Samotna mama? dołącz do nas!! - Benc.pl

Grupa: Samotna mama



# Autor: balkonik Wysłano: 3.8.2008 (15:52) Odpowiedzi: 3277

Samotna mama? dołącz do nas!!

Na pewno wśród nas są mamy, które zostały same z dzidziusiem. Czy to z wyboru, czy z sytuacji wynikającej w życiu. Bardzo bym chciała byśmy połączyły się tutaj, dzieliły swoimi doświadczeniami, radościami, udzielały pomocy, a przede wszystkim wspierały w tych trudnych chwilach. Dlatego zapraszam wszystkie mamusie (samotni tatusiowie również mile widziani :)), pozdrawiam
# 3.8.2008 (17:23) Witaj, ja właściwie z dzidziusiem jestem ciągle sama. Mój partner ciągle pracuje daleko od nas i wszystkie obowiązki związane z wychowaniem Anusi spadły na mnie. Może nie jest to typowa samotność bo ta druga połowa jest ale na tyle daleko, że naprawdę jestem sama z tym wszystkim. Pozdrawiam
Ania
12 lat 9 miesięcy 20 dni
# 3.8.2008 (18:03) Witaj inka :) masz rację jest to samotność, na pewno trudno jest Ci samej z Maleńką. Ja jestem w ciąży. To już siódmy miesiąc, i wciąż jestem sama. Tatuś odszedł, może nie chce tego dziecka a może po prostu jeszcze nie dorósł do bycia ojcem. Ale nawet nie wie jak mi jest trudno, nic go nie obchodzi. Każdego dnia zastanawiam się jak będzie wyglądało jutro, tylko mnie cieszą kopniaki Dzidziusia, i tylko ja czuję jak samotność dobija. Ale trzymam się, bo w końcu żyje dla tego Maluszka, a dla niego muszę być silna! pozdrawiam
Wiktor
12 lat 4 miesiące 19 dni
# 3.8.2008 (21:49) Witam... :) Ja nie dość, że jestem samotną mamą to w dodatku młodą... Przeszłam co Ty Balkoniku, ale może w trochę gorszej wersji... trzymaj się mocno... Pozdrawiam...
Adaś
14 lat 6 dni
# 4.8.2008 (13:03) Ja jestem a raczej będe samotną mamą ponieważ tata maleństwa nie czuje się jego ojcem ehh a może nie chce nim być nie wiem :( nie chce o tym myśleć... Tata mojej przyszłej córeczi odszedł zanim dowiedział się że jestem w ciąży... hmm okazalo się że była inna... Przeżyłam to w samotnosci i zaczełam cieszyć się tym dzieckiem moim dzieckiem... Kiedy wkońcu dowiedział się o ciąży powiedział że ta ciąża to mój problem i nic go to nie obchodzi że i ja i dziecko (albo bachor jak je nazwał) mamy się trzymać od niego z daleka... zabolało... ale teraz już jest dobrze trzeba walczyć bo chce dać maleństwu wszsytko a zwłaszcza miłość...
Martusia
10 lat 8 miesięcy 11 dni
# 4.8.2008 (13:51) jak tak czytam Was wszystkie to dochodzę do wniosku, że niektórzy faceci są gorsi od dzieci. Zabawić się to i owszem chętnie ale wziąść na siebie odpowiedzialność za tą zabawę to już gorzej. Pewnie w dzieciństwie mamusie im sprzątały pokoje i dbały po to by kochany synuś miał same przyjemnośći bez wysiłku z jego strony.Tylko taki synuś nie wie, ze życie przecieka mu między palcami. Zobaczycie jak Wasze dzieciaczki podrosną i zaczną odnosić sukcesy w szkole i dalej wtedy to wyrodni ojcowie będą żałować, że nie ,mogą powiedzieć : to Mój Syn, czy Moja Córka jestem z niej dumny !. Tylko czy nie za poźno?
Ania
12 lat 9 miesięcy 20 dni
# 4.8.2008 (14:25) Albo żeby tylko wtedy nie zaczęli się domagać "odebranej" im roli tatusia...bo to przecież "ich" dziecko.
Nie jestem w Waszej sytuacji. Mimo że z moim narzeczonym nie jesteśmy długo (gdy zaszłam w ciążę, był to ok. rok), wiedzieliśmy że będziemy razem. Ślubu nie będzie przed porodem, ku ogólnej krytyce mojej rodziny- będzie w przyszłym roku, ale będzie.
Za to mam znajomych... kumpli "mojego". Dziecko tu, dziecko tam... na szczęście nigdy się ich nie wyparli i mimo że nie są z ich mamami, starają się utrzymywać kontakt.
Facet, który wypiera się swojego dziecka, nie mając ku temu żadnych podstaw to szumowina...współczuję Wam dziewczyny, że miałyście nieszczęście związać się z takimi ludźmi...
Ale będzie dzidziuś, nowa istotka i to ona na pewno przywróci Wam radość życia :)
Noski do góry!
Wojtuś Grześ
12 lat 1 miesiąc 28 dni
Michaś Ryś
10 lat 4 miesiące 14 dni
# 4.8.2008 (15:15) Faceci...u mnie było pięknie, jak to na początku. Nosił mnie na rękach. Sam opowiadał jak bardzo chce mieć dzidziusia i choć nie znaliśmy się bardzo długo - zaufałam mu. I to był mój błąd. Gdy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży pomału planowaliśmy wszystko. I wogóle nie było mowy o tym, że jego nie będzie. Miał być ślub (kurcze za dwa tygodnie) i wspaniałe wspólne życie. Nagle odwołał wszystko, zwalając winę na mnie, zwyzywał mnie, powiedział, że nie chce mnie i dziecka i, że to wogóle moje dziecko nie jego. Bardzo bolało. I tak od kwietnia. Czasem wysyłał mi sms ale treść dotyczyła tego jaka jestem rzekomo zła. Było mi bardzo trudno, to przykre ale nie umiałam cieszyć się Maleństwem. Chciałam żyć jak kiedyś. Wolna, bez zobowiązań. Nie rozumiałam dlaczego sama mam przez to przechodzić. Dlaczego ten "człowiek" tak postąpił. Teraz siedzi w domu, nic nie robi. Nie pracuje, bo dobrze mu u mamusi. Nawet nie pisze, nie chce wiedzieć jak maleństwo. Nawet nie wie, że ma synka...
Po pewnym czasie zrozumiałam, że Bóg tak po prostu nie daje "nowego życia". Że każdy z nas zaistniał, bo bardzo tego chciał. Wiem, że mój synek urodzi się po coś. Może choćby po to, abym nigdy już nie była sama...
Wiktor
12 lat 4 miesiące 19 dni
# 4.8.2008 (15:46) Jak to wszystko czytam to myślę, że nie tylko ojciec mojego maleństwa jest taki... tylko on po zrobieniu testów genetycznych dalej rozpowiada, że to nie jego... Też zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży z nim się rozstałam... Jak mu powiedziałam, że jestem w ciąży to stwierdził, że to nie jego, a potem, że mam iść usunąć... Więc aż do połowy ciąży ukrywałam ją przed wszystkimi, bo jeszcze kazaliby usunąć, a tego nie chciałam... A teraz rośnie maluch i ma już prawie półtora roku i cieszę się, że jest...
Adaś
14 lat 6 dni
# 4.8.2008 (20:33) Faceci są nieodpowiedzialni.... nie wszystkim można ufać ja zaufałam pamietam tak jak by to było wczoraj jak siedzieliśmy u mnie w pokoju na fotelu jak opowiadał jak to będzie kiedyś (ja nie byłam przekonana czy chce dziecka kiedykolwiek) a on mnie powoli przekonywał mówił że będziemy mieli 2 najpierw dziewczynke że będzie miała na imie Agnieszka Katarzyna że będzie cudowna podobna do mnie.... wierzyłam mu jak głupia że będzie dobrze ale i tak dziecko planowaliśmy dopiero po maturach najwcześniej... Pamiętam też moje urodziny bawiliśmy się na nich razem a potem kilka dni później napisał mi ze mnie nigdy nie kochał nigdy przez prawie rok nigdy nie mogłam się otrząsnąć później przepraszał za te słowa... Już wtedy powiennam była powiedzieć że to koniec sama ale tak strasznie go kochałam więc dałam mu szanse później kilka dni później napisał mi na gadu że to koniec... a na następny dzień widziałam go w szkole jak całował inna... póxniej dowiedziałam się że jestem w ciąży płakałam nie byłam gotowa żeby zostać mama dobrze że moje przyjaciółki były obok bo mogłam zrobić jeszcze coś głupiego w tym amoku... przeszło chociaż bolało a on teraz uparcie twierdzi że to nie jego że ciąża to mój problem
Martusia
10 lat 8 miesięcy 11 dni
# 4.8.2008 (21:19) Tak z nimi jest zawsze...Temu też zaufałam... Kochałam go, ale przeszło... Musiało... My samotne mamy musimy się trzymać razem...
Adaś
14 lat 6 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 9 samotna mama
Autor: mblok08 | Ostatnia odpowiedź: 22.9.2009 (16:04)
Odpowiedzi: 13 samotna mama krakow
Autor: oonka | Ostatnia odpowiedź: 23.8.2011 (21:32)
Odpowiedzi: 25 Samotna mama. czy sobie poradze??
Autor: kasialen | Ostatnia odpowiedź: 8.11.2012 (13:47)
Odpowiedzi: 1 samotna mama pozna inne samotne mamy
Autor: bonheur88 | Ostatnia odpowiedź: 12.5.2012 (16:36)

Grupa: Samotna mama



# Autor: balkonik Wysłano: 3.8.2008 (15:52) Odpowiedzi: 3277

Samotna mama? dołącz do nas!!

Na pewno wśród nas są mamy, które zostały same z dzidziusiem. Czy to z wyboru, czy z sytuacji wynikającej w życiu. Bardzo bym chciała byśmy połączyły się tutaj, dzieliły swoimi doświadczeniami, radościami, udzielały pomocy, a przede wszystkim wspierały w tych trudnych chwilach. Dlatego zapraszam wszystkie mamusie (samotni tatusiowie również mile widziani :)), pozdrawiam
# 3.8.2008 (17:23) Witaj, ja właściwie z dzidziusiem jestem ciągle sama. Mój partner ciągle pracuje daleko od nas i wszystkie obowiązki związane z wychowaniem Anusi spadły na mnie. Może nie jest to typowa samotność bo ta druga połowa jest ale na tyle daleko, że naprawdę jestem sama z tym wszystkim. Pozdrawiam
Ania
12 lat 9 miesięcy 20 dni
# 3.8.2008 (18:03) Witaj inka :) masz rację jest to samotność, na pewno trudno jest Ci samej z Maleńką. Ja jestem w ciąży. To już siódmy miesiąc, i wciąż jestem sama. Tatuś odszedł, może nie chce tego dziecka a może po prostu jeszcze nie dorósł do bycia ojcem. Ale nawet nie wie jak mi jest trudno, nic go nie obchodzi. Każdego dnia zastanawiam się jak będzie wyglądało jutro, tylko mnie cieszą kopniaki Dzidziusia, i tylko ja czuję jak samotność dobija. Ale trzymam się, bo w końcu żyje dla tego Maluszka, a dla niego muszę być silna! pozdrawiam
Wiktor
12 lat 4 miesiące 19 dni
# 3.8.2008 (21:49) Witam... :) Ja nie dość, że jestem samotną mamą to w dodatku młodą... Przeszłam co Ty Balkoniku, ale może w trochę gorszej wersji... trzymaj się mocno... Pozdrawiam...
Adaś
14 lat 6 dni
# 4.8.2008 (13:03) Ja jestem a raczej będe samotną mamą ponieważ tata maleństwa nie czuje się jego ojcem ehh a może nie chce nim być nie wiem :( nie chce o tym myśleć... Tata mojej przyszłej córeczi odszedł zanim dowiedział się że jestem w ciąży... hmm okazalo się że była inna... Przeżyłam to w samotnosci i zaczełam cieszyć się tym dzieckiem moim dzieckiem... Kiedy wkońcu dowiedział się o ciąży powiedział że ta ciąża to mój problem i nic go to nie obchodzi że i ja i dziecko (albo bachor jak je nazwał) mamy się trzymać od niego z daleka... zabolało... ale teraz już jest dobrze trzeba walczyć bo chce dać maleństwu wszsytko a zwłaszcza miłość...
Martusia
10 lat 8 miesięcy 11 dni
# 4.8.2008 (13:51) jak tak czytam Was wszystkie to dochodzę do wniosku, że niektórzy faceci są gorsi od dzieci. Zabawić się to i owszem chętnie ale wziąść na siebie odpowiedzialność za tą zabawę to już gorzej. Pewnie w dzieciństwie mamusie im sprzątały pokoje i dbały po to by kochany synuś miał same przyjemnośći bez wysiłku z jego strony.Tylko taki synuś nie wie, ze życie przecieka mu między palcami. Zobaczycie jak Wasze dzieciaczki podrosną i zaczną odnosić sukcesy w szkole i dalej wtedy to wyrodni ojcowie będą żałować, że nie ,mogą powiedzieć : to Mój Syn, czy Moja Córka jestem z niej dumny !. Tylko czy nie za poźno?
Ania
12 lat 9 miesięcy 20 dni
# 4.8.2008 (14:25) Albo żeby tylko wtedy nie zaczęli się domagać "odebranej" im roli tatusia...bo to przecież "ich" dziecko.
Nie jestem w Waszej sytuacji. Mimo że z moim narzeczonym nie jesteśmy długo (gdy zaszłam w ciążę, był to ok. rok), wiedzieliśmy że będziemy razem. Ślubu nie będzie przed porodem, ku ogólnej krytyce mojej rodziny- będzie w przyszłym roku, ale będzie.
Za to mam znajomych... kumpli "mojego". Dziecko tu, dziecko tam... na szczęście nigdy się ich nie wyparli i mimo że nie są z ich mamami, starają się utrzymywać kontakt.
Facet, który wypiera się swojego dziecka, nie mając ku temu żadnych podstaw to szumowina...współczuję Wam dziewczyny, że miałyście nieszczęście związać się z takimi ludźmi...
Ale będzie dzidziuś, nowa istotka i to ona na pewno przywróci Wam radość życia :)
Noski do góry!
Wojtuś Grześ
12 lat 1 miesiąc 28 dni
Michaś Ryś
10 lat 4 miesiące 14 dni
# 4.8.2008 (15:15) Faceci...u mnie było pięknie, jak to na początku. Nosił mnie na rękach. Sam opowiadał jak bardzo chce mieć dzidziusia i choć nie znaliśmy się bardzo długo - zaufałam mu. I to był mój błąd. Gdy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży pomału planowaliśmy wszystko. I wogóle nie było mowy o tym, że jego nie będzie. Miał być ślub (kurcze za dwa tygodnie) i wspaniałe wspólne życie. Nagle odwołał wszystko, zwalając winę na mnie, zwyzywał mnie, powiedział, że nie chce mnie i dziecka i, że to wogóle moje dziecko nie jego. Bardzo bolało. I tak od kwietnia. Czasem wysyłał mi sms ale treść dotyczyła tego jaka jestem rzekomo zła. Było mi bardzo trudno, to przykre ale nie umiałam cieszyć się Maleństwem. Chciałam żyć jak kiedyś. Wolna, bez zobowiązań. Nie rozumiałam dlaczego sama mam przez to przechodzić. Dlaczego ten "człowiek" tak postąpił. Teraz siedzi w domu, nic nie robi. Nie pracuje, bo dobrze mu u mamusi. Nawet nie pisze, nie chce wiedzieć jak maleństwo. Nawet nie wie, że ma synka...
Po pewnym czasie zrozumiałam, że Bóg tak po prostu nie daje "nowego życia". Że każdy z nas zaistniał, bo bardzo tego chciał. Wiem, że mój synek urodzi się po coś. Może choćby po to, abym nigdy już nie była sama...
Wiktor
12 lat 4 miesiące 19 dni
# 4.8.2008 (15:46) Jak to wszystko czytam to myślę, że nie tylko ojciec mojego maleństwa jest taki... tylko on po zrobieniu testów genetycznych dalej rozpowiada, że to nie jego... Też zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży z nim się rozstałam... Jak mu powiedziałam, że jestem w ciąży to stwierdził, że to nie jego, a potem, że mam iść usunąć... Więc aż do połowy ciąży ukrywałam ją przed wszystkimi, bo jeszcze kazaliby usunąć, a tego nie chciałam... A teraz rośnie maluch i ma już prawie półtora roku i cieszę się, że jest...
Adaś
14 lat 6 dni
# 4.8.2008 (20:33) Faceci są nieodpowiedzialni.... nie wszystkim można ufać ja zaufałam pamietam tak jak by to było wczoraj jak siedzieliśmy u mnie w pokoju na fotelu jak opowiadał jak to będzie kiedyś (ja nie byłam przekonana czy chce dziecka kiedykolwiek) a on mnie powoli przekonywał mówił że będziemy mieli 2 najpierw dziewczynke że będzie miała na imie Agnieszka Katarzyna że będzie cudowna podobna do mnie.... wierzyłam mu jak głupia że będzie dobrze ale i tak dziecko planowaliśmy dopiero po maturach najwcześniej... Pamiętam też moje urodziny bawiliśmy się na nich razem a potem kilka dni później napisał mi ze mnie nigdy nie kochał nigdy przez prawie rok nigdy nie mogłam się otrząsnąć później przepraszał za te słowa... Już wtedy powiennam była powiedzieć że to koniec sama ale tak strasznie go kochałam więc dałam mu szanse później kilka dni później napisał mi na gadu że to koniec... a na następny dzień widziałam go w szkole jak całował inna... póxniej dowiedziałam się że jestem w ciąży płakałam nie byłam gotowa żeby zostać mama dobrze że moje przyjaciółki były obok bo mogłam zrobić jeszcze coś głupiego w tym amoku... przeszło chociaż bolało a on teraz uparcie twierdzi że to nie jego że ciąża to mój problem
Martusia
10 lat 8 miesięcy 11 dni
# 4.8.2008 (21:19) Tak z nimi jest zawsze...Temu też zaufałam... Kochałam go, ale przeszło... Musiało... My samotne mamy musimy się trzymać razem...
Adaś
14 lat 6 dni

Zaloguj się by móc odpowiadać w tym wątku.

Zapisuję... Pozostało znaków 6000

Podobne dyskusje

Odpowiedzi: 9 samotna mama
Autor: mblok08 | Ostatnia odpowiedź: 22.9.2009 (16:04)
Odpowiedzi: 13 samotna mama krakow
Autor: oonka | Ostatnia odpowiedź: 23.8.2011 (21:32)
Odpowiedzi: 25 Samotna mama. czy sobie poradze??
Autor: kasialen | Ostatnia odpowiedź: 8.11.2012 (13:47)
Odpowiedzi: 1 samotna mama pozna inne samotne mamy
Autor: bonheur88 | Ostatnia odpowiedź: 12.5.2012 (16:36)