceci jak to z Wami jest?
# 11.4.2009 (16:16) moj facet z koleji to tak 50/50 ale sadze ze to sie zmieni!mam przynajmniej taka mam nadzieje! stara sie byc troskliwy i czesto taki jest to fakt! ale mam ciagle wrazenie ze zamalo mnie rozumie! gdy hormony szaleje i placze z jakies powodu dla niego zazwyczaj blahego to dziwi sie czemu az tak reaguje mimo ze tyle razy mu tlumaczylam ze w ciazy zwlaszcza na poczatku miewa sie hustawki nastrojow i niby to rozumie ale ta sama historia pojawia sie za kazdym razem! zauwazylam ze odkad dowiedzielismy sie ze to dziewczynka i brzuszek bardziej mi sie powiekszyl to jest bardziej opiekunczy!bo oboje marzylismy o coreczce! nawet jak sie klocimy to stara sie mnie uspokoic i przytulic! ale np gdy mu chce cos przeczytac i pokazac to niezawsze jest chetny,a gdyby sam z siebie mial to zrobic to juz wogule! bo uwaza ze zycie uczy i on wie lepiej i niepotrzebuje poradnikow! doprowadza mnie to do szalu!! czasem jest mi smutno,bo czuje sie z tym wszystkim sama!
NICOLE
11 lat 6 miesięcy 0 dni
NICOLE
11 lat 6 miesięcy 0 dni
claudia
5 lat 8 miesięcy 10 dni
# 20.1.2011 (13:34) Z nami tak jest, że nie chcemy okazywać uczuć ale w głębi duszy wiemy jak ogromna odpowiedzialność na nich spoczywa i podejrzewam, że w tym przypadku Twój mąż czeka na maleństwo i nieustannie kombinuje aby pieniążków było jak najwięcej żeby maluszek miał wszystko czego zapragnie.
# 7.7.2011 (18:29) ja bardzo chetnie Okazywalam swej zonie czulosc...
ANTOŚ JÓZEF
9 lat 8 miesięcy 12 dni
Slubowaliśmy
11 lat 4 miesiące 11 dni
# 23.5.2012 (10:08) Z dziecka cieszyliśmy się już od początku. Kobieta ma z nim jednak większy kontakt gdy jest jeszcze w brzuchu to może stąd? Pod koniec już jednak pamiętam, że nazywaliśmy Mateusza robokopem bo takie cuda wyczyniał.smilie1.gif
Najfajniejszy jednak czas z dzieckiem jest wtedy kiedy nauczy się mówić.
Mateusz
17 lat 10 miesięcy 25 dni
# 3.6.2012 (18:31) "Hegel był zdania, że wzajemna miłość męża i żony pozostaje niezrealizowana, póki nie doczekają się potomstwa. Dziecko to zwierciadło, w którym odbija się związek między rodzicami, ukazując im pełnię ich miłości, której inaczej nie zdołaliby zobaczyć. Co więcej, matka i ojciec kochają swoje dzieci „jako własną miłość”,
która otwiera kanał między nimi a dzieckiem i odwrotnie – powstaje w ten sposób krąg kochania, w którym wzajemna miłość rodziców nie daje się oddzielić od ich miłości do dziecka. Jeśli zatem potomstwo stanowi dopełnienie rodziców, powodem posiadania go jest potrzeba wypełnienia luki w miłości małżeńskiej"./Podróże z Platonem Robert R. Smith/
Może niektórzy ojcowie czują się mniej uszczęśliwieni a więcej zaniepokojeni? Może nie kochają aż tak, jak chciałyby mamusie? To smutne, ale możliwe.
# 6.6.2012 (18:56) I wielce prawdopodobne. Kazdy jest inny, inaczej odczuwa. My, kobiety, nie możemy żądać, by mężczyźni kochali tak samo, jak my.
# 15.6.2012 (22:23) a z kolei w Dworku pod Lipami Anny Szepielak jest taka sytuacja, że nie zdziwię się jeśli facet będzie unikał swojej żony. On ma 46 lat, ona 35, on jest wdowcem z 2 dzieci, dla niej to pierwsze małżeństwo, on nie chce więcej dzieci, ona chce własnych. Rozumiem obie strony. Problem polega na tym, że oni nie dogadali się co do tego ważnego problemu przed ślubem.
# 28.6.2012 (15:34)
kuktom napisała:
I wielce prawdopodobne. Kazdy jest inny, inaczej odczuwa. My, kobiety, nie możemy żądać, by mężczyźni kochali tak samo, jak my.
Myślę, że możemy wymagać takiego samego natężenia i okazywania uczuc. Bo nieokazywanie jest kulturowe, a nie organiczne.
# 16.7.2012 (13:13) A ja uważam, że posiadanie dziecka wcale nie musi być spoiwem pogłębiającym więź partnerów. Zwłaszcza jeśli któreś z nich jest niedojrzałe. Wtedy zaczyna z dzieckiem rywalizować o względy drugiego partnera. Cierpią na tym wszyscy. Dlatego podoba mi się dojrzałe podejście do potomstwa Kasi Miller. Hegel mnie nie przekonuje. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że były to czasy małżeństw aranżowanych bez miłość. Więc co miałoby się pogłębiać?
# 9.8.2012 (19:16) Odświeżam wątek.
Jestem ciekawa ila tatusiów jest na forum.
JA też jak secondshe nie zauważyłam u mojego męża głębokiej fascynacji jaką odczuwamy my MAMY, głównie poprzez więź emocjonalną, poprzez odczuwalne ruchy i widok rosnącego brzuszka. rozmaiwam z dzidzią, ale mój mąż już nie bardzo, głaszczę brzuszek, ale mój mąż tylko na moją prośbę,np. na przywitanie z dzieckiem.
Coś w tym jest, że dla facetów wszystko musi być namacalne.
Jak już urodzi sie dziecko i zobaczą je fizycznie wtedy zaczynają fisiować
Szymon
8 lat 2 miesiące 5 dni
Hubert
5 lat 11 miesięcy 7 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 2 jak to jest
Autor: kasia_op7 | Ostatnia odpowiedź: 5.6.2009 (18:15)
Odpowiedzi: 44 Co mi jest
Autor: | Ostatnia odpowiedź: 25.7.2009 (17:44)
Odpowiedzi: 8 co to jest?
Autor: patrycja280791 | Ostatnia odpowiedź: 14.3.2011 (16:13)
Odpowiedzi: 3 co to jest???
Autor: karokalin | Ostatnia odpowiedź: 16.3.2013 (23:58)
Odpowiedzi: 44 Czy coś jest ze mną nie tak?
Autor: Monia_25 | Ostatnia odpowiedź: 28.5.2013 (20:49)